Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Tak wyglądały Walentynki w PRL. Jedna rzecz może zaskoczyć
Katarzyna Prędotka
Katarzyna Prędotka 14.02.2026 11:07

Tak wyglądały Walentynki w PRL. Jedna rzecz może zaskoczyć

Tak wyglądały Walentynki w PRL. Jedna rzecz może zaskoczyć
fot. Ninateka

Choć oficjalny kalendarz Polski Ludowej nie przewidywał miejsca na „zachodnie fanaberie”, Polacy zawsze znajdowali sposób na celebrowanie uczuć. Walentynki w PRL-u nie ociekały czerwonym plastikiem, lecz opierały się na kreatywności, anonimowych liścikach i deficytowych towarach. 

  • Władza ludowa nie uznawała walentynek, traktując je jako obcy, zachodni element ideologiczny.
  • Zamiast gotowych prezentów, zakochani stawiali na własnoręcznie pisane wiersze i anonimowe bileciki.
  • Symbolem romantyzmu tamtej epoki stały się m.in. audycje radiowe z dedykacjami.

Oficjalny opór i oddolna romantyczność

W rzeczywistości Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej kalendarz świąt był ściśle sformalizowany. Państwo promowało Dzień Kobiet (8 marca) czy Dzień Matki, natomiast Walentynki były traktowane jako produkt kapitalistycznego Zachodu. Władze niechętnie patrzyły na jakiekolwiek przejawy amerykanizacji życia społecznego. Z tego powodu, aż do końca lat 80., w sklepach próżno było szukać kartek z serduszkami czy pluszowych misiów.

Brak oficjalnego statusu święta nie oznaczał jednak braku romantyzmu. Młodzież szkolna i studencka była głównym motorem napędowym „nieoficjalnych” obchodów. To właśnie w szkołach narodziła się tradycja poczty walentynkowej, choć często funkcjonowała ona pod innymi nazwami, by nie drażnić konserwatywnego grona pedagogicznego. Miłość w tamtym czasie miała charakter bardziej intymny i mniej widowiskowy niż obecnie.

Tak wyglądały Walentynki w PRL. Jedna rzecz może zaskoczyć
fot. Ninateka/kadr z filmu

Prezenty z przydziału i kwiatowa dyplomacja

Jak obdarować ukochaną osobę, gdy półki sklepowe świecą pustkami? Kluczem była kreatywność w czasach deficytu. Najpopularniejszym podarunkiem były kwiaty. Choć dziś kojarzą się z masowością, wtedy klasyczne goździki, tulipany czy stokrotki kupowane w kwiaciarniach „u prywaciarza” były wyrazem najwyższego szacunku i uczucia.

Jeśli chodzi o słodycze, czekoladki były towarem luksusowym, często dostępnym jedynie w Pewexie za dolary lub bony.  Dlatego wiele par decydowało się na domowe wypieki. Wspólne pieczenie ciasta z tego, co akurat udało się kupić, stawało się elementem budowania bliskości. Własnoręcznie robione prezenty, od wydzierganych szalików po ręcznie malowane bileciki, miały ogromną wartość emocjonalną, której nie da się zastąpić żadnym gotowym produktem z sieciówki.

Randka w kawiarni i filmowe emocje

Życie towarzyskie w PRL-u koncentrowało się wokół kawiarni i klubów studenckich. Randka w pijalni czekolady Wedla lub w lokalnej kawiarni przy filiżance kawy „po turecku” (często podawanej w szklance w koszyczku) była wyrazem elegancji. Pary chętnie odwiedzały kina, mimo że repertuar był cenzurowany. Filmy romantyczne, choć rzadsze niż produkcje socrealistyczne czy kryminały, przyciągały tłumy.

Niezwykle ważną rolę odgrywało radio. W dobie braku Internetu i powszechnego dostępu do telefonów, to właśnie audycje radiowe z dedykacjami były pomostem między zakochanymi. Programy takie jak „Muzyka i Aktualności” stawały się platformą, dzięki której można było publicznie, a jednak anonimowo, wyznać miłość. Piosenki Anny Jantar czy Czesława Niemena puszczane „dla kogoś wyjątkowego” zdecydowanie budowały klimat.

Kreatywność jako fundament relacji

Walentynki w czasach PRL pokazywały, że do okazania uczuć nie potrzeba rozbudowanej infrastruktury handlowej. Listy miłosne chowane do kieszeni płaszcza, wspólne spacery po parkach niezależnie od pogody czy herbata przy świecach w małym mieszkaniu w bloku z wielkiej płyty, to była codzienność zakochanych. Brak komercyjnego nacisku sprawiał, że gesty były bardziej autentyczne. Nie kupowało się miłości, trzeba było ją wychodzić, wypisać i wyczekać w kolejkach. Ta „romantyczna partyzantka” pozwoliła przetrwać tradycji, która po 1989 roku wybuchła z ogromną siłą, szybko adaptując zachodnie wzorce. Warto jednak pamiętać, że fundamentem dzisiejszego świętowania jest właśnie ta dawna, skromna, ale niezwykle szczera pomysłowość naszych rodziców i dziadków.

źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji