Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Sport > Tak Rosjanka podsumowała Chwalińską tuż po meczu. Padły zdumiewające słowa
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 04.06.2026 07:36

Tak Rosjanka podsumowała Chwalińską tuż po meczu. Padły zdumiewające słowa

Tak Rosjanka podsumowała Chwalińską tuż po meczu. Padły zdumiewające słowa
fot. ANNE-CHRISTINE POUJOULAT/AFP/East News

Maja Chwalińska jest już tylko o jedno zwycięstwo od finału Roland Garros 2026. W ćwierćfinale Polka pokonała Annę Kalinską. Rosjanka po meczu zabrała głos na temat swojej rywalki, jednak część jej wypowiedzi szybko zwróciła uwagę obserwatorów. Teraz cała uwaga skupia się już na półfinałowym starciu Chwalińskiej.

Chwalińska nie zatrzymuje się w Paryżu. Kalinska była bezradna

Maja Chwalińska od początku tegorocznego Roland Garros pisze jedną z najpiękniejszych historii turnieju. 24-letnia Polka musiała przedzierać się do głównej drabinki przez kwalifikacje, a mimo to dotarła aż do półfinału. W ćwierćfinale zmierzyła się z Anną Kalinską, zawodniczką bardziej doświadczoną na największych światowych arenach, która w przeszłości docierała do finałów turniejów WTA w Waszyngtonie, Berlinie i Dubaju.

Spotkanie okazało się jednak pokazem dojrzałej i bardzo konsekwentnej gry Polki. Pierwszy set był niezwykle wyrównany i rozstrzygnął się dopiero w tie-breaku, którego Chwalińska wygrała. Wygrana partia wyraźnie dodała jej pewności siebie. W drugim secie przejęła kontrolę nad wydarzeniami na korcie, skutecznie neutralizowała atuty rywalki i ostatecznie zwyciężyła 6:3. Cały mecz zakończył się wynikiem 7:6, 6:3.

Dla Chwalińskiej był to kolejny imponujący triumf w Paryżu. W drodze do ćwierćfinału wyeliminowała między innymi Qinwen Zheng, Elise Mertens, Marię Sakkari oraz Diane Parry. W starciu z Kalinską potwierdziła, że świetna dyspozycja nie jest przypadkiem. Rosjanka momentami sprawiała wrażenie całkowicie bezradnej wobec regularności i cierpliwości Polki. Dzięki temu zwycięstwu Chwalińska znalazła się w najlepszej czwórce turnieju i już dziś stanie przed szansą wywalczenia miejsca w wielkim finale Roland Garros.

Rosjanka skomentowała sukces Chwalińskiej. Nie obyło się bez pomyłki

Po zakończeniu spotkania Anna Kalinska nie ukrywała rozczarowania. Podczas konferencji prasowej chwaliła grę Mai Chwalińskiej, ale jednocześnie zwracała uwagę na warunki pogodowe, które jej zdaniem utrudniały rywalizację. Rosjanka tłumaczyła, że wiatr, niska temperatura i wolniejsze loty piłki ograniczały możliwość wykorzystywania jej najmocniejszych stron.

Grała bardzo dobrze. Miałam wrażenie, że walczyłam nie tylko z nią, ale też z wiatrem i warunkami pogodowymi. Dziś jako zawodniczce leworęcznej było mi naprawdę trudno. Było zimno, więc piłka leciała wolniej. Nie mogłam wykorzystać swojej szybkości i siły, dzięki czemu ona zyskała przewagę. Nie czułam też kontroli nad wymianami, bo moje uderzenia nie były tak mocne i nie potrafiłam sprawić jej większych problemów – powiedziała Kalinska podczas spotkania z dziennikarzami.

Największe zaskoczenie wywołała jednak jej odpowiedź na pytanie dotyczące przyszłości Chwalińskiej na innych nawierzchniach.

Wcześniej sprawdziłam jej statystyki i ona gra tylko na mączce. Zagrała może trzy mecze na kortach twardych. Nie wiem, zobaczymy, jak się będzie prezentować teraz, bo ma obecnie lepszy ranking i będzie musiała grać na innych nawierzchniach. Chciałabym się z nią zmierzyć na trawie lub "hardzie" – zaznaczyła Rosjanka.

Problem polega na tym, że przytoczone dane nie były zgodne z faktami. Chwalińska jeszcze przed rozpoczęciem sezonu na kortach ziemnych regularnie występowała na nawierzchni twardej. Tylko w 2026 roku rozegrała na niej 14 spotkań, w tym mecze kwalifikacyjne do Australian Open. Wypowiedź Kalinskiej szybko zwróciła uwagę obserwatorów, ponieważ przedstawiała obraz znacząco odbiegający od rzeczywistości.

Sabalenka odpadła z turnieju. Chwalińska poznała półfinałową rywalkę

Jeszcze przed rozpoczęciem ćwierćfinałów wiele wskazywało na to, że półfinałową rywalką Mai Chwalińskiej będzie Aryna Sabalenka. Liderka światowego rankingu uchodziła za wyraźną faworytkę starcia z Dianą Sznajder i była jedną z głównych kandydatek do triumfu w całym turnieju. Na korcie doszło jednak do dużej niespodzianki.

Sabalenka rozpoczęła mecz bardzo dobrze i wygrała pierwszego seta 6:3. W drugiej partii Sznajder zdołała jednak odwrócić losy spotkania, zwyciężając 7:5. Decydujący set okazał się prawdziwym popisem Rosjanki. Sznajder całkowicie zdominowała rywalkę i wygrała aż 6:0, pieczętując sensacyjny awans do półfinału. Końcowy wynik meczu wyniósł 3:6, 7:5, 6:0 z perspektywy Rosjanki.

To właśnie dlatego dziś na korcie im. Philippe'a Chatriera dojdzie do pojedynku Chwalińska – Sznajder. Dla Polki będzie to kolejny bardzo trudny test, ale dotychczasowe występy pokazują, że potrafi ona skutecznie przeciwstawiać się wyżej notowanym przeciwniczkom. Sznajder przyjedzie na półfinał uskrzydlona zwycięstwem nad liderką rankingu, natomiast Chwalińska będzie chciała podtrzymać niezwykłą serię, która rozpoczęła się jeszcze w kwalifikacjach. Stawką tego spotkania będzie awans do wielkiego finału Roland Garros 2026.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji