Burze z gradem i tropikalny upał. Zacznie się już za moment, w tych województwach będzie najgorzej
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przedstawił nową prognozę zagrożeń dla Polski. Najbliższe dni przyniosą starcie afrykańskich upałów z burzami, gradem i opadami deszczu, a aura czeka nas zmienna i miejscami gwałtowna. Synoptycy apelują o ostrożność. Wiadomo, w których województwach sytuacja będzie zdecydowanie najgorsza.
Burzowy początek tygodnia. Polskę czeka uderzenie gorąca
Pierwsza połowa tygodnia upłynie pod znakiem umiarkowanych temperatur i lokalnych burz. Według IMGW we wtorek termometry pokażą od 15°C na wybrzeżu, przez około 19°C w centrum, do 23°C na zachodzie i południu. W środę na południu i zachodzie będzie nieco cieplej, do 24°C.
Burze pojawią się przede wszystkim na północnym wschodzie i południu kraju. We wtorek zagrzmieć może lokalnie na Podlasiu i Suwalszczyźnie, a w środę burze obejmą też góry, od Tatr po Bieszczady, gdzie pojedyncze komórki mogą się rozbudować, a lokalnie nawet przekształcić w niewielkie superkomórki. Towarzyszyć im będą opady deszczu do 15-20 milimetrów, porywy wiatru do 65-70 kilometrów na godzinę oraz miejscami drobny grad. Zjawiska wystąpią głównie po południu. Sytuacja zacznie się zmieniać w czwartek, gdy napływ cieplejszego powietrza podniesie temperaturę na zachodzie nawet do 27°C.
Weekendowa kulminacja upałów
Prawdziwe gorąco nadejdzie w piątek, 19 czerwca, gdy na zachodzie pojawi się 30-31°C. Z danych modelu ECMWF, udostępnionych przez IMGW, wynika, że to dopiero początek kilkudniowej fali upałów, której kulminacja przypadnie na okres od soboty 20 czerwca do wtorku 23 czerwca.
Szczególnie wyróżnia się sobota. Według szczegółowej prognozy synoptycznej IMGW na zachodzie, północy i krańcach wschodnich pojawią się przelotne opady deszczu, miejscami burze, lokalnie z gradem. Temperatura maksymalna ma wynieść od 26°C na północnym wschodzie, przez około 30°C w centrum, do nawet 35°C na południowym zachodzie. Najgoręcej będzie w Lubuskiem, blisko granicy z Niemcami. W niedzielę i poniedziałek na zachodzie lokalnie możliwe są 36°C. Upał obejmie wówczas 14 województw, a przed największym żarem obronią się jedynie wschodnie krańce kraju, czyli Podlasie i Lubelszczyzna.

Ostrzeżenia przed przegrzaniem
W związku z prognozowaną aurą o ostrożność apeluje także Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.
„Wraz ze wzrostem temperatur znacząco wzrasta ryzyko odwodnienia oraz przegrzania organizmu. Upał może doprowadzić do wystąpienia udaru słonecznego lub cieplnego, który jest stanem zagrażającym zdrowiu, a nawet życiu" — podkreślają służby.
RCB radzi regularnie się nawadniać, unikać pełnego słońca w środku dnia i śledzić lokalne komunikaty. Upał to jednak nie jedyne zagrożenie. Gorące i wilgotne powietrze sprzyja powstawaniu gwałtownych burz z gradem i silnym wiatrem, które mogą wyrządzać szkody w infrastrukturze.
Kiedy nadejdzie ochłodzenie
Z danych modelu ECMWF wynika dość wyraźnie, że fala upałów załamie się w środę, 24 czerwca. Tego dnia front atmosferyczny zepchnie gorące powietrze na wschód, a do kraju zacznie napływać chłodniejsza masa znad zachodu. Maksymalne temperatury w większości regionów spadną wówczas do około 18-27°C.
W czwartek, 25 czerwca, ochłodzenie się pogłębi, do 16-23°C, czyli wartości typowych dla przeciętnego czerwca. Zmianie ma towarzyszyć stabilizacja pogody i zanik gwałtownych burz. Warto jednak pamiętać, że tak odległe prognozy pozostają orientacyjne.