Skandal w trakcie finału Eurowizji w tym kraju. Zamiast transmisji komunikat
Jubileuszowa, 70. edycja Eurowizji w Wiedniu jeszcze przed wielkim finałem wywołała ogromne emocje i polityczne napięcia. Hiszpania jako pierwszy kraj z tzw. Wielkiej Piątki zdecydowała się całkowicie wycofać z konkursu i zrezygnować z transmisji finału. Tuż przed rozpoczęciem widowiska hiszpańska telewizja RTVE opublikowała mocny komunikat.
70. finał Eurowizji w cieniu politycznych protestów
Tegoroczna Eurowizja od początku była określana jako jedna z najbardziej kontrowersyjnych odsłon konkursu w ostatnich latach. Jubileuszowa, 70. edycja wydarzenia organizowana w Wiedniu miała być muzycznym świętem. Zamiast tego wokół konkursu pojawiły się protesty, demonstracje i coraz większe napięcia związane z udziałem Izraela w czasie trwającej wojny w Strefie Gazy.
Jeszcze przed finałem pod halą widowiskową regularnie odbywały się manifestacje propalestyńskie. Podczas transmisji półfinałów z widowni słychać było okrzyki “Free Palestine” oraz ”Stop genocide”. Według relacji mediów część demonstrantów została usunięta z areny przez służby porządkowe. Jak podaje WP dyskusję dodatkowo zaostrzyły słowa dyrektora Eurowizji Martina Greena, który stwierdził, że "inwazja innego kraju nie jest powodem do wykluczenia z konkursu”.
W tym samym czasie kilka europejskich państw zaczęło otwarcie protestować przeciwko obecności Izraela w Eurowizji. Do grona krajów bojkotujących wydarzenie dołączyły m.in. Islandia, Holandia, Słowenia i Irlandia. Największe poruszenie wywołała jednak decyzja Hiszpanii, ponieważ kraj należy do tzw. Wielkiej Piątki, czyli grupy państw mających zagwarantowany udział w finale konkursu. To właśnie ruch hiszpańskiego nadawcy publicznego RTVE sprawił, że polityczny wymiar Eurowizji stał się jednym z głównych tematów tegorocznego widowiska.
Hiszpańska telewizja odmówiła transmisji finału Eurowizji
Najbardziej zdecydowany krok wykonała hiszpańska telewizja publiczna RTVE. Nadawca nie tylko wycofał Hiszpanię z udziału w konkursie, ale również po raz pierwszy od 1961 roku odmówił transmisji wielkiego finału Eurowizji. Decyzja została podjęta w proteście przeciwko obecności Izraela w konkursie mimo trwającej wojny w Strefie Gazy.
Tuż przed rozpoczęciem finału RTVE wyemitowała specjalny komunikat w języku hiszpańskim i angielskim.
Eurowizja to konkurs. Prawa człowieka nimi nie są. Nie ma miejsca na obojętność. Pokój i sprawiedliwość dla Palestyny – przekazano w komunikacie.
Jak podkreślono, hiszpańska telewizja od miesięcy domagała się wykluczenia Izraela z konkursu. Gdy organizatorzy nie zdecydowali się na taki krok, RTVE postanowiła całkowicie wycofać się z wydarzenia. Podobny komunikat stacja emitowała już podczas ubiegłorocznej Eurowizji w Bazylei.
Stanowisko RTVE spotkało się z dużym odzewem zarówno w Hiszpanii, jak i poza jej granicami. Szef hiszpańskiego nadawcy José Pablo López ostro skrytykował wypowiedzi władz Eurowizji. Poparcie dla decyzji publicznej telewizji wyraził również premier Hiszpanii Pedro Sánchez.
Bojkot Hiszpanii to ogromny cios dla organizatorów Eurowizji
Decyzja Hiszpanii odbiła się szerokim echem w całej Europie również dlatego, że hiszpańska publiczność od lat należy do największych widowni Eurowizji. Brak transmisji finału w telewizji publicznej oznacza poważny problem wizerunkowy dla organizatorów konkursu. Choć widzowie nadal mogą oglądać wydarzenie za pośrednictwem oficjalnego kanału Eurowizji w serwisie YouTube, wycofanie się jednego z najważniejszych uczestników konkursu zostało odebrane jako symboliczny cios dla idei wydarzenia.
Tegoroczna edycja coraz częściej przedstawiana jest jako przykład głębokiego kryzysu wizerunkowego Eurowizji. Konkurs, który przez dekady kojarzył się przede wszystkim z muzyką, widowiskiem i rozrywką, znalazł się w centrum międzynarodowego sporu politycznego. Dyskusje wokół udziału Izraela całkowicie zdominowały atmosferę konkursu, a protesty oraz bojkoty przesłoniły przygotowania artystów i sam finał wydarzenia.
Wielu komentatorów zwraca uwagę, że obecny kryzys może mieć długofalowe konsekwencje dla przyszłości konkursu. Coraz częściej pojawiają się pytania o granice politycznej neutralności Eurowizji i o to, czy organizatorzy będą w stanie utrzymać dotychczasową formułę wydarzenia. Jubileuszowa edycja w Wiedniu miała być świętem muzyki i integracji europejskich krajów. Tymczasem dla wielu widzów stała się symbolem podziałów oraz narastających napięć wokół konfliktu na Bliskim Wschodzie.