Seria eksplozji w Holandii. Nad miastem widoczne są gęste kłęby dymu
W czwartek po południu holenderskim miastem Utrecht wstrząsnęły potężne eksplozje, po których wybuchł rozległy pożar. Służby ratunkowe ewakuowały okolicznych mieszkańców i udzieliły pomocy co najmniej czterem osobom rannym, a sytuacja nadal jest dynamiczna, a liczba poszkodowanych może wzrosnąć. Przyczyna wybuchów pozostaje nieznana, trwają policyjne i techniczne ustalenia.
- Eksplozja w centrum Utrechtu
- Ratownictwo, ranni i ewakuacja
- Działania służb i apel władz
- Relacje świadków
Eksplozja w centrum Utrechtu
W centrum Utrechcie, w rejonie placu Mariaplaats i ulicy Visscherssteeg, doszło do serii eksplozji, które spowodowały uszkodzenia budynków, wybicie szyb i zawalenia konstrukcji. Fragmenty gruzu oraz szkło zalegają na pobliskich ulicach, a strażacy prowadzą działania zewnętrzne wobec groźby dalszych zawaleń. Nad miastem widoczne są gęste kłęby dymu unoszące się nad miejscem zdarzenia.

Ratownictwo, ranni i ewakuacja
Na miejsce skierowano liczne jednostki straży pożarnej, policji, karetki pogotowia oraz dwa śmigłowce ratunkowe, które lądowały w pobliskim parku Lepelenburg. Służby ewakuowały mieszkańców z zagrożonego terenu, a cztery osoby zostały potwierdzone jako ranne; ich stan nie został jeszcze szczegółowo określony. Lokalne władze umieściły ewakuowanych w pobliskim hotelu, a w centrum miasta uruchomiono również tymczasowy oddział ratunkowy.
Działania służb i apel władz
Strażacy nie mogą wchodzić do wewnątrz zniszczonych konstrukcji ze względu na zagrożenie stabilności budynków, więc gaszenie pożaru i akcje poszukiwawcze są prowadzone z zewnątrz. Policja oraz władze miejskie analizują okoliczności wybuchów.
Władze Utrechtu oraz służby ratunkowe wystosowały pilny apel do mieszkańców, aby unikać rejonu objętego akcją i nie zbliżać się do zabezpieczonych ulic. Podkreślono, że sytuacja wciąż nie jest w pełni opanowana, a istnieje ryzyko dalszych uszkodzeń konstrukcji budynków.

Relacje świadków
Mieszkańcy relacjonują moment eksplozji jako ogromny huk, który trząsł ziemią i rozbił szyby w okolicznych budynkach. Jedna z mieszkanek opowiadała, że nie mogła wrócić do domu po wybuchu i cieszy się, że ona oraz jej współlokatorzy przeżyli.
Usłyszeliśmy naprawdę głośny huk. Garaż kołysał się w przód i w tył, naprawdę się trząsł. Wybiegliśmy na zewnątrz i zobaczyliśmy mnóstwo ludzi biegających po ulicy.
-Relacjonował inny świadek zdarzenia