Putin w "Radzie Pokoju"? Ekspert: Rosjanie mogą nie skorzystać z zaproszenia
Prezydent USA Donald Trump zaproponował Rosji dołączenie do “Rady Pokoju”, której celem ma być zarządzanie sytuacją i odbudową Strefy Gazy. Informację potwierdził w poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Zaproszenie zostało przekazane drogą dyplomatyczną, a Moskwa obecnie analizuje propozycję.
- Kreml oficjalnie potwierdził otrzymanie zaproszenia dla Władimira Putina do Rady Pokoju
- Zaproszenia skierowano do liderów blisko 60 państw, w tym m.in. Viktora Orbána (Węgry już potwierdziły udział)
- Nowy organ ma przede wszystkim zajmować się zarządzaniem Strefą Gazy po trwającym od 2023 roku konflikcie
Potwierdzenie z Moskwy
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w rozmowie z mediami jasno stwierdził, że prezydent Władimir Putin otrzymał propozycję dołączenia do Rady Pokoju.
- Rzeczywiście, prezydent Putin otrzymał za pośrednictwem kanałów dyplomatycznych zaproszenie do wejścia w skład Rady Pokoju – powiedział Pieskow, cytowany przez agencję TASS.
Dodał jednocześnie, że strona rosyjska obecnie analizuje wszystkie szczegóły oferty i liczy na dalsze kontakty z administracją amerykańską w celu wyjaśnienia niejasności.
Kreml nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie udziału w nowym gremium.

Kto jeszcze dostał zaproszenie?
Oprócz Rosji zaproszenie otrzymał m.in. premier Węgier Viktor Orbán, który już publicznie potwierdził przyjęcie propozycji i określił ją jako „zaszczytną”.
Zaproszenia wysłano do liderów blisko 60 państw – pełna lista nie została jeszcze opublikowana.
Wśród potencjalnych członków wymienia się kraje arabskie, europejskie i inne zainteresowane stabilnością Bliskiego Wschodu.
Cel Rady Pokoju – Strefa Gazy przede wszystkim
Rada Pokoju ma być nowym mechanizmem międzynarodowym, na którego czele stoi prezydent USA Donald Trump.
Głównym zadaniem organu jest nadzór nad stabilizacją i odbudową Strefy Gazy, regionu w dużej mierze zniszczonego w wyniku wojny z Izraelem rozpoczętej po ataku Hamasu w październiku 2023 roku.
Administracja Trumpa promuje Radę jako nowatorskie podejście do rozwiązywania globalnych konfliktów i zapewniania pokoju na Bliskim Wschodzie.
W praktyce członkostwo ma charakter płatny – kraje zainteresowane udziałem muszą wpłacić co najmniej 1 miliard dolarów za stałe miejsce w gremium.
Ekspert: Putin nie jest zagrożeniem dla USA
Wypowiedział się dla nas w tej sprawie Radosław Pyffel, ekspert ds geopolityki oraz autor podcastu na Youtube poświęconego polityce międzynarodowej:
- Wydaje mi się, że to jest w jakimś stopniu spójne z geopolityczną wizją Donalda Trumpa, w której Rosja nie jest postrzegana jako zagrożenie ani jako wyzwanie dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych. Nie została ona wskazana wprost w ostatnim dokumencie dotyczącym amerykańskiej strategii bezpieczeństwa, opublikowanym w listopadzie 2025 roku. Jakkolwiek może to szokować w Europie – a w Polsce być może nawet jeszcze bardziej niż w Europie Zachodniej – nie ma tu większego zaskoczenia. Trump traktuje Putina jako jednego z przywódców, z którymi należy się porozumieć. Jednocześnie Rosjanie wcale nie przesądzają, że z tego zaproszenia skorzystają.
- Na razie, z tego co widziałem, zgodę na dołączenie do Rady wyraził Viktor Orbán, premier Węgier. Dla niego to duży sukces wizerunkowy, zwłaszcza że w tym roku odbędą się wybory. Pokazuje to, że cieszy się on zaufaniem Donalda Trumpa. Rosjanie natomiast, moim zdaniem, niekoniecznie od razu przyjmą zaproszenie do tej Rady. Prawdopodobnie będą grać na czas, deklarując, że analizują propozycję, czekają na szczegóły. Tak interpretuję wypowiedź Dmitrija Pieskowa.
- Wszystko teraz zależy od Putina i od tego, czy przyjmie on zaproszenie do Rady Pokoju w Gazie, co w sytuacji gdy konsekwentnie bombarduje Ukrainę, byłoby dla niego wizerunkowym sukcesem.
Źródło: Goniec.pl