Prezydent Krakowa odwołany. Jest komentarz z Pałacu Prezydenckiego
W Krakowie odbyło się referendum dotyczące odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego i Rady Miasta. Według exit poll frekwencja wyniosła 33,4 proc., co oznacza przekroczenie wymaganych progów ważności. Niedługo później pojawiły się słowa z Pałacu Prezydenckiego.
Referendum w Krakowie – warunki ważności i frekwencja
W stolicy Małopolski, czyli w mieście Kraków, przeprowadzono referendum dotyczące możliwości odwołania obecnych władz samorządowych. Mieszkańcy odpowiadali na dwa kluczowe pytania – jedno dotyczyło prezydenta miasta, a drugie całej Rady Miasta. W tle od początku pojawiał się jednak jeden zasadniczy warunek, który decydował o tym, czy całe głosowanie będzie miało znaczenie prawne.
Chodziło o frekwencję, która w tego typu referendach pełni rolę swoistego „progu ważności”. Aby wynik w sprawie odwołania prezydenta mógł zostać uznany, do urn musiało pójść co najmniej 26,98 proc. uprawnionych do głosowania. W przypadku Rady Miasta próg był jeszcze wyższy i wynosił 30,59 proc.

To sprawiało, że już od początku wiadomo było, iż sama liczba głosów „za” lub „przeciw” nie wystarczy – kluczowe było to, ilu mieszkańców faktycznie zdecyduje się wziąć udział w referendum.
Wyniki exit poll: wysokie poparcie za odwołaniem władz
Według sondażu exit poll przygotowanego przez Ogólnopolską Grupę Badawczą dla Polsat News i Stan360 frekwencja w referendum wyniosła 33,4 proc. Oznacza to, że oba progi zostały przekroczone, a samo głosowanie uzyskało wiążący charakter. Tym samym wyniki nie mają jedynie symbolicznego znaczenia, ale mogą realnie wpływać na sytuację polityczną w mieście.
Z danych sondażowych wynika również bardzo wyraźny rozkład głosów. Aż 97,8 proc. uczestników opowiedziało się za odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego, podczas gdy sprzeciw wobec tej decyzji wyraziło 2,2 proc. W przypadku Rady Miasta proporcje również były jednoznaczne – 96 proc. głosujących poparło jej odwołanie.
Tak zdecydowane wyniki pokazują skalę niezadowolenia wśród osób, które zdecydowały się wziąć udział w głosowaniu, choć jednocześnie należy pamiętać, że są to dane sondażowe, a nie oficjalne podsumowanie komisji wyborczych.
Reakcje polityków po referendum w Krakowie
Na wyniki exit poll szybko zaczęli reagować przedstawiciele sceny politycznej. Głos zabrał m.in. Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej KPRP związany z Pałacem Prezydenckim. W swoim komentarzu odniósł się zarówno do samego wyniku, jak i do wcześniejszej sytuacji politycznej w mieście.
– Wstydem dla stołecznego królewskiego miasta Krakowa był wybór człowieka zdolnego do tego, aby na czole malować sobie wulgarne hasła. Dobrze, że po dwóch latach ten sam (choć już trochę inny) Kraków skorygował ten błąd – pisał Marcin Przydacz na platformie X, komentując wyniki sondażu.
W jego ocenie istotną rolę w debacie publicznej odegrało również poparcie części środowisk medialnych i celebryckich, które – jak stwierdził – miały wspierać obecnego prezydenta miasta.

Do sprawy odniósł się także Paweł Szefernaker, który podkreślił, że wynik referendum w Krakowie może być sygnałem o szerszym znaczeniu politycznym.
– Kraków dał sygnał całej Polsce, że obywatele nie są statystami. Polacy są gospodarzami! – pisał Paweł Szefernaker we wpisie na platformie X.
Jednocześnie nawiązał do inicjatywy dotyczącej ogólnokrajowego referendum w sprawie polityki klimatycznej Unii Europejskiej, którą promuje Karol Nawrocki. Jak zaznaczył, „prezydent zrobi wszystko by w tak ważnej sprawie naród mógł się wypowiedzieć”, podkreślając potrzebę szerszego udziału obywateli w decyzjach o kluczowym znaczeniu.