Pożar i ewakuacja w polskim mieście. Nie żyje mężczyzna, służby były bezradne
Tragiczne doniesienia z województwa łódzkiego. W sobotę strażacy walczyli z pożarem w jednej z trzypiętrowych kamienic, części jej mieszkańców udało się samodzielnie ewakuować. Niestety, mimo błyskawicznej reakcji służb, nie udało się w porę pomóc jednemu z poszkodowanych. Poinformowano o wstępnych ustaleniach w sprawie okoliczności tragedii.
Tragiczny pożar kamienicy
Do tragicznego pożaru doszło w sobotę (28 grudnia) rano. Zgłoszenie o pojawieniu się ognia w jednym z mieszkań wpłynęło do strażaków o godzinie 10.29. Niestety, mimo ich błyskawicznej reakcji, nie udało się uratować życia jednej z osób. Z ogniem walczyło kilka zastępów straży pożarnej, w tym około 20 strażaków.
ZOBACZ: Właściciele domów zapominają o tym obowiązku. Kara wynosi nawet 5000 zł
Tragedia w Łodzi
W jednym z mieszkań w trzypiętrowej kamienicy w Łodzi rankiem wybuchł pożar. Na miejscu niezwłocznie zjawiło się pięć zastępów straży pożarnej.
Otrzymaliśmy informację o pożarze w mieszkaniu na pierwszym piętrze – relacjonuje kapitan Łukasz Góczyński, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi, cytowany przez TVN24.
ZOBACZ: Auto w ogniu, autobus wylądował w rowie. Nie żyje matka, przed wypadkiem rozegrał się dramat
Nie żyje mężczyzna, na pomoc było za późno. Porażające ustalenia ws. przyczyny pożaru
Strażacy poinformowali, że z płonącej kamienicy przy ulicy Mielczarskiego samodzielnie ewakuowało się pięć osób. Przybyłe na miejsce służby wydostały na zewnątrz dwie osoby, w tym 60-latka. Wiadomo już, że mężczyzna znajdował się w mieszkaniu, w którym był pożar, chwilę później stracił przytomność. Niestety, mimo przeprowadzonej reanimacji, nie udało się uratować jego życia . Przybyły na miejsce zdarzenia lekarz stwierdził zgon.
Strażakom udało się powstrzymać rozprzestrzenianie się ognia na sąsiednie mieszkania i budynki około godziny 13. Prowadzone były czynności mające na celu umożliwienie mieszkańcom powrotu do mieszkań.
Nasze działania na miejscu już się zakończyły. Uczestniczyło w nich pięć zastępów strażaków – poinformował po godzinie 13 kapitan Górczyński.
Jak podaje Express Ilustrowany, stan techniczny kamienicy przyczynił się do tego, że w sklepie znajdującym na parterze budynku (pod spalonym mieszkaniem) spadł strop. Wiadomo, że właściciele zadecydowali kilka miesięcy temu o przeniesieniu interesu na sąsiednią ulicę, do wyremontowanej kamienicy, dzięki czemu uchronili się przed większymi stratami.
Służby wyjaśniają szczegółowe okoliczności zdarzenia, w tym przyczyny pojawienia się ognia. Jak podaje portal Tu Łódźm strażacy mają wstępne przypuszczenia na temat tego, co doprowadziło do pożaru. Wiele wskazuje na to, że chwilę przed tragedią w mieszkaniu mężczyzny doszło do zaprószenia ognia, jednak dokładna przyczyna będzie znana dopiero po przeprowadzeniu śledztwa.