Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Rozrywka > Polscy muzycy protestują przeciwko AI. "Niebawem boty będą słuchać botów"
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 28.01.2026 09:42

Polscy muzycy protestują przeciwko AI. "Niebawem boty będą słuchać botów"

Polscy muzycy protestują przeciwko AI. "Niebawem boty będą słuchać botów"
Fot. Bongkarngraphic, bongkarngraphic/Canva

Spotify oficjalnie potwierdziło, że nie zamierza karać ani ograniczać utworów, w których wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji – o ile nie łamią one zasad dotyczących spamu czy nieautoryzowanego naśladowania głosu artystów. Ten ruch oraz ogólną obecność AI w branży muzycznej skomentowało dla nas stowarzyszenie “Artist First”.

  • Wprowadzono dobrowolne ujawnianie użycia AI w metadanych utworów – wkrótce informacje te będą widoczne w aplikacji
  • Zakazane pozostaje nieautoryzowane naśladowanie głosu innych artystów – takie utwory będą usuwane
  • Nowe filtry antyspamowe ograniczą widoczność masowo produkowanych, oszukańczych treści, ale nie dotkną one rzetelnych produkcji

Spotify stawia na wolność twórczą

Spotify od początku podkreśla, że decyzje o użyciu AI należą wyłącznie do artystów. Platforma nie zamierza ingerować w proces twórczy ani obniżać zasięgów utworów tylko dlatego, że powstały przy wsparciu sztucznej inteligencji.

Jak czytamy w oficjalnym komunikacie: „Nie jesteśmy tu po to, by karać artystów za używanie AI w autentyczny i odpowiedzialny sposób”. Wręcz przeciwnie – firma liczy, że narzędzia AI pozwolą twórcom na większą kreatywność i szybsze dotarcie do fanów.

W odróżnieniu od niektórych konkurentów (np. Deezer, który ogranicza rekomendacje dla czysto AI-generowanych utworów), Spotify nie stosuje algorytmicznych kar za sam fakt użycia sztucznej inteligencji.

Polscy muzycy protestują przeciwko AI. "Niebawem boty będą słuchać botów"
Fot. Canva

Walka ze spamem i oszustwami

W ciągu ostatniego roku Spotify usunęło z platformy ponad 75 milionów utworów uznanych za spam. To efekt lawinowego wzrostu narzędzi generatywnego AI, które umożliwiają masową produkcję niskiej jakości treści.

Najczęstsze nadużycia, z którymi walczy platforma, to:

  • masowe uploady identycznych lub prawie identycznych utworów,
  • sztuczne skracanie tracków w celu zwiększenia liczby streamów,
  • keyword stuffing w tytułach i opisach,
  • próby oszukiwania systemu tantiem poprzez boty i fałszywe odsłuchy.

W odpowiedzi wprowadzono nowy, ulepszony filtr antyspamowy, który ma automatycznie wykrywać i ograniczać widoczność takich materiałów.

Czy mniej ograniczeń dla AI to naturalny krok?

“Artist First” to polska inicjatywa, która zbiera podpisy pod manifestem przeciwko niekontrolowanemu używaniu AI w muzyce. Organizacja apeluje o sprawiedliwe regulacje, by chronić ludzkich twórców przed zalewem sztucznie generowanych utworów. 

Przedstawiciele organizacji udzielili nam komentarza w sprawie AI w muzyce:

- Nazywanie tej decyzji "naturalnym krokiem" to powielanie narracji wygodnej dla gigantów technologicznych, a nie dla kultury. W rzeczywistości otwarcie drzwi na oścież dla nieograniczonej liczby utworów AI jest wyrokiem rzucanym na niezależnych twórców. Głównym zagrożeniem jest obniżenie wynagrodzeń dla ludzi. Obecny system rozliczeń będzie pod ryzykiem załamania się, gdy platformę zaleją miliony generowanych przez komputer piosenek. W końcu dojdziemy do absurdalnej sytuacji, w której boty będą słuchać botów, a pieniądze z abonamentów, zamiast wspierać ludzi, popłyną szerokim strumieniem do firm technologicznych.

- To także bardzo nierówna walka o uwagę słuchacza. Człowiek potrzebuje czasu i emocji, by stworzyć utwór. Natomiast model generatywny potrafi wypluwać dziesiątki, jak nie setki nagrań w minutę. Algorytmy rekomendacyjne są nastawione na jak najdłuższe utrzymanie użytkownika w aplikacji. Przez to siłą rzeczy będą promować ten darmowy w produkcji wypełniacz. Grozi nam era "cyfrowego szlamu" – muzyki robionej masowo, pozbawionej intencji, służącej tylko do taniego zapychania ciszy.

Co zrobić, aby rynek pozostał zdrowy?

Stowarzyszenie wyjaśniło także, jak zapobiec najgorszym scenariuszom:

- Obecność AI na platformach streamingowych nie może opierać się na wolnej amerykance, ale na twardych zasadach etyki i prawa autorskiego. Warunkiem koniecznym jest radykalna transparentność. Słuchacz ma prawo wiedzieć, czy słyszy głos artysty, czy jedynie algorytmiczną imitację ludzkiej wrażliwości, dlatego treści generowane muszą być wyraźnie oznaczone. Warto tu wskazać na Deezera, który jako jedna z pierwszych platform streamingowych dostrzegł to zagrożenie i wprowadził narzędzia do wykrywania sztucznych utworów. Każda piosenka wygenerowana przez AI jest odpowiednio oznaczona. Tak więc skoro konkurencja potrafi wdrażać rozwiązania, bierność Spotify jest wyborem, a nie koniecznością.

- Spotify, jako potężny dystrybutor, nie może też umywać rąk od odpowiedzialności za źródła tych treści. Platforma powinna wymagać od dostawców oświadczeń, że ich modele nie były trenowane na skradzionej własności intelektualnej. Jeśli AI uczyło się na chronionej muzyce bez zgody autorów, jego wytwory nie mogą być monetyzowane. Ostatecznie, muzyka generatywna powinna trafić do osobnej kategorii, zamiast mieszać się z twórczością ludzką na głównych listach odtwarzania. Bez tych zabezpieczeń Spotify przestaje być partnerem dla muzyków, a staje się paserem dla technologii.

Źródło: Goniec.pl

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji