Policyjny pościg w polskim mieście zakończony dramatem. W aucie aż 5 osób, w akcji wszystkie służby
Ponad 50 kilometrów nocnej ucieczki przez Warszawę i dramatyczny finał policyjnego pościgu zakończony pod miastem. Interwencja funkcjonariuszy zakończyła się groźnym zdarzeniem, które postawiło na nogi służby ratunkowe. Są poszkodowani, a okoliczności całej akcji budzą wiele pytań.
- Nie zatrzymał się do kontroli. Rozpoczął się szaleńczy pościg
- Uciekał przez pół Warszawy. Wszystko skończyło się w sekundę
- Kim byli uczestnicy zdarzenia? Nowe ustalenia policji
Nie zatrzymał się do kontroli. Rozpoczął szaleńczy rajd przez Warszawę
Do zdarzenia doszło około godziny 1:20 w miejscowości Krosna-Wieś, na wysokości Podkowy Leśnej. Policjanci podjęli próbę zatrzymania do rutynowej kontroli samochodu marki Audi, którym podróżowało pięć osób. Kierowca jednak zignorował sygnały świetlne i dźwiękowe, rozpoczynając ucieczkę.
Pościg szybko nabrał dynamicznego charakteru. Jak wynika z ustaleń, auto przemieszczało się od Alei Jerozolimskich przez Obwodnicę Południową Warszawy aż do Sulejówka, po drugiej stronie miasta. W działania zaangażowały się kolejne patrole policji, które próbowały zatrzymać kierowcę stwarzającego poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego.
Według informacji przekazanych przez RMF24, za kierownicą siedział 24-letni mężczyzna poszukiwany do odbycia kary więzienia. Dodatkowo miał on trzy aktywne zakazy prowadzenia pojazdów, obowiązujące aż do 2028 roku. Mimo to zdecydował się na ucieczkę, ignorując wszelkie polecenia funkcjonariuszy.
Uciekał przez pół Warszawy. Wszystko skończyło się w sekundę
Po ponad półgodzinnym pościgu, który objął dystans przekraczający 50 kilometrów, kierowca stracił panowanie nad pojazdem.
Audi zjechało z drogi na węźle końcowym drogi ekspresowej S17, znanej jako Trasa Lubelska, w rejonie Sulejówka i z dużą siłą uderzyło w betonową barierę. Następnie samochód dachował. Skala zdarzenia była na tyle poważna, że natychmiast na miejsce skierowano liczne służby ratunkowe, w tym zespoły ratownictwa medycznego oraz straż pożarną.
Jak ustalono, tylko jedna osoba zdołała samodzielnie wydostać się z rozbitego pojazdu. Pozostali pasażerowie byli zakleszczeni we wnętrzu i konieczne było użycie specjalistycznego sprzętu hydraulicznego. W akcji ratunkowej uczestniczyło sześć zastępów straży pożarnej oraz cztery karetki pogotowia.
Wszyscy uczestnicy zdarzenia zostali przetransportowani do szpitali. Doznali m.in. złamań, stłuczeń oraz innych urazów ogólnych.

Kim byli uczestnicy zdarzenia? Nowe ustalenia policji
Z ustaleń dziennikarzy RMF FM wynika, że kierowca Audi był osobą poszukiwaną i skazaną za wcześniejsze przestępstwa drogowe, w tym spowodowanie zagrożenia w ruchu. Pomimo obowiązujących zakazów prowadzenia pojazdów, zdecydował się wsiąść za kierownicę i podjąć ucieczkę przed policją.
W samochodzie znajdowały się cztery dodatkowe osoby. Jedną z pasażerek była 22-letnia kobieta, która jak podają służby również była poszukiwana przez policję. Pozostali uczestnicy zdarzenia także odnieśli obrażenia i trafili do szpitala.
Sprawa ma charakter rozwojowy. Policja prowadzi dalsze czynności mające na celu dokładne wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia, w tym przebiegu pościgu oraz roli poszczególnych uczestników. Niewykluczone są kolejne zarzuty wobec kierowcy, który już wcześniej łamał przepisy i decyzje sądowe.
Jak podkreślają służby, tego typu zdarzenia stanowią poważne zagrożenie nie tylko dla uczestników pościgu, ale również dla przypadkowych kierowców i pieszych.