Nożownik zaatakował w szpitalu. Są ranni
W Specjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Jastrzębiu-Zdroju doszło do ataku nożownika, który zaatakował personel medyczny oraz pacjentów. W wyniku zdarzenia kilka osób zostało rannych.
Atak nożownika w szpitalu w Jastrzębiu Zdroju
Wstępne ustalenia wskazują, że do ataku doszło w Specjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Jastrzębiu-Zdroju, gdzie mężczyzna miał zaatakować personel medyczny oraz pacjentów. Nieoficjalnie wiadomo, że ranne zostały cztery osoby – ordynator gastrologii, pielęgniarka oraz dwie pacjentki. Jedna z nich przechodzi obecnie operację, natomiast ordynator trafił na oddział chirurgii i nie wymagał zabiegu.
Policja otrzymała zgłoszenie krótko po godzinie 18, dotyczące mężczyzny, który miał użyć ostrego narzędzia wobec osób przebywających na terenie szpitala. Funkcjonariusze informowali wówczas o jednej poszkodowanej osobie.
- Mężczyzna zaatakował ostrym narzędziem jedną z osób z personelu szpitala. Napastnik został zatrzymany - przekazała TVN24 aspirant sztabowy Halina Semik z Komendy Miejskiej Policji w Jastrzębiu-Zdroju.
Asp. szt. Semik informowała także, że cały czas trwają czynności, natomiast rannych jest "na pewno więcej niż jedna osoba".
Nieoficjalne ustalenia ws. ataku w szpitalu
Policja nie ujawniła dotąd informacji dotyczących stanu osoby poszkodowanej. Jak wynika z nieoficjalnych ustaleń Onetu, napastnik miał zaatakować nożem pacjenta lub pacjentkę, a interweniujący ordynator, który próbował go powstrzymać, również został raniony.
Sprawca, będący obywatelem Polski, został zatrzymany przez jastrzębskich policjantów. Obecnie na miejscu policjanci pod nadzorem prokuratora prowadzą czynności mające na celu ustalenie przyczyn i dokładnych okoliczności zdarzenia - poinformowała policja po godzinie 20.
Nieoficjalne informacje o liczbie rannych
Według nieoficjalnych informacji Onetu liczba poszkodowanych wynosi cztery osoby. Wśród rannych mają być ordynator gastrologii, pielęgniarka oraz dwie pacjentki.
Jedna z pacjentek jest obecnie operowana, natomiast ordynator trafił na oddział chirurgii i jak wynika z tych doniesień nie wymagał zabiegu operacyjnego.