Nagły zwrot na Bliskim Wschodzie. Skutki mogą być globalne
Konflikt na Bliskim Wschodzie, który rozpoczął się miesiąc temu od skoordynowanych ataków sił amerykańsko‑izraelskich na Iran, eskaluje i obejmuje coraz większy obszar regionu. W ostatnich godzinach jemeńscy rebelianci Huti, dotychczas wspierający Teheran, przeprowadzili pierwszy od początku wojny atak rakietowy na południowy Izrael. Czym to może skutkować?
- Wojna na Bliskim Wschodzie trwa już od miesiąca
- Jemeńscy rebelianci uderzyli w Izrael
- Sojusznicy Iranu podnoszą głowę
Wojna na Bliskim Wschodzie trwa już od miesiąca
Trwający od czterech tygodni konflikt między Iranem a koalicją amerykańsko-izraelską nasila się z każdym dniem. Wszystko rozpoczęło się od nalotów Izraela i Stanów Zjednoczonych na irańskie obiekty wojskowe, na które Iran odpowiedział kontratakami wymierzonymi zarówno w Izrael, jak i w sąsiednie państwa Zatoki Perskiej.
Irańskie działania obejmują ataki na amerykańskie bazy wojskowe oraz infrastrukturę cywilną, w tym lotniska i zakłady petrochemiczne. Dodatkowo Teheran zablokował cieśninę Ormuz, paraliżując swobodny transport ropy naftowej i wywołując zakłócenia na globalnych rynkach energetycznych. W miarę upływu czasu konflikt zaczyna angażować kolejne państwa regionu, pogłębiając napięcia w całym Bliskim Wschodzie.
Jemeńscy rebelianci uderzyli w Izrael
Do eskalacji konfliktu w regionie dołączyli jemeńscy rebelianci Huti, którzy zaatakowali Izrael. W oświadczeniu przekazanym przez telewizję kontrolowaną przez rebeliantów rzecznik Huti, generał Yahya Sari, zapowiedział, że ataki będą kontynuowane „do momentu osiągnięcia wyznaczonych celów oraz zaprzestania agresji na wszystkich frontach ruchu oporu”.
Sari poinformował, że rebelianci wystrzelili salwę pocisków balistycznych w kierunku „wrażliwych izraelskich obiektów wojskowych” w południowej części kraju – donosi Al-Dżazira. Atak Huti pokazuje, jak szybko konflikt w regionie rozprzestrzenia się poza bezpośrednie linie frontu między Iranem a koalicją amerykańsko-izraelską.
Sojusznicy Iranu podnoszą głowę
Atak nastąpił zaledwie kilka godzin po wcześniejszym oświadczeniu rzecznika Huti, który sugerował możliwość aktywnego włączenia się rebeliantów do konfliktu, jeśli ataki na Iran będą się przedłużać. Strona izraelska poinformowała, że wszystkie pociski zostały przechwycone.
Huti, kontrolujący znaczną część Jemenu, są sojusznikami Iranu w ramach tzw. „osi oporu”, obok libańskiego Hezbollahu, palestyńskiego Hamasu i proirańskich ugrupowań zbrojnych w Iraku. Do tej pory, mimo rozpoczęcia wojny przez Izrael i USA przeciwko Iranowi, działający z Jemenu rebelianci nie podejmowali otwartych działań ofensywnych, co sprawia, że ich nagłe uderzenie w Izrael stanowi znaczącą zmianę w dynamice konfliktu.