Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Nagły problem podczas otwarcia ZIO. Komentatorzy: "Taka wpadka na Igrzyskach..."
Michał  Troszkiewicz
Michał Troszkiewicz 06.02.2026 23:10

Nagły problem podczas otwarcia ZIO. Komentatorzy: "Taka wpadka na Igrzyskach..."

Nagły problem podczas otwarcia ZIO. Komentatorzy: "Taka wpadka na Igrzyskach..."
fot. TVP 1

Ceremonia otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich trwa i już teraz dostarcza kibicom ogromnych emocji. Na olimpijskiej scenie zaprezentowały się wszystkie reprezentacje narodowe, w tym także biało-czerwoni. Nie obyło się jednak bez momentu, który na chwilę wywołał konsternację wśród widzów.

  • Ceremonia trwa. Reprezentacje przywitały się z Igrzyskami
  • Niespodziewana cisza na scenie. Komentatorzy szybko zareagowali
  • Chwila niepewności na ceremonii. Publiczność długo nie wiedziała, co się dzieje

Ceremonia trwa. Reprezentacje przywitały się z Igrzyskami

Podczas trwającej ceremonii otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich kibice mogli zobaczyć tradycyjny pochód reprezentacji narodowych. Na arenie pojawiły się kolejno ekipy ze wszystkich krajów biorących udział w igrzyskach, witane przez publiczność oraz widzów śledzących transmisję na całym świecie. Zgodnie z olimpijskim zwyczajem, każda reprezentacja miała swój moment na zaprezentowanie się w blasku reflektorów.

Wśród maszerujących sportowców nie zabrakło również reprezentacji Polski, która pojawiła się na arenie w narodowych barwach. Biało-czerwoni, prowadzeni przez chorążych, wzbudzili zainteresowanie zarówno na trybunach, jak i wśród komentatorów. Dla wielu zawodników był to jeden z najbardziej symbolicznych momentów w karierze — oficjalne rozpoczęcie olimpijskiej rywalizacji, poprzedzone wspólnym świętowaniem w międzynarodowym gronie.

Nagły problem podczas otwarcia ZIO. Komentatorzy: "Taka wpadka na Igrzyskach..."
fot. TVP 1

Niespodziewana cisza na scenie. Komentatorzy szybko zareagowali

W pewnym momencie ceremonii doszło jednak do sytuacji, która mogła zostać odebrana jako poważna wpadka organizacyjna. Gdy przyszła pora na oficjalne powitanie przybyłych reprezentantów i przemówienia, na scenie pojawiła się aktorka Brenda Lodigiani, która miała wygłosić krótkie przemówienie do zgromadzonej publiczności. Przez kilka chwil jej słowa nie docierały jednak ani do widzów na trybunach, ani do odbiorców przed telewizorami — mikrofon nie działał.

Chwila ciszy i nerwowe gesty aktorki zostały natychmiast zauważone przez komentatorów. 

 Taka wpadka na igrzyskach… - skwitowali polscy komentatorzy.

Przez moment mogło się wydawać, że organizatorzy rzeczywiście zaliczyli techniczną porażkę podczas jednego z najważniejszych wydarzeń sportowych na świecie.

Chwila niepewności na ceremonii. Publiczność długo nie wiedziała, co się dzieje

Jak się jednak szybko okazało, rzekoma wpadka była celowym elementem inscenizacji. Brak dźwięku i wyraźne gesty Brendy Lodigiani miały nawiązywać do charakterystycznego sposobu komunikowania się Włochów, znanych z ekspresyjnych ruchów rąk i mimiki. Aktorka, nie mogąc „przemówić”, zaczęła właśnie w ten sposób przekazywać emocje publiczności.

Kulminacją tego fragmentu ceremonii było symboliczne zakończenie występu. Gdy dźwięk w końcu się pojawił, Lodigiani zwróciła się do widzów słowami: „Welcome to Italy”. Tym samym organizatorzy jasno dali do zrozumienia, że cała sytuacja była zaplanowanym zabiegiem artystycznym, mającym z humorem zaprezentować włoski temperament i dystans do samych siebie.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji