Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Sport > Do otwarcia zimowych igrzysk zostały godziny. Tak źle dawno nie było
Weronika Cibor
Weronika Cibor 06.02.2026 07:38

Do otwarcia zimowych igrzysk zostały godziny. Tak źle dawno nie było

Do otwarcia zimowych igrzysk zostały godziny. Tak źle dawno nie było
Fot. KAPiF

Na skoczni w Predazzo rozpoczęły się pierwsze oficjalne treningi przed olimpijskim konkursem na normalnym obiekcie. Dla polskiej kadry to moment pełen skrajnych emocji – od niepokoju i pytań bez odpowiedzi, po niespodziewane powody do optymizmu. Wyniki sesji treningowych pokazują, że przed kwalifikacjami nic nie jest przesądzone, a układ sił może jeszcze zaskoczyć kibiców na całym świecie.

  • Dramatyczne sygnały przed najważniejszym występem Kamila Stocha
  • Młodzi Polacy błyszczą i wysyłają jasny sygnał rywalom
  • Treningi pełne zagadek. Faworyci znikają, rośnie napięcie przed kwalifikacjami

Dramatyczne sygnały przed najważniejszym występem Kamila Stocha

Dla Kamila Stocha te igrzyska mają wymiar absolutnie wyjątkowy. Trzykrotny mistrz olimpijski stoi przed ostatnią szansą, by zaprezentować się na najważniejszej sportowej scenie świata. Tymczasem to, co wydarzyło się podczas pierwszych treningów, wywołało ogromny niepokój wśród ekspertów i kibiców.

Doświadczony skoczek miał wyraźne problemy z prędkością na rozbiegu, timingiem wybicia i stabilnością w locie. Uzyskiwane odległości znacząco odbiegały od rezultatów ścisłej czołówki. W każdej z trzech sesji treningowych plasował się w trzeciej dziesiątce, tracąc do liderów nawet kilkanaście metrów. Na tak wymagającym obiekcie to różnica, która decyduje nie tylko o walce o medal, ale nawet o samym awansie do konkursu.

W kontekście zbliżających się kwalifikacji pojawiają się pytania, czy sztab szkoleniowy zdąży wprowadzić korekty, które pozwolą Stochowi odzyskać rytm i pewność siebie. Dla zawodnika tej klasy każdy szczegół może mieć kluczowe znaczenie.

Młodzi Polacy błyszczą i wysyłają jasny sygnał rywalom

Zupełnie inny obraz wyłania się z występów młodszych reprezentantów Polski. Paweł Wąsek oraz Kacper Tomasiak pokazali, że są w stanie rywalizować z najlepszymi na świecie. Ich skoki były technicznie czyste, stabilne i powtarzalne, co na tym etapie przygotowań ma ogromną wartość.

Wąsek regularnie plasował się w okolicach czołowej piętnastki, potwierdzając, że jego forma rośnie w kluczowym momencie sezonu. Jeszcze większe wrażenie zrobił Tomasiak, dla którego olimpijski start jest absolutnym debiutem. Mimo młodego wieku i presji związanej z igrzyskami prezentował dojrzałość i odwagę, lądując w ścisłej czołówce treningów.

Dla polskiej kadry to wyraźny sygnał, że przyszłość może należeć do nowego pokolenia, a konkurs w Predazzo nie musi oznaczać wyłącznie walki o przetrwanie.

Treningi pełne zagadek. Faworyci znikają, rośnie napięcie przed kwalifikacjami

Światowa czołówka również dostarczyła powodów do spekulacji. W treningach najlepiej zaprezentowali się zawodnicy z Austrii, Niemiec i Norwegii, osiągając odległości przekraczające 100 metrów i pokazując dużą swobodę w locie. Jednocześnie na belce startowej zabrakło kilku największych gwiazd sezonu, które typowane są do walki o olimpijskie złoto.

Ich nieobecność może być elementem taktyki i oszczędzania sił przed decydującymi próbami, ale jednocześnie sprawia, że rzeczywisty układ sił pozostaje zagadką. To tylko potęguje napięcie przed kwalifikacjami, które zdecydują o losach wielu zawodników.

Dla Kamila Stocha nadchodzące godziny mogą okazać się kluczowe. Jeśli nie nastąpi wyraźny przełom, jego ostatni olimpijski występ może potoczyć się w sposób, którego nikt w Polsce nie chce sobie nawet wyobrażać.

Do otwarcia zimowych igrzysk zostały godziny. Tak źle dawno nie było
Kamil Stoch, fot. KAPiF
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji