Mariusz Pudzianowski już tak nie wygląda. Pokazał zdjęcie po ogromnej metamorfozie
Mariusz Pudzianowski po raz kolejny zszokował fanów swoją sylwetką. Po okresie drastycznej redukcji wagi na potrzeby startów w mieszanych sztukach walki, utytułowany zawodnik wrócił do potężnych gabarytów, przypominających jego szczytowe lata w zawodach dla siłaczy.
- Aktualna waga zawodnika przekroczyła barierę 130 kilogramów, co stanowi drastyczny skok w porównaniu do jego ostatnich startów
- Redukcja do walk MMA wymuszała na nim utrzymywanie masy w okolicach 116 kilogramów w celu znaczącej poprawy wydolności tlenowej
- Najnowsza fotografia udowadnia powrót do treningu typowo siłowego, z potężnie rozbudowaną obręczą barkową i klatką piersiową
Od 145 kilogramów do ekstremalnej redukcji
Początki kariery sportowej Mariusza Pudzianowskiego opierały się na budowaniu ekstremalnej siły i masy mięśniowej. W czasach dominacji na światowych arenach zawodów dla najsilniejszych ludzi globu, jego waga startowa oscylowała w granicach 142 do 147 kilogramów. Taka budowa ciała pozwalała na generowanie maksymalnej mocy, niezbędnej do przenoszenia gigantycznych ciężarów, jednak całkowicie wykluczała długotrwały wysiłek tlenowy.
Przejście do rywalizacji w formule mieszanych sztuk walki w 2009 roku wymusiło na nim całkowitą zmianę reżimu treningowego. Organizacja KSW zakontraktowała go do walk w kategorii ciężkiej, co oznaczało konieczność zbudowania żelaznej kondycji. Zawodnik musiał zrezygnować z budowania maksymalnego obwodu mięśni na rzecz szybkości, mobilności oraz wytrzymałości, co skutkowało stałym spadkiem masy ciała na przestrzeni kolejnych kilkunastu lat.
Szczytowy moment redukcji kibice mogli zaobserwować podczas oficjalnych ceremonii ważenia przed galami KSW 70 oraz KSW Collosseum 2. Przed starciami z Michałem Materlą oraz Arturem Szpilką waga wahała się na poziomie zaledwie 116 kilogramów. Społeczność internetowa nadała mu w tamtym okresie przydomek Chudzian, co trafnie obrazowało skalę utraty tkanki mięśniowej i tłuszczowej w stosunku do lat startów w zawodach siłaczy.

Koniec rygoru i powrót do potężnej masy
Po przegranym starciu z Arturem Szpilką w czerwcu 2023 roku, Mariusz Pudzianowski zdecydował się na przerwę od regularnych startów w oktagonie. Brak zaplanowanych walk i terminów kolejnych obozów przygotowawczych sprawił, że restrykcyjna dieta pod MMA najwidoczniej przestała obowiązywać. Zmniejszenie objętości treningów wydolnościowych na rzecz powrotu do swobodniejszego dźwigania ciężarów błyskawicznie odbiło się na jego sylwetce.
Już na początku 2024 roku sam sportowiec przyznał na swoim profilu na platformie Instagram, że waga ponownie zaczęła wskazywać wartości zbliżone do czasów, kiedy zawodowo podnosił ciężary. Urządzenie pomiarowe przekroczyło bowiem granicę 130 kilogramów. Taki przyrost masy bezpośrednio obciąża stawy i układ krążeniowo-oddechowy podczas prób podejmowania aktywności biegowej.
Zawodnik wprost odniósł się do swoich aktualnych możliwości biegowych, tłumacząc powolne tempo nadmiernym obciążeniem szkieletu. Wypowiedzi udostępniane w mediach społecznościowych nie pozostawiały złudzeń co do świadomości własnych ograniczeń kondycyjnych wywołanych dodatkowymi kilogramami:
- Słonisko, które waży 125-130 kilo nie przyciśnie szybciej – precyzował Mariusz Pudzianowski na udostępnionym nagraniu z porannego treningu biegowego.
Aktualna forma fizyczna i imponująca hipertrofia
Najnowsza fotografia idealnie obrazuje stan fizyczny po ponownym nabraniu masy. Zawodnik pozuje przy stanowisku do wiosłowania obciążonym dużą ilością talerzy. Zmiana profilu treningowego zaowocowała drastycznym powiększeniem objętości klatki piersiowej oraz ramion, które gabarytami przypominają formę sprzed blisko dwóch dekad.
Mimo ewidentnego wzrostu ogólnej wagi ciała, Mariusz Pudzianowski nie zalał się wyłącznie tkanką tłuszczową. Na opublikowanym zdjęciu zarysowane są mięśnie proste brzucha, co świadczy o utrzymywaniu odpowiedniego stosunku makroskładników w diecie oraz nieustannym bodźcowaniu organizmu potężnymi obciążeniami. Sylwetka charakteryzuje się pękatością mięśni, która całkowicie zanikała w okresach głębokiej redukcji pod sporty walki.
Z perspektywy formalnej, obecne gabaryty stanowią poważną przeszkodę przed ewentualnym powrotem do klatki. Limit wagi ciężkiej w federacji KSW, zarządzanej przez Martina Lewandowskiego i Macieja Kawulskiego, wynosi dokładnie 120,2 kilograma. Podpisanie nowego kontraktu na walkę będzie równoznaczne z przymusem błyskawicznego powrotu do treningów kardio i zrzuceniem co najmniej kilkunastu kilogramów zbudowanej niedawno masy. Warto w tym miejscu odnotować, iż “Pudzian” ma na karku już 49 lat, więc to nie byłoby łatwe zadanie.
Źródło: Goniec.pl