Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Marcin Matczak zwrócił się do Nawrockiego. Padły mocne słowa
Wiktoria  Klóska
Wiktoria Klóska 16.02.2026 11:05

Marcin Matczak zwrócił się do Nawrockiego. Padły mocne słowa

Marcin Matczak zwrócił się do Nawrockiego. Padły mocne słowa
Karol Nawrocki, fot. Marcin Matczak/X, Pan_komentator/X

Prezydencka koszulka z jednym napisem wystarczyła, by w debacie publicznej rozpętała się burza. Wymiana zdań między głową państwa a znanym prawnikiem szybko przeniosła się do mediów społecznościowych i stała się jednym z najgłośniejszych politycznych sporów ostatnich dni. Teraz głos zabrał także profesor Marcin Matczak – i nie szczędził ostrych słów.

  • Koszulka „Nowrocky” i polityczna burza wokół wizerunku prezydenta
  • Karol Nawrocki w Polsat News: „Jeśli komukolwiek się wydaje, że będzie ubierał prezydenta Polski, to jest w błędzie”
  • Marcin Matczak odpowiada na platformie X: „To po prostu wstyd”

Koszulka „Nowrocky” i polityczna burza wokół wizerunku prezydenta

Sprawa zaczęła się od publicznego wystąpienia prezydenta w koszulce z napisem „Nowrocky”. W sieci niemal natychmiast pojawiły się komentarze sugerujące, że może to być forma promowania prywatnej marki odzieżowej. Krytycy zaczęli dopytywać o ewentualne powiązania biznesowe i finansowe.

Prezydent odniósł się do tych zarzutów w programie „Śniadanie Rymanowskiego” w Polsat News. Zapewnił, że nie ma żadnych relacji finansowych ani marketingowych z marką, o której mowa. Jak wyjaśniał, rejestracja znaku towarowego przez jego siostrę Ninę Nawrocką miała charakter wyłącznie zabezpieczający – chodziło o ochronę nazwy i wizerunku przed nieuprawnionym wykorzystaniem.

Podkreślił, że nie uczestniczy w zarządzaniu spółką sprzedającą odzież i nie czerpie z tego tytułu żadnych korzyści majątkowych. W jego ocenie łączenie tej kwestii z pełnioną funkcją publiczną jest nieuzasadnione. Tym samym oddzielił działalność prywatnego podmiotu od swojej aktywności jako głowy państwa, wskazując, że zarzuty są elementem politycznej narracji, a nie realnym problemem prawnym czy etycznym.

Marcin Matczak zwrócił się do Nawrockiego. Padły mocne słowa
Karol Nawrocki, fot. Bartlomiej Bodzek/East News

Karol Nawrocki w Polsat News: „Jeśli komukolwiek się wydaje, że będzie ubierał prezydenta Polski, to jest w błędzie”

Do sprawy odniósł się również w niedzielnej rozmowie na antenie Polsat News. W trakcie programu Karol Nawrocki odpowiedział na krytykę ze strony prof. Marcina Matczaka w bezpośredni sposób.

– Czy pan profesor Matczak zechciałby mnie ubrać? – mówił Karol Nawrocki w Polsat News.

Chwilę później dodał: 

– Jeśli komukolwiek się wydaje, że będzie ubierał prezydenta Polski, to jest w błędzie – mówił Nawrocki.

Zaznaczył także, że sam decyduje o swoim stroju i nie zamierza ulegać presji.

– Ja będę chodził w tym, w czym mam ochotę, zawsze w polskich markach – dodał.

Wypowiedzi te jasno pokazały, że prezydent nie traktuje sprawy jako problemu natury państwowej, lecz jako próbę ingerencji w jego prywatne decyzje dotyczące wizerunku. W jego narracji pojawił się wyraźny akcent suwerenności urzędu – to on, jako wybrany przedstawiciel państwa, ma decydować o swoim stroju.

Marcin Matczak odpowiada na platformie X: „To po prostu wstyd”

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Profesor Marcin Matczak opublikował wpis na platformie X, w którym odniósł się zarówno do kwestii stroju, jak i szerzej – do standardów pełnienia najwyższego urzędu w państwie.

– Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej powinien mieć świadomość, że wszystko, co robi w trakcie wykonywania swoich obowiązków, jest reprezentowaniem Ojczyzny. Trudno jednak od człowieka, który uważa za normalne zażywanie w trakcie wykonywania tych obowiązków snusu, by uznał reklamowanie prywatnej, rodzinnej marki za coś problematycznego – napisał Marcin Matczak na platformie X.

W dalszej części wpisu dodał: 

– Panie Prezydencie - niech Pan nosi, co chce, i niech Pan żuje, co chce. Ale niech Pan pozwoli innym ludziom oceniać, że to, co Pan robi, to po prostu wstyd – dodał Matczak na platformie X.

Profesor wyraźnie wskazał, że jego zdaniem każdy gest i element wizerunku głowy państwa ma znaczenie symboliczne. W jego ocenie nawet jeśli formalnie nie dochodzi do powiązań finansowych, to publiczne wystąpienia w odzieży kojarzonej z prywatną marką – szczególnie związaną z rodziną – mogą być odbierane jako niestosowne.

Spór, który początkowo dotyczył jednej koszulki, przerodził się więc w dyskusję o granicach prywatności prezydenta, standardach reprezentowania państwa oraz o tym, jak daleko sięga prawo opinii publicznej do oceny zachowań głowy państwa.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji