Ludzie wyszli na ulice Wiednia. Domagają się jednego
Tuż przed wielkim finałem 70. Konkursu Piosenki Eurowizji w Wiedniu atmosfera wokół wydarzenia stała się wyjątkowo napięta. W centrum austriackiej stolicy odbyły się protesty przeciwko udziałowi Izraela w konkursie. Demonstranci maszerowali ulicami miasta z palestyńskimi flagami i transparentami, a organizatorzy manifestacji nawoływali do bojkotu transmisji Eurowizji.
Tuż przed finałem Eurowizji w Wiedniu wybuchły protesty
Sobota w Wiedniu upłynęła nie tylko pod znakiem przygotowań do wielkiego finału Eurowizji, ale również masowych demonstracji związanych z udziałem Izraela w konkursie. Jak relacjonowała reporterka "Faktu”, przez centrum miasta przeszły grupy protestujących wyposażonych w transparenty i palestyńskie flagi. Na nagraniach publikowanych w mediach społecznościowych widać tłum ludzi skandujących hasła przeciwko obecności Izraela na Eurowizji 2026.
Protestujący podkreślali swój sprzeciw wobec decyzji Europejskiej Unii Nadawców (EBU), która dopuściła Izrael do udziału w tegorocznym konkursie.
Jak podaje Onet organizatorem demonstracji była austriacka organizacja Austrian Solidarity with Palestine wśród najczęściej widocznych haseł pojawiało się “No stage for genocide”. Protestujący apelowali także o bojkot transmisji Eurowizji. W mediach społecznościowych szybko zaczęły pojawiać się nagrania z ulic Wiednia, które wywołały szeroką dyskusję wśród internautów z całej Europy. Manifestacje odbywały się w ścisłym centrum miasta, gdzie w weekend zgromadziły się tysiące fanów konkursu z różnych państw.
Eurowizja 2026 od początku budzi ogromne emocje
Tegoroczna Eurowizja od miesięcy odbywa się w cieniu politycznych napięć i kontrowersji wokół udziału Izraela. Dyskusja na ten temat nasiliła się jeszcze przed rozpoczęciem konkursu, a kolejne wydarzenia tylko podgrzewały atmosferę. Z udziału w tegorocznej Eurowizji wycofały się: Hiszpanią, Irlandią, Holandią, Słowenią i Islandią.
Jak podaje Onet w piątek wieczorem w Wiedniu odbył się także alternatywny koncert protestacyjny "Song Protest — No Stage for Genocide”. Wydarzenie zorganizowano na placu Marii Teresy w centrum miasta. Wzięli w nim udział artyści oraz aktywiści z różnych krajów, którzy wyrażali solidarność z Palestyńczykami oraz krytykowali decyzję EBU dotyczącą dopuszczenia Izraela do konkursu.
Do sprawy odniosła się również Amnesty International. Organizacja skrytykowała Europejską Unię Nadawców za brak zawieszenia Izraela w prawach uczestnika Eurowizji. W komunikacie przypomniano, że po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku Rosja została wykluczona z konkursu. Amnesty International określiła decyzję EBU jako “tchórzostwo” oraz ”rażący przykład podwójnych standardów”.
Kontrowersje już podczas półfinału. Reprezentant Izraela wygwizdany
Napięcia wokół Eurowizji były widoczne już podczas pierwszego półfinału konkursu. W trakcie występu reprezentanta Izraela No'ama Bettana z widowni miały być słyszalne okrzyki "Stop ludobójstwu!”. Według relacji obecnych na miejscu mediów protestujący zostali wyprowadzeni przez ochronę.
Incydent potwierdziły zarówno Europejska Unia Nadawców, jak i austriacki nadawca ORF. Nagrania z występu szybko trafiły do internetu i wywołały falę komentarzy. Część internautów zwracała uwagę na słyszalne gwizdy i reakcje publiczności podczas prezentacji izraelskiego reprezentanta. Dyskusja błyskawicznie przeniosła się do mediów społecznościowych, gdzie pojawiły się tysiące komentarzy dotyczących politycznego wymiaru tegorocznego konkursu.
Wszystko wskazuje na to, że podobne emocje mogą towarzyszyć także wielkiemu finałowi. Sceny z ulic Wiednia pokazują bowiem, że sprzeciw wobec udziału Izraela w Eurowizji nie ogranicza się wyłącznie do internetowych dyskusji.
Siedemdziesiąty konkurs Piosenki Eurowizji ma zakończyć się w sobotni wieczór wielkim finałem transmitowanym do kilkudziesięciu krajów Europy i świata. Tegoroczna edycja już teraz jest jednak jedną z najbardziej politycznie napiętych odsłon konkursu w ostatnich latach.