Kuriozalne sceny w Polsacie. Wiceminister nie pamiętała autora hymnu, tak się tłumaczyła
W sieci zawrzało po opublikowaniu nagrania z wiceminister Katarzyną Kotulą, która nie potrafiła podać autora hymnu Polski. Choć sytuacja wywołała falę komentarzy i memów, sama minister tłumaczyła się m.in. problemami z pamięcią nazwisk oraz codziennymi obowiązkami w Kancelarii Premiera.
Viralowe nagranie, które podbiło internet
Nagranie z udziałem wiceminister Katarzyny Kotuli w krótkim czasie stało się prawdziwym hitem w sieci. Minister w Kancelarii Premiera została zapytana o autora hymnu Polski i od razu przyznała:
Mam duży problem z podaniem nazwisk z pamięci.
Choć na pierwszy rzut oka pytanie wydaje się proste, Kotula próbowała przypomnieć sobie nazwisko, które znała tylko w formie inicjałów.
Pamiętałam inicjały J.W. Kojarzyło mi się z redaktorem Witwickim - mówiła w wywiadzie.
Internauci zaczęli dzielić się nagraniem w mediach społecznościowych, a komentarze i memy błyskawicznie rozprzestrzeniły się w sieci. Sytuacja pokazała, że nawet politycy z wysokich stanowisk mają momenty, w których wiedza i pamięć „odmawiają posłuszeństwa”, co w dobie internetu natychmiast staje się tematem publicznej dyskusji.
Kotula tłumaczy swoje trudności
W rozmowie z dziennikarzem Marcinem Fijołkiem w programie Graffiti wiceminister szczegółowo wyjaśniła, skąd wzięły się jej trudności.
Ja wiem, że na W, wiem, że Józef, bo mój tata i mój teść mają na imię Józef… Chcę powiedzieć Wysocki, a w ogóle w głowie mam nazwisko dziennikarza, idę do niego na wywiad i to mi brzęczy w głowie. Wyspiański… Wysocki… - mówiła.
Ostatecznie nie podała poprawnej odpowiedzi, a przy tym zaznaczyła, że problem z przypominaniem sobie nazwisk jest częsty u osób z ADHD. Minister dodała też wyjaśnienie dotyczące swojego skojarzenia z Piotrem Witwickim:
To dlatego, że tego dnia rozmawialiśmy z panem redaktorem, żeby się umówić na rozmowę.
ZOBACZ TAKŻE: Tusk powinien ustąpić? Zaskakujące wyniki sondażu
Humorystyczna strona sytuacji
Choć Katarzyna Kotula nie zdecydowała się publicznie zaśpiewać hymnu, przyznała z uśmiechem, że w domu śpiewa go pod prysznicem.
Mogłabym zaśpiewać, ale wolałabym się nie kompromitować, bo fałszuję. Ale śpiewam pod prysznicem - mówiła.
Pytana o fragment „Dał nam przykład jak zwyciężać mamy” przyznała, że w danej chwili było jej trudno przypomnieć sobie słowa, co jest naturalne w sytuacjach nagłych pytań medialnych.