Potężny pożar galerii handlowej. 18 zastępów strażaków w akcji, słychać wybuchy
Poznań. Płonie sklep w Galerii Podolany. Zdaniem miejscowych ośrodków zarządzania kryzysowego sytuacja jest bardzo poważna.
Poznań: Ogromny pożar w galerii handlowej
Niedzielny wieczór w Poznaniu przyniósł dramatyczne zdarzenie: około godziny 21:00 straż pożarna otrzymała zgłoszenie o ogromnym pożarze w rejonie Galerii Podolany przy ulicy Strzeszyńskiej. Ogień, który bardzo szybko się rozprzestrzeniał, objął znaczną część sklepu spożywczego "Chata Polska" znajdującego się przy galerii. Zastępy straży pożarnej, które natychmiast przybyły na miejsce, zastały potężny żywioł. Sytuacja została oceniona przez Centrum Zarządzania Kryzysowego Miasta Poznania jako bardzo poważna i dynamiczna. Świadkowie zdarzenia donosili wstrząśnięci o towarzyszących pożarowi głośnych wybuchach, które co jakiś czas wstrząsały okolicą objętą ogniem. Ze względu na skalę zagrożenia, do walki z żywiołem skierowano wszystkie dostępne służby.
Płonie galeria w Poznaniu. Mieszkańcy: słychać wybuchy
Walka z płomieniami w Poznaniu wymaga zaangażowania ogromnych sił i środków ze strony straży pożarnej. Początkowo na miejscu pożaru pracowało 17 zastępów, lecz w związku z szybkim rozprzestrzenianiem się ognia ich liczba wzrosła. Ogień objął znaczną część dachu budynku, co znacznie utrudniało ratownikom kontrolę nad sytuacją. Działania gaśnicze w rejonie Galerii Podolany miały natychmiastowe konsekwencje dla mieszkańców miasta. Pożar sparaliżował ruch drogowy w okolicy ulicy Strzeszyńskiej, wymuszając interwencję policji w zakresie kierowania objazdów. Mimo dramatycznej skali pożaru, służby ratownicze nie podały dotychczas informacji o ewentualnych osobach poszkodowanych.
Świadkowie zdarzenia mówią, że na miejscu słychać wybuchy dochodzące z budynku sklepu, który stanął w płomieniach.
Poznań: pożar galerii. Co wiemy?
Sytuacja jest bardzo poważna: na miejscu z żywiołem walczy ponad 18 zastępów straży pożarnej, która musiała wybijać szyby, aby opanować ogień w środku obiektu. Walkę utrudniał drażniący dym i towarzyszące pożarowi wybuchy, a w pewnym momencie strażakom zabrakło wody. W związku ze zdarzeniem straż pożarna zaapelowała do okolicznych mieszkańców o nieotwieranie okien, a ulica Strzeszyńska została zablokowana. Na tę chwilę służby nie informują o osobach poszkodowanych, jednak pożar wciąż nie jest zlokalizowany, a policja prowadzi czynności zabezpieczające.