Kolizja trzech aut na AOW. Lądował śmigłowiec LPR
W niedzielę, 26 lipca, na Autostradowej Obwodnicy Wrocławia zderzyły się trzy samochody osobowe. Na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a jezdnia w kierunku Kudowy-Zdroju była przez pewien czas całkowicie zablokowana. Na szczęście nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń, a ruch został już w pełni przywrócony.
Kolizja tuż przed węzłem Wrocław Zachód
Do kolizji doszło około godziny 12.00 na 8. kilometrze autostrady A8, między węzłami Wrocław Południe i Wrocław Zachód, na jezdni prowadzącej w stronę Kudowy-Zdroju i autostrady A4. Zderzyły się tam trzy auta osobowe. Ze względu na lądowanie śmigłowca LPR jezdnia w tym kierunku została całkowicie zamknięta na czas działań służb.
Jak poinformowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, na trasie szybko utworzył się zator o długości około 2,5 kilometra. Kierowcom sugerowano objazd przez węzeł Wrocław Zachód, a wstępnie szacowano, że utrudnienia mogą potrwać nawet do trzech godzin.
Stopniowe odblokowywanie jezdni
Ostatecznie służby uporały się ze skutkami kolizji szybciej, niż początkowo zakładano. Jak podaje Gazeta Wrocławska, około godziny 13:05 ruch puszczono pasem lewym i środkowym, choć prawy pozostawał jeszcze zablokowany. Kolejne minuty pozwoliły stopniowo rozładować zator, a pełne odblokowanie trasy nastąpiło o godzinie 13:31, gdy przywrócono przejazd wszystkimi pasami.
Mimo że zderzenie wyglądało poważnie i wymagało obecności śmigłowca, żaden z uczestników nie ucierpiał na tyle, by konieczny był pobyt w szpitalu.
Przyczyny bada policja
Według wstępnych informacji do zderzenia miało dojść, gdy kierowca Volkswagena Golfa nie wyhamował przed tworzącym się na drodze zatorem i uderzył w dwa poprzedzające go auta. Dokładne okoliczności i przyczyny kolizji ustalają jednak policjanci, i to oni ostatecznie przesądzą o jej przebiegu oraz odpowiedzialności.
Zdarzenie to kolejne przypomnienie, jak groźne w skutkach bywa niedostosowanie prędkości do sytuacji na drodze, zwłaszcza w miejscach, gdzie ruch potrafi gwałtownie zwolnić.
Działania służb na miejscu trwały niespełna półtorej godziny, po czym trasa wróciła do normalnego funkcjonowania.
