Hantawirus w Europie. Już 22 osoby po kontakcie z zakażoną pasażerką, trwa kwarantanna
Francuska minister zdrowia Stéphanie Rist potwierdziła dziewiąty przypadek zakażenia hantawirusem wśród pasażerów luksusowego wycieczkowca MV Hondius, podkreślając, że stan nowej pacjentki jest krytyczny. Według oficjalnych danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), epidemia na statku dowodzonym przez polskiego kapitana pochłonęła już życie trzech osób, a ryzyko zgonu przy zakażeniu wirusem Andes sięga 50%.
Krytyczny stan pacjentki i walka o życie we Francji
Minister zdrowia Stéphanie Rist poinformowała na antenie radia France Inter o gwałtownym załamaniu zdrowia zakażonej obywatelki Francji, która wróciła z rejsu w niedzielę.
„Jej stan zdrowia pogorszył się w nocy” – przekazała minister.
Szefowa resortu dodała, że pacjentka przebywa w izolowanej sali o zaawansowanym rygorze sanitarnym. Rist otwarcie przyznała, że sytuacja jest poważna:
„To, co wiemy o tym wirusie, to fakt, że gdy stan chorego się pogarsza, życie może być zagrożone i tak może być w przypadku tej osoby”.
Ministerstwo zidentyfikowało już 22 osoby z kontaktu, które muszą poddać się kwarantannie.
„Ten wirus jest znany, a dzięki wczesnej koordynacji międzynarodowej możemy działać skuteczniej niż na początku pandemii COVID-19” – zapewniła minister Rist.
Szybki przebieg choroby i tragiczny bilans rejsu
Dotychczas na MV Hondius potwierdzono dziewięć zakażeń, z czego trzy okazały się śmiertelne – zmarło małżeństwo z Holandii oraz Niemka. Profesor Arnaud Fontanet z Instytutu Pasteura wyjaśnił w rozmowie z mediami, że choroba postępuje w sposób bezwzględny.
„Mamy do czynienia z dość szybką ewolucją choroby. Zazwyczaj występują tak zwane prodromy trwające około trzech dni, podczas których pacjenci skarżą się na gorączkę, bóle mięśni i zaburzenia trawienne” – tłumaczył epidemiolog.
Według jego analizy to kluczowy moment dla pacjenta:
„Właśnie po trzech dniach pojawiają się objawy płucne, które sygnalizują gwałtowne pogorszenie”.
WHO zaznacza, że wirus Andes, zidentyfikowany na statku, to wyjątkowo groźny szczep hantawirusa, który może przenosić się bezpośrednio między ludźmi.
Ewakuacja na Teneryfie i dezynfekcja w Rotterdamie
Hiszpańska minister zdrowia Monica Garcia poinformowała, że 94 z niemal 150 pasażerów opuściło pokład na Teneryfie. Zorganizowano specjalne loty repatriacyjne do Madrytu, Francji, Kanady, Holandii, USA i Wielkiej Brytanii. Każdy pasażer przed odlotem przeszedł rygorystyczne badania lekarskie.
Statek MV Hondius, na którym ceny biletów sięgały nawet 22 tysięcy euro, zakończył rejs w sobotę i wziął kurs na Rotterdam. Tam jednostka zostanie poddana kompleksowej dezynfekcji. Służby podkreślają, że na statku nie znaleziono szczurów. Za najbardziej prawdopodobną przyczynę wybuchu epidemii uznaje się zakażenie jednego z pasażerów jeszcze przed wejściem na pokład w Argentynie, a następnie rzadką transmisję wirusa bezpośrednio między ludźmi podczas rejsu.
Polski kapitan bezpieczny, Europa w pełnej gotowości
Dowódcą MV Hondius jest polski kapitan Jan Dobrogowski, absolwent Uniwersytetu Morskiego w Gdyni. Polski MSZ oraz Główny Inspektorat Sanitarny potwierdziły, że kapitan jest zdrowy i nadal odpowiada za jednostkę zmierzającą do Holandii.
„Kapitan nie wymaga pomocy medycznej” – brzmi krótki komunikat polskich służb.
Jednocześnie minister Stéphanie Rist zapewniła, że europejskie systemy ochrony zdrowia są gotowe na ewentualne kolejne przypadki.
„Poprosiłam o inwentaryzację, która potwierdza, że mamy wystarczające zapasy maseczek i testów PCR” – oświadczyła minister.
Choć na hantawirusa nie ma obecnie dedykowanego leku ani szczepionki, lekarze liczą na to, że szybka izolacja pozwoli „przerwać łańcuchy transmisji i zmienić bieg wydarzeń”, co jest obecnie priorytetem wszystkich zaangażowanych służb.