Dziesiątki myśliwców w powietrzu, takich sił jeszcze nie mobilizowano. Cały świat patrzy z niepokojem
Amerykańskie myśliwce kierują się w stronę Iranu, sygnalizując eskalację napięcia w regionie Bliskiego Wschodu. Równolegle administracja USA wprowadziła ograniczenia wizowe wobec 18 irańskich urzędników i kluczowych przedstawicieli sektora telekomunikacyjnego. W środę Biały Dom oświadczył również, że istnieje wiele przesłanek przemawiających za ewentualnym atakiem na Iran. Do sprawy odniósł się także prezydent Donald Trump.
- Stanowcze kroki Stanów Zjednoczonych
- Oświadczenie Białego Domu
- Mobilizacja USA i wspólne ćwiczenia Iranu oraz Rosji
Stanowcze kroki Stanów Zjednoczonych
Departament Stanu USA poinformował, że administracja nałożyła ograniczenia wizowe na 18 osób powiązanych z irańskim rządem. Jak podaje agencja Reuters, jest to największy tego rodzaju ruch amerykańskiej administracji wobec Teheranu w ostatnich latach.
Równocześnie portal ItaMilRadar, który śledzi przemieszczanie samolotów i okrętów wojennych, zauważył, że Stany Zjednoczone skierowały na Bliski Wschód kolejną, największą dotychczas flotę lotniczą. Według ekspertów jest ona przygotowana do prowadzenia długotrwałej kampanii operacyjnej przeciwko Iranowi, w tym potencjalnych działań ofensywnych i obronnych w regionie. Działania te są postrzegane jako sygnał wzmocnienia presji dyplomatycznej i militarnej na Teheran.
Według danych portalu ItaMilRadar amerykańska flota powietrzna zmierza w kierunku Bliskiego Wschodu. W skład wysyłanej grupy wchodzi m.in. kilkanaście najnowocześniejszych myśliwców F-22 Raptor, około 36 samolotów F-16 Fighting Falcon, sześć maszyn wczesnego ostrzegania Boeing E-3 Sentry oraz samolot szpiegowski U-2 Dragon Lady. Redakcja portalu określiła ten ruch jako „bezprecedensową koncentrację amerykańskiej floty powietrznej” w regionie.
Dodatkowo w poniedziałek 18 myśliwców F-35A Lightning II wystartowało z bazy w Lakenheath w Wielkiej Brytanii i poleciało do bazy Muwaffak Salti w Jordanii. Ta placówka, podobnie jak baza Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej, stała się głównym centrum logistycznym dla amerykańskich samolotów taktycznych, mimo wcześniejszych zapewnień władz w Ammanie, że nie udostępnią przestrzeni powietrznej Jordanii do ewentualnych operacji przeciwko Iranowi.

Oświadczenie Białego Domu
Środowe oświadczenie Białego Domu wskazuje jasno, że istnieje szereg argumentów przemawiających za możliwością akcji militarnej wobec Iranu, jednocześnie administracja apeluje do Teheranu o zawarcie porozumienia. Rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavitt, podkreśliła, że Iran „byłby rozsądny”, gdyby zgodził się na umowę z USA. Dodała, że podczas negocjacji w Genewie poczyniono pewne postępy, lecz w niektórych kwestiach wciąż pozostają znaczące różnice zdań. Według relacji, Teheran zadeklarował, że w ciągu kilku tygodni wróci do rozmów z dalszymi propozycjami.
Z kolei prezydent Donald Trump na platformie Truth Social zaznaczył, że „jeśli Iran zdecyduje się nie zawrzeć porozumienia, może być konieczne wykorzystanie Diego Garcia oraz lotniska w Fairford, aby wyeliminować potencjalny atak wysoce niestabilnego i niebezpiecznego reżimu”. Diego Garcia, należąca do Brytyjskie Terytorium Oceanu Indyjskiego, ma kluczowe strategiczne położenie dla operacji na Bliskim Wschodzie, natomiast lotnisko Fairford w Wielkiej Brytanii służy m.in. do planowania działań wojskowych i transportu strategicznego amerykańskich sił powietrznych.
Mobilizacja USA i wspólne ćwiczenia Iranu oraz Rosji
Ekspert wywiadu wojskowego Justin Crump podkreślił zespołowi BBC Verify, że obecna mobilizacja sił amerykańskich na Bliskim Wschodzie ma „większą głębię i trwałość” niż wcześniejsze operacje, np. w przypadku ataku na Wenezuelę i uprowadzenia jej przywódcy Nicolasa Maduro – co wskazuje na poważniejsze długoterminowe zaangażowanie USA w rejonie konfliktu z Iranem.
Według portalu ItaMilRadar, który monitoruje ruch wojskowy, w kierunku Bliskiego Wschodu zmierza bezprecedensowa flota amerykańskich samolotów. Wśród nich są m.in. kilkanaście myśliwców F‑22 Raptor, około 36 maszyn F‑16 Fighting Falcon, sześć samolotów wczesnego ostrzegania Boeing E‑3 Sentry oraz samolot szpiegowski U‑2 Dragon Lady — konfiguracja, którą portal określił jako „bezprecedensową koncentrację amerykańskiej floty powietrznej” w regionie.
Dodatkowo media informują, że do regionu ma dołączyć największy na świecie lotniskowiec USS Gerald R. Ford, który może dotrzeć na Bliski Wschód w ciągu najbliższych tygodni i wzmocnić obecność floty razem z już rozmieszczonymi okrętami.
Według raportów marynarka wojenna USA utrzymuje w rejonie Zatoki Perskiej co najmniej 12 okrętów nawodnych, w tym grupę uderzeniową lotniskowca USS Abraham Lincoln, kilka niszczycieli klasy Arleigh Burke oraz okręty klasy Littoral Combat Ship, a także kilka atomowych okrętów podwodnych — ich liczba i lokalizacja pozostają tajne.
W odpowiedzi na zwiększone amerykańskie zaangażowanie, Iran i Rosja zapowiedziały wspólne ćwiczenia marynarki wojennej w Zatoce Omańskiej i północnym Oceanie Indyjskim, mające „wzmocnić bezpieczeństwo żeglugi i przeciwdziałać zagrożeniom”, jak oświadczył dowódca irańskiej marynarki Hassan Maghsoodloo.