Tajemnicza cisza Donalda Trumpa. Co się dzieje z prezydentem USA?
Co się dzieje z prezydentem USA? Zazwyczaj kojarzony z codziennymi burzami medialnymi, groźbami i prowokacjami, Trump od kilku dni w ciszy skupia się na rutynowych aktywnościach administracyjnych.
- Od 7 lutego Trump unika nowych kontrowersji
- Podobnie jak w styczniu, kiedy po groźbach aneksji nastąpiło nagłe wycofanie po międzynarodowym nacisku
- Rasistowskie wideo z 6 lutego wywołało ogromną krytykę
Ostatnie aktywności Donalda Trumpa
Donald Trump nie wycofał się całkowicie z życia publicznego – jego administracja pozostaje aktywna w kluczowych obszarach. 11 lutego prezydent spotkał się z izraelskim premierem Benjaminem Netanjahu, omawiając negocjacje z Iranem. Trump podkreślił w poście na Truth Social preferencję dla porozumienia, ale nie wykluczył innych opcji. Jednocześnie podpisano umowy handlowe z Indiami, Argentyną i Bangladeszem.
W tym samym dniu Izba Reprezentantów głosowała przeciwko taryfom na Kanadę, co było rzadkim ruchem ze strony republikanów. Motywowane obawami przed wyborami, głosowanie przeszło stosunkiem 219-211.
10 lutego sekretarz prasowa Karoline Leavitt prowadziła briefing, omawiając m.in. potencjalne wysłanie drugiego lotniskowca do Bliskiego Wschodu. Trump spotkał się też z Rupertem Murdochem, a administracja ogłosiła deregulacje klimatyczne.

Kontrowersje wokół wideo z Obamami
6 lutego Donald Trump udostępnił na Truth Social wideo zawierające rasistowską animację przedstawiającą Baracka Obamę i Michelle Obamę jako małpy. Materiał szybko usunięto po fali krytyki, ale prezydent odmówił przeprosin, twierdząc, że nie widział całej treści - obwinił za to pracownika. To wywołało krytykę, w tym od republikańskiego senatora Tima Scotta, który nazwał to "najbardziej rasistowskim czynem Białego Domu".
Media takie jak BBC i CNN podkreśliły, że to stereotyp dehumanizujący Afroamerykanów. Trump potępił rasistowską część, ale brak przeprosin zaostrzył dyskusję.
Po 6 lutego aktywności Trumpa stały się zauważalnie mniej prowokacyjne. Nie ma dowodów na bezpośrednie naciski, ale ostracyzm społeczny mógł wpłynąć na jego strategię, podobnie jak w przeszłości.
Sprawa Grenlandii i wycofanie groźb
W styczniu Donald Trump eskalował groźby wobec Grenlandii, grożąc aneksją lub taryfami na UE. Uzasadniał to bezpieczeństwem narodowym wobec Rosji i Chin. To wywołało kryzys w NATO, z protestami w Danii i obawami o relacje transatlantyckie.
21 stycznia w Davos Trump nagle się wycofał, deklarując, że nie zamierza używać siły. To nastąpiło po naciskach sojuszników, w tym uruchomieniu ćwiczeń NATO Arctic Sentry. Sondaże w Europie pokazały wówczas wzrost antyamerykańskich nastrojów.
Wzór jest podobny: polaryzujące zachowanie, krytyka ze strony świata, uspokojenie. Trump co prawda nadal interesuje się Grenlandią, ale już bez uprzednich eskalacji.
Możliwe przyczyny ciszy medialnej. Co dalej z Donaldem Trumpem?
Incydent w Black History Month pogorszył wizerunek Trumpa, a odmowa przeprosin spotęgowała krytykę. Możliwe, że doradcy lub republikanie w Kongresie zasugerowali wyciszenie, by uniknąć dalszych strat przed wyborami.
W kontekście Grenlandii, naciski były jawne: Europejczycy wysłali wojska na wyspę, a Kongres groził blokadą funduszy. Trump ustąpił, co sugeruje, że podobne mechanizmy działają. Jednak można w tym zauważyć także szerszy trend: po chwilach słabości Trump uspokaja się na jakiś czas.
Źródło: Goniec.pl