Trump ogłosił ws. Rady Pokoju. Zaskakująca deklaracja
Wokół inicjatywy Donalda Trumpa narasta coraz więcej pytań. Część państw już zadeklarowała udział, inne stanowczo odmawiają, a jeszcze kolejne wciąż analizują swoją decyzję. Tymczasem zapowiadane miliardy dolarów i ambitne plany dotyczące Strefy Gazy podgrzewają międzynarodową debatę.
- Spotkanie Rady Pokoju 19 lutego w Waszyngtonie i stanowisko Polski
- Które państwa nie przystąpią do Rady Pokoju Donalda Trumpa?
- Czym jest Rada Pokoju Donalda Trumpa i jakie ma uprawnienia?
Spotkanie Rady Pokoju 19 lutego w Waszyngtonie i stanowisko Polski
19 lutego w Waszyngtonie ma dojść do spotkania przedstawicieli państw, które zdecydowały się wejść do Rady Pokoju powołanej przez Donalda Trumpa. To pierwsze tak szerokie zgromadzenie w tym formacie, które ma nadać inicjatywie realny kształt organizacyjny. Niewykluczone, że w charakterze obserwatora pojawi się również Karol Nawrocki, podobnie jak reprezentanci państw, które nie przystąpiły do projektu albo wciąż nie podjęły ostatecznej decyzji.
Kwestia ewentualnego dołączenia do Rady była jednym z tematów ostatniego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Polsce. Premier Donald Tusk jasno zarysował stanowisko rządu, choć pozostawił sobie pole manewru.
– To jest chyba ten moment, żeby dość jednoznacznie i wyraźnie powiedzieć, że w obecnych okolicznościach — jeśli chodzi o zasady, status tej Rady, bezpośrednie cele, głównie związane z odbudową Gazy, pewne wątpliwości o charakterze ustrojowym, jeśli chodzi o kształt tej Rady — (...) Polska nie przystąpi do prac Rady do Spraw Pokoju. Ale będziemy cały czas (to) analizować (...) w sposób bardzo elastyczny i oczywiście bardzo otwarty – powiedział Donald Tusk.
Słowa premiera nie zamknęły jednak sprawy. Kancelaria Prezydenta przekazała, że nie otrzymała z KPRM ostatecznej deklaracji, zwracając uwagę, że sam szef rządu mówił o dalszej analizie. To oznacza, że temat wciąż pozostaje otwarty, a rozbieżności interpretacyjne pokazują, jak delikatna jest to kwestia politycznie i ustrojowo.

Które państwa nie przystąpią do Rady Pokoju Donalda Trumpa?
Lista krajów, które zdecydowały się nie wchodzić do Rady, jest długa i obejmuje zarówno państwa europejskie, jak i spoza kontynentu. Do inicjatywy nie przystąpią m.in. Chorwacja, Hiszpania, Francja, Niemcy, Nowa Zelandia, Wielka Brytania oraz Włochy. Brak tych państw w projekcie oznacza, że Rada nie będzie miała charakteru powszechnego forum zachodnich demokracji.
Udziału nie przewiduje także Rosja. Zapowiedziano, że jej przedstawiciel nie pojawi się na posiedzeniu Rady. Podobnie stanowisko zajął przywódca Białorusi – Aleksander Łukaszenka – który również nie planuje obecności swojego reprezentanta.
Jednocześnie Donald Trump poinformował za pośrednictwem platformy Truth Social, że państwa zaangażowane w Radę zobowiązały się przekazać ponad pięć miliardów dolarów na wsparcie humanitarne i odbudowę Strefy Gazy. W komunikacie podkreślił także, że uczestnicy mają wysłać „tysiące funkcjonariuszy Międzynarodowych Sił Stabilizacyjnych i lokalnej policji, aby zapewnić bezpieczeństwo i pokój mieszkańcom Strefy Gazy”.
Amerykański prezydent nie wskazał jednak, które kraje zadeklarowały konkretne kwoty ani jak rozłożą się finansowe zobowiązania. Zapowiedział natomiast, że Rada Pokoju stanie się „najważniejszym organem międzynarodowym w historii” i że będzie „zaszczycony, mogąc jej przewodniczyć”.
Czym jest Rada Pokoju Donalda Trumpa i jakie ma uprawnienia?
Rada Pokoju to nowa struktura międzynarodowa powołana z inicjatywy Donalda Trumpa. W założeniu ma ona służyć „promowaniu stabilności, przywracaniu niezawodnych i legalnych rządów oraz zapewnianiu trwałego pokoju na obszarach dotkniętych konfliktem lub zagrożonych nim”. Początkowo projekt był przedstawiany jako organ, który miałby zarządzać Strefą Gazy po zakończeniu działań wojennych, zgodnie z amerykańskim planem pokojowym.
Z czasem jednak koncepcja została rozszerzona. Z wypowiedzi i działań prezydenta USA wynika, że Rada ma stać się znacznie szerszym forum międzynarodowym o ambitnych kompetencjach, wykraczających poza jeden region. 22 stycznia, podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, Donald Trump podpisał statut nowej organizacji. W ceremonii uczestniczyli przywódcy państw członkowskich, głównie z Bliskiego Wschodu i Ameryki Południowej, a także premier Węgier Viktor Orbán, premier Armenii Nikol Paszynian oraz prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew.
To pokazuje, że projekt już na starcie przyciągnął część liderów, ale jednocześnie nie zyskał poparcia wielu kluczowych państw europejskich. W praktyce oznacza to, że przyszłość Rady Pokoju zależeć będzie nie tylko od zapowiadanych miliardów dolarów i planów stabilizacyjnych, lecz także od tego, czy zdoła przekonać do siebie kolejne rządy i rozwiać wątpliwości dotyczące jej statusu oraz kompetencji.
