"Prosi się o to, żeby doszło do tragedii". Eksperci ostrzegają przed kruchym lodem
Zamarznięta tafla gdańskiej rzeki przyciągnęła tłumy mieszkańców spragnionych zimowych wrażeń. Choć widok spacerowiczów i łyżwiarzy na lodzie wydaje się malowniczy, ratownicy biją na alarm, przypominając o ogromnym ryzyku, jakie niesie ze sobą wchodzenie na niepewny grunt wodny w samym sercu miasta.
- Zamarznięta Motława w Gdańsku, tłumy spacerowiczów
- Spacer może zmienić się w koszmar
- Jakie kroki należy podjąć w przypadku załamania się lodu pod kimś?
- Zagrożenia zimowe i liczne interwencje służb
Zamarznięta Motława w Gdańsku, tłumy spacerowiczów
W Polsce panuje wyjątkowo sroga zima, temperatury w wielu regionach Polski sięgają nawet -20 stopni Celsjusza. Tak mroźnej zimy nie był w naszym kraju od lat, przez to możemy zaobserwować zjawiska dawno nieobserwowane jak zamarznięte akweny.
Po raz pierwszy od wielu lat w Gdańsku zamarzła Motława, co przyciągnęło na jej taflę tłumy mieszkańców. Na rzece pojawili się spacerowicze oraz łyżwiarze, którzy chcą skorzystać z tego niecodziennego zjawiska. Specjaliści apelują jednak, że spokojny spacer po zamarzniętej Motławie w ułamku sekundy może zmienić się tragedię.
Spacer może zmienić się w koszmar
W programie “Tak jest”na antenie TVN 24 do zamarzniętej rzeki i korzystających z tego spacerowiczów odniósł się ratownik medyczny Ariel Szczotok.
Kiedy zamieszczam informacje w mediach społecznościowych: "Zachowajcie ostrożność, nie wchodźcie na ten lód, naprawdę są lodowiska", dostałem wiele sygnałów, że demonizujemy. Nie, my tego lodu nie demonizujemy. Lód każdego roku pochłania dziesiątki ofiar, nie tylko w Polsce. Globalnie są to nawet setki osób
-mówił ratownik w programie
Szczotok podkreślił także, że należy pamiętać o tym, że zwłaszcza Motława jako rzeka nie ma wszędzie jednakowej ciągłej grubości lodu, co może być bardzo zdradliwe.
To nie jest lód, który jest kontrolowany. Tam rzeka pod spodem cały czas płynie. W związku z czym wejście na ten akwen dziesiątek osób tak naprawdę prosi się o to, żeby doszło do tragedii
-zaznaczył ratownik na antenie TVN 24
Jakie kroki należy podjąć w przypadku załamania się lodu pod kimś?
W sytuacji kryzysowej, gdy pod kimś załamuje się lód, kluczowe jest zachowanie zimnej krwi i znajomość odpowiednich procedur. Ekspert Ariel Szczotok szczegółowo wyjaśnił, jak powinni zachować się świadkowie takiego zdarzenia.
Podstawowym krokiem w przypadku zauważenia osoby w wodzie jest natychmiastowe wybranie numeru alarmowego 112. Wezwanie pomocy profesjonalistów jest najważniejsze, aby ratowanie poszkodowanego przebiegło sprawnie i bezpiecznie.
Zadzwońmy, powiedzmy, gdzie to jest, co się stało, tak żeby przyjechali profesjonaliści i w miarę możliwości oczywiście powinniśmy zainterweniować. Czy to jest rzucenie jakiejś gałęzi, szalika, co mamy pod ręką, ale też starajmy się zachować własne bezpieczeństwo, tak żeby nie wejść na lód i nie stać się ofiarą.
-stwierdził ratownik
Zagrożenia zimowe i liczne interwencje służb
Podczas mrozów służby techniczne i drogowe nieustannie walczą z licznymi awariami infrastruktury. Karol Kierzkowski rzecznik prasowy Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej, wspomniał o wielu tragicznych historiach, które każdego roku powtarzają się w okresie zimowym.
Miniony weekend był dla strażaków wyjątkowo pracowity, ponieważ musieli interweniować przy 800 pożarach w całym kraju. Odnotowano również jedną ofiarę śmiertelną, która straciła życie w wyniku zatrucia tlenkiem węgla.
Problem kruchych tafli jezior i rzek pozostaje aktualny, gdyż każdego roku lód w Polsce pochłania dziesiątki ofiar. Eksperci niezmiennie apelują o ostrożność, by tragiczne statystyki przestały rosnąć podczas każdej fali mrozów.