Fala marznącego deszczu uderzy w Polskę. Te regiony mogą zostać sparaliżowane
Najbliższe kilkadziesiąt godzin może przynieść warunki, które są wyjątkowo trudne zarówno dla kierowców, jak i pieszych. Układ frontów atmosferycznych sprzyja powstawaniu zjawiska, które potrafi sparaliżować codzienne funkcjonowanie całych regionów. Synoptycy ostrzegają, że to dopiero początek i apelują o szczególną ostrożność.
- Sytuacja synoptyczna i mechanizm zagrożenia
- Regiony najbardziej narażone na utrudnienia
- Jak długo potrwa zagrożenie i co nas czeka dalej
Sytuacja synoptyczna i mechanizm zagrożenia
Nad Polską stopniowo zaznacza swoją obecność aktywny układ frontów atmosferycznych, który już od minionej nocy wpływa na warunki pogodowe w wielu częściach kraju. W południowych oraz centralnych regionach pojawiły się opady śniegu o słabym i umiarkowanym natężeniu, jednak to nie one stanowią największe zagrożenie.
Kluczowym czynnikiem jest napływ cieplejszych mas powietrza znad południa, które przesuwają się nad chłodną warstwą przy powierzchni ziemi. W takich warunkach opady deszczu lub mżawki, choć niewielkie, natychmiast zamarzają po kontakcie z wychłodzonymi nawierzchniami. Właśnie ten proces prowadzi do powstawania cienkiej, niemal niewidocznej warstwy lodu.
Gołoledź jest jednym z najbardziej zdradliwych zjawisk zimowych. W przeciwieństwie do śniegu często nie jest widoczna gołym okiem, a przyczepność dróg i chodników spada niemal do zera. To właśnie dlatego nawet niewielkie opady mogą prowadzić do licznych kolizji, wypadków i urazów.
Regiony najbardziej narażone na utrudnienia
W środę w ciągu dnia opady śniegu będą jeszcze występować głównie na północy kraju oraz miejscami w centrum. Sytuacja zacznie się jednak gwałtownie pogarszać w godzinach wieczornych, gdy do Polski dotrze kolejny front atmosferyczny niosący znacznie większe zagrożenie.
Najpierw obejmie on południową część kraju, następnie w nocy przesunie się przez pas centralny, by w czwartek dotrzeć do regionów zachodnich i północnych. Tam prognozy wskazują na długotrwałe opady marznącego deszczu, które mogą utrzymywać się przez wiele godzin.
Szczególnie trudne warunki spodziewane są w zachodniej i północno-zachodniej Polsce. Wśród miast najbardziej narażonych na poważne utrudnienia wymienia się m.in. Szczecin, Gorzów Wielkopolski, Zieloną Górę, Poznań oraz Bydgoszcz. W tych rejonach istnieje realne ryzyko poważnych problemów komunikacyjnych, a miejscami nawet czasowego paraliżu ruchu drogowego.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej zapowiada wydanie ostrzeżeń meteorologicznych przed gołoledzią. W wielu województwach mają to być alerty drugiego stopnia, co oznacza wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia niebezpiecznych zjawisk.
Jak długo potrwa zagrożenie i co nas czeka dalej
Niepokój budzi nie tylko zasięg zjawiska, ale również jego prognozowana długość. W centralnej Polsce warunki sprzyjające powstawaniu gołoledzi mogą utrzymywać się nawet do czwartkowego wieczora. Na północy kraju ryzyko to może potrwać jeszcze dłużej – lokalnie aż do piątku.
Oznacza to, że przez kilka kolejnych dni nawierzchnie dróg, chodników i parkingów mogą pozostawać skrajnie śliskie. Szczególnie niebezpieczne będą poranki i wieczory, gdy temperatura przy gruncie utrzyma się poniżej zera, a opady nie ustaną.
Poprawa prognozowana jest dopiero w weekend. Wówczas do kraju ma napłynąć chłodniejsze powietrze, co sprawi, że marznące opady zaczną przechodzić w śnieg, a następnie stopniowo zanikać. Do tego czasu synoptycy apelują o rozwagę.
Kierowcy powinni unikać niekoniecznych podróży, dostosować prędkość do warunków oraz zachować większy odstęp od innych pojazdów. Piesi muszą liczyć się z bardzo śliskimi chodnikami, zwłaszcza w miejscach zacienionych i na przejściach dla pieszych. Regularne śledzenie komunikatów IMGW i lokalnych ostrzeżeń może pomóc w uniknięciu niebezpiecznych sytuacji.
Nadchodzące dni zapowiadają się jako jedno z poważniejszych zimowych wyzwań tego sezonu. Połączenie ciepłych i zimnych mas powietrza stworzy warunki, które wymagają szczególnej ostrożności i odpowiedzialnych decyzji.
