Tragiczny wypadek pod Warszawą. Nie żyje 6-latka. Śledczy ujawniają nowe fakty
Pojawiły się nowe ustalenia w sprawie tragicznego zdarzenia z 17 kwietnia w Opacz-Kolonii pod Warszawą. Na prywatnej posesji doszło do wypadku z udziałem samochodu i kilkuletniego dziecka, a służby od początku prowadziły szczegółowe czynności wyjaśniające. Śledczy i lokalne władze ujawniają kolejne informacje dotyczące przebiegu wydarzeń oraz dalszych działań wobec rodziny.
- Tragedia na posesji w Opacz-Kolonii. Okoliczności wciąż niejasne
- Ratownicy walczyli o życie dziecka. Są pierwsze ustalenia śledczych
- Rodzina otrzyma wsparcie. Wójt mówi o własnym doświadczeniu straty
Tragedia na posesji w Opacz-Kolonii. Okoliczności wciąż niejasne
Do dramatycznego zdarzenia doszło w piątek, 17 kwietnia, w miejscowości Opacz-Kolonia w województwie mazowieckim. Wszystko rozegrało się na terenie prywatnej posesji przy ulicy Cedrowej, gdzie 71-letni mężczyzna wykonywał manewr samochodem osobowym marki Toyota. W trakcie tych czynności doszło do potrącenia jego 6-letniej córki.
Na ten moment nie ustalono jeszcze kluczowych szczegółów dotyczących samego momentu zdarzenia. Śledczy biorą pod uwagę różne scenariusze – nie wiadomo bowiem, czy do wypadku doszło podczas wjazdu pojazdu na posesję, czy też w trakcie jego opuszczania. Niewyjaśnione pozostaje także, w jaki sposób dziecko znalazło się na torze jazdy samochodu.
Sprawą zajmują się policjanci działający pod nadzorem prokuratury. Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce zdarzenia i prowadzą intensywne czynności, w tym przesłuchania świadków. Celem jest możliwie najdokładniejsze odtworzenie przebiegu wydarzeń, które doprowadziły do tej tragedii.

Ratownicy walczyli o życie dziecka. Są pierwsze ustalenia śledczych
Zgłoszenie o wypadku wpłynęło około godziny 16.10. Na miejsce natychmiast skierowano dwa zespoły ratownictwa medycznego oraz patrol policji. Dziewczynka była reanimowana jeszcze na miejscu zdarzenia, a następnie w stanie krytycznym została przetransportowana do szpitala.
Pomimo wysiłków ratowników i lekarzy, życia dziecka nie udało się uratować. Dziewczynka zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. W toku dotychczasowych ustaleń potwierdzono, że kierujący pojazdem mężczyzna był trzeźwy.
– Kierowca był trzeźwy – poinformował młodszy aspirant Paweł Chmura z Komendy Stołecznej Policji.
Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Jak przekazał jej rzecznik, na obecnym etapie wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek.
– Na ten moment wszystko wskazuje na to, że był to nieszczęśliwy wypadek. Mężczyzna nie jest podejrzanym, został zatrzymany jedynie do wykonania badań. Żadnych środków nie zastosowano, ojciec dziecka został zwolniony do domu – powiedział „Faktowi” prokurator Piotr Skiba.
Rodzina otrzyma wsparcie. Wójt mówi o własnym doświadczeniu straty
Dramat, który rozegrał się w Opacz-Kolonii, dotknął całą rodzinę. Jak ustalono, w domu jest także starsze dziecko – syn. W chwili zdarzenia matka dziewczynki najprawdopodobniej przebywała w domu, a następnie towarzyszyła córce w drodze do szpitala.
Władze gminy zapowiedziały natychmiastową pomoc dla bliskich ofiary. W sprawę zaangażowany został Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, który ma zapewnić rodzinie wsparcie, przede wszystkim psychologiczne.
– Na pewno udzielimy wsparcia i pomocy, przede wszystkim psychologicznej – powiedziała w rozmowie z „Faktem” wójt gminy Michałowice Małgorzata Pachecka.
Samorządowiec podkreśliła również, jak istotna jest szybka reakcja w takich sytuacjach, odnosząc się przy tym do własnych doświadczeń. Kilkanaście lat temu sama przeżyła osobistą tragedię – straciła syna w wypadku.
– Z własnego doświadczenia wiem, że pomoc psychologiczna w takim momencie jest absolutnie niezbędna i powinna być udzielona od razu – powiedziała „Faktowi” Małgorzata Pachecka.
Jak zaznaczyła, choć wsparcie jest dostępne, decyzja o jego przyjęciu zawsze należy do rodziny.
– Taka pomoc musi być jednak decyzją rodziny. Nie możemy nikogo do niej zmusić, ale z całego serca zachęcam, by po nią sięgnąć od razu – dodała wójt.
Zwróciła również uwagę, że szczególną rolę może odegrać kontakt z osobami, które same przeżyły podobną stratę.
– Inaczej rozmawia się z kimś, kto tego nie doświadczył, a inaczej z kimś, kto przeszedł przez taki dramat. Jesteśmy gotowi udzielić tej rodzinie pomocy – podkreśliła Małgorzata Pachecka.