Tragiczny wypadek na autostradzie A1. Nie żyje prof. Marcin Kozakiewicz, żegnają go współpracownicy
Polskie Towarzystwo Chirurgii Stomatologicznej i Szczękowo-Twarzowej poinformowało o śmierci prof. Marcina Kozakiewicza. Ceniony lekarz zmarł w wyniku obrażeń odniesionych w nocnym wypadku na autostradzie A1. Auto, którym podróżowali medycy, zostało uderzone przez pojazd jadący pod prąd.
Nocny powrót przerwany na autostradzie
Droga powrotna z ogólnopolskiego kongresu stomatologicznego w Trójmieście zakończyła się tragicznie dla trójki łódzkich lekarzy. W nocy z 23 na 24 maja o godzinie 02:25, na odcinku autostrady A1 między węzłami Tuszyn i Łódź-Południe, w ich samochód uderzyło rozpędzone auto.
Pojazd poruszał się drogą szybkiego ruchu pod prąd. Za jego kierownicą siedział 69-letni obywatel Czech, który zginął na miejscu. Służby ratunkowe natychmiast przewiozły poszkodowanych Polaków do łódzkich szpitali, gdzie rozpoczęła się walka o ich życie.
Przyczyny, dla których obcokrajowiec znalazł się na złym pasie, bada obecnie Prokuratura Rejonowa w Piotrkowie Trybunalskim.
Poruszenie i żałoba w środowisku medycznym
Nagłe odejście profesora wywołało głęboki smutek wśród współpracowników oraz pacjentów, którzy do końca mieli nadzieję na jego powrót do zdrowia. Polskie Towarzystwo Chirurgii Stomatologicznej i Szczękowo-Twarzowej opublikowało oficjalne pożegnanie w mediach społecznościowych. W komunikacie organizacji czytamy:
„Pan Profesor pozostanie w naszej pamięci jako wybitny specjalista, człowiek wielkiej wiedzy, życzliwości i klasy”.
Przedstawiciele izby podkreślili, że ta nagła strata dotknęła ich szczególnie mocno.
„Jeszcze niedawno kierowaliśmy do Pana Profesora słowa wsparcia i życzenia powrotu do zdrowia, dlatego informacja o Jego odejściu poruszyła nas szczególnie” – dodano w oświadczeniu.
Współpracownicy w szpitalach i dalsze kroki śledczych
W zniszczonym samochodzie oprócz profesora Kozakiewicza znajdowało się dwoje innych znanych łódzkich chirurgów: dr Izabela Gabryelczak oraz dr Tomasz Wach. Oboje nadal przebywają pod opieką lekarzy w Łodzi, a środowisko medyczne stale monitoruje ich stan zdrowia.
W oficjalnym piśmie towarzystwo lekarskie przekazało:
„Składamy Rodzinie, Bliskim, Współpracownikom oraz wszystkim osobom dotkniętym tą bolesną stratą wyrazy najgłębszego współczucia”.
Równolegle śledczy z Piotrkowa Trybunalskiego starają się odtworzyć dokładny przebieg wydarzeń z tamtej nocy. Prokuratura analizuje zapisy z kamer, aby ustalić, jak czeski kierowca zdołał wjechać na trasę pod prąd.