Ambasada RP wydała ostrzeżenie. Cyklon Harry uderzył w południe Włoch
Potężny cyklon Harry uderzył w południowe regiony Włoch, w tym Sycylię, powodując gwałtowne burze, ulewne deszcze i bardzo silny wiatr. Żywioł doprowadził do poważnych zniszczeń infrastruktury, przerw w dostawach prądu oraz znacznych strat materialnych. Wcześniej włoskie służby i polskie MSZ ostrzegały przed nadchodzącym zagrożeniem.
- Cyklon Harry uderzył w południowe Włochy
- Dramatyczny przebieg uderzenia
- Ostrzeżenia ambasady RP
- Straty liczone w setkach milionów
Cyklon Harry uderzył w południowe Włochy
Cyklon Harry był silnym układem niskiego ciśnienia, który uformował się nad ciepłymi wodami Morza Śródziemnego. Siła i skutki były porównywalne z tymi, jakie powodują znacznie potężniejsze burze. Układ przemieszczał się z rejonu Afryki Północnej w kierunku południowych Włoch, nabierając energii nad wyjątkowo ciepłym Morzem Śródziemnym. Szczególnie narażone okazały się Sycylia, Sardynia oraz Kalabria. Towarzyszyły mu intensywne opady deszczu, porywy wiatru przekraczające 100 km/h oraz bardzo wysoka fala sztormowa, która uderzała w wybrzeża. Synoptycy podkreślali, że tego typu zjawiska w basenie Morza Śródziemnego pojawiają się coraz częściej i są coraz silniejsze, co wiązane jest bezpośrednio z ociepleniem klimatu i wzrostem temperatury wód morskich. Cyklon Harry był jednym z najsilniejszych tego typu układów w ostatnich latach.
Dramatyczny przebieg uderzenia
Najbardziej dramatyczna sytuacja panowała na Sycylii, gdzie cyklon Harry przyniósł nawalne deszcze i wichury. Ulewy doprowadziły do lokalnych podtopień, a w wielu miastach woda zalała ulice, piwnice oraz partery budynków. Silny wiatr łamał drzewa, zrywał dachy i uszkadzał linie energetyczne, co skutkowało długotrwałymi przerwami w dostawach prądu. Jak informowały włoskie media, cytowane przez TVP Info, wstrzymano ruch promowy oraz czasowo zamykano porty i lotniska. Na wybrzeżu notowano bardzo wysokie fale, które niszczyły infrastrukturę portową i nadmorską. Straż pożarna i służby ratunkowe interweniowały setki razy, głównie w związku z zalanymi domami i powalonymi drzewami. Na Sardynii i w Kalabrii sytuacja była podobna, intensywne opady deszczu doprowadziły do osunięć ziemi i utrudnień komunikacyjnych. Władze lokalne apelowały do mieszkańców o pozostanie w domach i unikanie podróży. Skala zniszczeń była na tyle duża, że w wielu miejscach konieczne było uruchomienie procedur kryzysowych.
Ostrzeżenia ambasady RP
Polska placówka dyplomatyczna przekazała kluczowe informacje o zagrożeniu na Sycylii, wydając pilne ostrzeżenie przed nadchodzącym cyklonem Harry. Sytuacja została oficjalnie oceniona jako bardzo poważna. W komunikacie MSZ apelowało o zachowanie szczególnej ostrożności, śledzenie lokalnych komunikatów meteorologicznych oraz stosowanie się do zaleceń włoskich służb. Polakom rekomendowano unikanie podróży morskich, górskich wycieczek oraz przebywania w rejonach zagrożonych podtopieniami. Resort dyplomacji przypominał również o konieczności zarejestrowania się w systemie Odyseusz, który umożliwia szybki kontakt z obywatelami RP w sytuacjach kryzysowych. Jak podkreślano, ostrzeżenia miały charakter prewencyjny, jednak skala późniejszych zniszczeń potwierdziła zasadność tych apeli.
Straty liczone w setkach milionów
Choć pełne podsumowanie strat wymaga czasu, wstępne szacunki wskazują na bardzo poważne konsekwencje finansowe. Mówi się o stratach wynoszących nawet 740 milionów euro. Najbardziej ucierpiała infrastruktura publiczna, budynki mieszkalne oraz sektor turystyczny. Zniszczenia objęły drogi, linie kolejowe, porty oraz sieci energetyczne. Wiele obiektów turystycznych, szczególnie w pasie nadmorskim, zostało poważnie uszkodzonych lub całkowicie zamkniętych. Dla regionów żyjących w dużej mierze z turystyki oznacza to realne straty ekonomiczne oraz długofalowe skutki dla lokalnych społeczności.