To już 50 tysięcy Polaków tylko w 2025 roku. To historyczny rekord jeśli chodzi o broń
W ostatnich latach w Polsce można zaobserwować wyraźną zmianę w podejściu obywateli do posiadania broni palnej. To, co jeszcze dekadę temu było niszowym zainteresowaniem, dziś staje się tematem ogólnokrajowej debaty, obejmującej kwestie bezpieczeństwa, prawa, zdrowia publicznego i sytuacji międzynarodowej. Rosnące zainteresowanie bronią spotyka się jednocześnie z reakcją świata polityki, co zapowiada kolejne zmiany w przepisach.
- Jak rosła liczba pozwoleń na broń w Polsce w latach 2020–2025
- Kto i po co stara się o pozwolenie na broń – fakty zamiast mitów
- Zaostrzenie przepisów na horyzoncie? Polityczna debata o bezpieczeństwie
Jak rosła liczba pozwoleń na broń w Polsce w latach 2020–2025
Statystyki Komendy Głównej Policji pokazują, że zainteresowanie pozwoleniami na broń w Polsce rośnie w tempie, jakiego wcześniej nie notowano. Jeszcze na początku dekady liczba nowych pozwoleń wydawanych w ciągu roku oscylowała wokół kilkunastu tysięcy. Dla porównania, w 2020 roku było to nieco ponad 10 tysięcy dokumentów.
Sytuacja zaczęła się dynamicznie zmieniać po 2022 roku, czyli po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. W ciągu kilkunastu miesięcy liczba składanych wniosków wyraźnie wzrosła, a w 2022 roku wydano już ponad 30 tysięcy nowych pozwoleń. Trend ten nie tylko się utrzymał, ale z roku na rok przybierał na sile.
Kulminacją był 2025 rok, w którym liczba nowych pozwoleń osiągnęła rekordowy poziom. W efekcie łączna liczba aktywnych pozwoleń na broń w Polsce przekroczyła 400 tysięcy. Jeszcze pięć lat wcześniej było ich niemal o połowę mniej. Równolegle rosła liczba egzemplarzy broni znajdujących się w legalnym posiadaniu obywateli – przekroczona została granica miliona sztuk.
Dla porównania: w 2014 roku Polacy posiadali legalnie około 380 tysięcy sztuk broni. Skala zmiany w ciągu dekady pokazuje, że nie mamy do czynienia z chwilową modą, lecz z trwałym procesem społecznym.
Kto i po co stara się o pozwolenie na broń – fakty zamiast mitów
Wbrew obiegowym opiniom, zdecydowana większość pozwoleń w Polsce nie dotyczy broni przeznaczonej do ochrony osobistej. Najczęściej wydawane są pozwolenia w celach sportowych oraz kolekcjonerskich. To efekt rozwoju strzelectwa sportowego, większej dostępności strzelnic oraz rosnącej liczby klubów i stowarzyszeń.
Wiele osób traktuje broń jako element hobby, podobnie jak motocykle czy sportowe samochody. Pozwolenie kolekcjonerskie często umożliwia posiadanie większej liczby egzemplarzy, w tym broni historycznej. Pozwolenia sportowe z kolei wymagają aktywności w klubach i udziału w zawodach, co oznacza stały kontakt z organizacjami strzeleckimi i kontrolę formalną.
Nie da się jednak pominąć wpływu sytuacji międzynarodowej. Wojna za wschodnią granicą znacząco wpłynęła na poczucie bezpieczeństwa wielu Polaków. Dla części obywateli posiadanie broni stało się formą psychicznego zabezpieczenia, nawet jeśli broń ta nigdy nie ma być użyta w sytuacji zagrożenia.
Co istotne, zainteresowanie pozwoleniami nie spada wraz z upływem czasu od wybuchu wojny. To sugeruje, że zmieniło się społeczne postrzeganie broni – z tematu tabu na jeden z elementów debaty o bezpieczeństwie państwa i obywateli.
Zaostrzenie przepisów na horyzoncie? Polityczna debata o bezpieczeństwie
Rosnąca liczba posiadaczy broni nie pozostaje bez reakcji polityków. Jednym z najgłośniejszych projektów ostatnich miesięcy jest propozycja zmian zgłoszona przez Polskę 2050. Zakłada ona wprowadzenie obowiązkowych, okresowych badań lekarskich i psychologicznych dla posiadaczy pozwoleń na broń w określonych celach, m.in. sportowych, łowieckich i szkoleniowych.
Nowe regulacje miałyby obejmować osoby do 70. roku życia i wprowadzać cykliczną kontrolę stanu zdrowia psychicznego oraz fizycznego. Zwolennicy projektu argumentują, że liczba broni w społeczeństwie rośnie szybciej niż mechanizmy kontroli, co może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.
Przeciwnicy zmian podnoszą z kolei argumenty dotyczące praw nabytych, nadmiernej biurokracji oraz braku dowodów na to, że legalni posiadacze broni stanowią realne zagrożenie. Podkreślają, że obecny system już teraz należy do najbardziej restrykcyjnych w Europie, a każdy posiadacz broni przechodzi szczegółową procedurę weryfikacyjną.
Debata w Sejmie pokazała, że temat broni palnej przestał być marginalny. Stał się elementem szerszej dyskusji o granicach wolności obywatelskich, odpowiedzialności państwa i realnych zagrożeniach wewnętrznych.
