Policjanci wspólnie z przedstawicielami Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami z Kiczarowa podjęli stanowcze działania w Stargardzie. Drastyczne zaniedbania, brak opieki medycznej i tragiczne warunki bytowe czworonogów doprowadziły do natychmiastowego odebrania zwierząt właścicielce. Sprawa trafiła pod lupę śledczych, a psom zapewniono niezbędną pomoc.Zgłoszenie i interwencja policjiZwierzęta w krytycznym stanieKonsekwencje prawne właścicielkiNależy informować. Ważny apel policji
Dramatyczne doniesienia ze Stargardu (woj. zachodniopomorskie). W wyniku małżeńskiej awantury w jednym z tamtejszych mieszkań śmierć poniosła 46-letnia kobieta. Jak się okazało zabójstwa dopuścił się mąż, który ugodził ofiarę nożem. Mężczyzna został zatrzymany przez policję.
Zwłoki mężczyzny znalezione zostały nad ranem nad jeziorem marianowskim niedaleko Stargardu. Sprawca nie cieszył się wolnością zbyt długo, gdyż bardzo szybko policjanci zakuli go w kajdanki. Wyciekły nieoficjalne ustalenia przyczyn tragedii oraz tego, w jaki sposób zginął młody mężczyzna.Nie żyje mężczyzna, jego ciało znaleziono nad jeziorem w Marianowie w powiecie stargardzkim. Zabójcą okazał się najprawdopodobniej znajomy, z którym rozmawiał sekundy przed śmiercią.- Sprawca został zatrzymany - podała Alicja Macugowska-Kyszka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie upoważniona do komentowania sprawy. Więcej informacji na temat mrożących krew w żyłach wydarzeń podanych zostanie dopiero w poniedziałek. Niemniej już dotychczasowe ustalenia: te oficjalne i te niepotwierdzane przez służby, rzucają na więcej światła.
Huk, ewakuacja i 19 osób bez dachu nad głową. W Stargardzie powiało grozą. W jednym z bloków popękała ściana, uszkodzone zostały też wewnętrzne filary. Na ratunek przyszło miasto, które deklaruje, że nikt z ewakuowanych nie zostanie bez pomocy. Sprawa szokuje, bo jak twierdzą mieszkańcy, od miesięcy zgłaszali zaniedbania deweloperowi i zarządcy.