W piątkowy wieczór reprezentacja Polski zremisowała z Holandią 1:1 i przypieczętowała swoją obecność w barażach o przyszłoroczne Mistrzostwa Świata. Tuż po końcowym gwizdku gruchnęły pilne wieści, na które czekało miliony Polaków. O co dokładnie chodzi?
Piątkowy mecz Ligi Narodów z Holandią zakończył się nie tylko remisem 1:1 na PGE Narodowym. Choć Polacy walczyli, a spotkanie dostarczyło wielu emocji, to po ostatnim gwizdku media skupiły się głównie na tym, co działo się na trybunach. Holenderska prasa nie ma litości i bez ogródek opisuje skandaliczne incydenty.
Piątkowy wieczór 14 listopada 2025 roku miał być wielkim świętem polskiego futbolu. Na PGE Narodowym w Warszawie, w kluczowym meczu eliminacji do Mistrzostw Świata, reprezentacja Polski podejmowała Holandię. Zamiast sportowego widowiska w atmosferze patriotycznego uniesienia, tysiące fanów przeżyło jednak gorycz frustracji. Media obiega nagranie.
Zarówno prezydent Karol Nawrocki, jak i premier Donald Tusk byli obecni na Stadionie Narodowym podczas starcia Polska – Holandia. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, przynosząc dużo pozytywnych wrażeń, ale też chwilowy niesmak z powodu rac na murawie. Obaj politycy podzielili się po meczu krótkimi, wymownymi wpisami w sieci.
Mecz Polska – Holandia w eliminacjach do MŚ 2026 miał być piłkarskim świętem, ale przez skandaliczne zachowanie części kibiców spotkanie zostało przerwane. Minister sportu Jakub Rutnicki jednoznacznie potępił zachowania, a PZPN musi tłumaczyć się ze swojego eksperymentu z „zorganizowanym dopingiem”.
Choć Holandia już wcześniej zapewniła sobie awans na MŚ 2026, spotkanie z Polską w Warszawie okazało się dla Oranje prawdziwym wyzwaniem. Remis 1:1 na PGE Narodowym skomentował kapitan rywali Virgil van Dijk, nie kryjąc uznania dla gry Polaków.
Polska reprezentacja pod wodzą Jana Urbana stoczyła zacięty bój z Holandią, zdobywając cenny remis 1:1. Spotkanie pokazało, że Biało-Czerwoni potrafią konkurować z rywalami najwyższej klasy. Tuż po północy Robert Lewandowski podsumował występ kadry prostym, ale wymownym wpisem w mediach społecznościowych.
Jakub Kamiński był jednym z bohaterów reprezentacji Polski w meczu eliminacji MŚ 2026 z Holandią. Strzelił kluczową bramkę po świetnej akcji z udziałem Roberta Lewandowskiego. W rozmowie z dziennikarzami ocenił swoją formę, współpracę z kapitanem kadry oraz szanse Polaków na kolejne punkty w drodze do mistrzowskiego turnieju.
Podczas eliminacyjnego meczu Polska – Holandia na PGE Narodowym doszło do bulwersującego incydentu, który rzucił cień na piłkarskie święto. W drugiej połowie rywalizacji polscy kibice rzucili na murawę race, przerywając mecz i wywołując ogólnopolską dyskusję o bezpieczeństwie oraz kulturze na stadionach. Fala krytyki zalała nie tylko trybuny, ale i media społecznościowe oraz środowisko dziennikarskie.
Obecność Karola Nawrockiego na meczu Polska-Holandia stworzyła na trybunach PGE Narodowego scenę kontrastujących emocji. Prezydent, który przybył na stadion prosto ze spotkania z sympatykami, został ciepło przyjęty przez zagorzałych kibiców, którzy głośno skandowali jego nazwisko. Jednak chwile później to samo środowisko ultrasów skierowało swoją uwagę na Donalda Tuska. Padły skandaliczne słowa.
Reprezentacja Polski rozegrała szalone spotkanie z Holandią w ramach eliminacji do mistrzostw świata. Biało-Czerwoni dzielnie walczyli z wyżej notowanym rywalem, a na PGE Nardowym nie zabrakło emocji. Finalnie podopieczni Jana Urbana zremisowali z Oranje 1:1.
Karol Nawrocki, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią, pojawił się na trubunach Stadionu Narodowego, aby kibicować Biało-Czerwonym w dzisiejszym meczu z Holandią. Po przybyciu, natychmiast został hucznie przywitany przez kibiców. Nie przyszedł sam.
Przed meczem Polska-Holandia, Biało-Czerwoni zdecydowali się na wyjątkowy gest. O sytuacji poinformowano w mediach społecznościowych, a zdjęcia naszych piłkarzy wzbudzają zachwyt wśród fanów. O tym mówi cały świat.
Reprezentacja Polski mierzy się z Holandią w ramach eliminacji do mistrzostw świata. Jeszcze przed gwizdkiem na trybunach pojawił się wyjątkowy gość - Karol Nawrocki. Kibice postanowili go powitać… w zaskakujący sposób
Reprezentacja Polski właśnie mierzy się z Holandią w ramach eliminacji do mistrzostw świata. Starcie może mieć kluczowe znaczenie w kontekście pierwszego miejsca w grupie i bezpośredniego awansu na mundial. Od pierwszych minut Biało-Czerwoni walczyli dzielnie z rywalami, a to zaowocowało upragnioną bramką.
Reprezentacja Polski U21 zmierzyła się dzisiaj z Włochami. Biało-Czerwoni długo tracili do rywali jedną bramkę, ale na koniec meczu nadeszło przełamanie. Kapitalny rajd naszego zawodnika zapewnił Polakom wyrównanie. Nasi piłkarze na tym jednak nie poprzestali…
Reprezentacja Polski zagra z Holandią już o godzinie 20:45 na PGE Narodowym. Starcie zapowiadane jest jako hitowe, a na warszawskim stadionie ma zasiąść niemal komplet widzów. Jak się jednak okazuje, jeszcze przed pierwszym gwizdkiem doszło do dużego zamieszania.
Dziś wieczorem o godzinie 20:45, na Stadionie Narodowym w Warszawie rozegra się kluczowe starcie eliminacji do Mistrzostw Świata 2026. Reprezentacja Polski, prowadzona przez trenera Jana Urbana, zmierzy się z liderem grupy G - Holandią. Stawką meczu jest znaczne przybliżenie Biało-Czerwonych do marcowych baraży o mundial. Właśnie ogłoszono istotną informację na temat spotkania.
W trakcie konferencji prasowej przed meczem reprezentacji Polski z Holandią, Robert Lewandowski zaskoczył wszystkich zgromadzonych, włączając w to media i trenera Jana Urbana. Po omówieniu tematów sportowych i swojej wizyty w Nowym Jorku, Lewandowski, nieoczekiwanie, zajął poważny ton i wystosował apel. Z grobową miną i nagle poważnym tonem zwrócił się do dziennikarzy z niespodziewanym rozkazem: "Tak, ja mam jeszcze apel do dziennikarzy, do was. Pokażcie jaja!". Słowa te wywołały tak duże zaskoczenie i zmieszanie, że na sali zapadła cisza.
Po kilku tygodniach niepewności kibice FC Barcelony i reprezentacji Polski mogą wreszcie odetchnąć. Ewa Pajor, która doznała kontuzji kolana w październikowym meczu ligowym, dostała od lekarzy zielone światło na powrót do gry. W niedzielę może ponownie pojawić się na murawie – choć jeszcze nie od pierwszej minuty.
Reprezentacja Polski po sukcesie na mundialu w Katarze znalazła się w centrum medialnej burzy. Kulisy sporu o rządowe premie ujawnia dziennikarz Sebastian Staszewski w książce o Robercie Lewandowskim. To historia napięć, emocji i konfliktów, które wstrząsnęły kadrą narodową.
FC Barcelona wciąż zmaga się z plagą kontuzji, a nadchodzące starcie z Celtą Vigo może okazać się kolejnym testem charakteru drużyny. Hansi Flick wciąż nie może liczyć na pełny skład, a problemy zdrowotne dotknęły kolejnego kluczowego zawodnika. Czy zespół poradzi sobie w tym trudnym momencie, kiedy każda decyzja kadrowa staje się kluczowa?
Robert Lewandowski, który w niedzielnym meczu z Celtą Vigo strzelił hat-tricka, dziś jest na ustach wszystkich. Jednak to, co Lewy powiedział dziennikarzom po meczu odbiło się jeszcze szerszym echem.
Gianni Infantino, prezydent FIFA, po raz kolejny znalazł się w centrum kontrowersji. Publiczne pochwały pod adresem Donalda Trumpa wywołały oburzenie w świecie sportu. Według ekspertów, jego słowa mogą naruszać podstawową zasadę neutralności politycznej, na której opiera się FIFA. Czy to początek największego kryzysu w kadencji szefa światowej federacji piłkarskiej?
Wałbrzych pogrążył się w żałobie po śmierci Horsta Panica – trenera, który zapisał się złotymi zgłoskami w historii miejscowego Górnika. To właśnie on w 1983 roku poprowadził klub do historycznego awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Dziś kibice wspominają go nie tylko jako szkoleniowca, ale też jako człowieka, który tchnął w wałbrzyską piłkę prawdziwego ducha sportu.
Robert Lewandowski zbliża się do końca swojej przygody z FC Barceloną. Choć jeszcze nic nie zostało oficjalnie ogłoszone, coraz więcej wskazuje na to, że Katalończycy szykują się na zmianę lidera ofensywy. Na horyzoncie pojawia się Julian Alvarez – Argentyńczyk, którego forma i styl gry mogą idealnie pasować do nowej wizji Blaugrany. Ale czy sam piłkarz jest gotów na taki krok?
Decyzja sędziego z meczu Club Brugge – FC Barcelona wywołała lawinę komentarzy. Gdy wielu ekspertów twierdzi, że gol dla Belgów powinien zostać uznany, Adam Nawałka nie ma wątpliwości – arbiter postąpił słusznie, a fala krytyki wobec Wojciecha Szczęsnego jest przesadzona.
Spotkanie z Holandią ma być tylko kolejnym etapem przygotowań do baraży, ale eksperci ostrzegają – wynik tego meczu może mieć dużo większe znaczenie, niż się wydaje. Jan Urban stawia na sprawdzonych zawodników, jednak kilka jego decyzji wzbudza emocje.