Aktor Maurycy Popiel poinformował za pomocą mediów społecznościowych, że padł ofiarą złodziei. Gwiazdor serialu "M jak miłość", który w produkcji wciela się w postać Aleksandra Chodakowskiego, stracił samochód. Celebryta zaapelował do internatów o pomoc w odnalezieniu skradzionego auta.Samochód miał zniknąć z warszawskiej Saskiej Kępy w nocy z 20 na 21 stycznia 2022 roku. Zdaniem aktorka kradzieży jego Toyoty Avensis dokonano pomiędzy godziną 22:00 a 11:00 rano.
Bartłomiej Topa niedawno powitał na świecie dwie córki i nie ukrywał swojej dumy z bliźniaczek, których mamą jest Gabriela Mierzwiak. Nie wszyscy fani aktora wiedzą jednak, że kilka lat temu przeżył on ogromną tragedię. Jeden z synów gwiazdora urodził się z poważną wadą serca i odszedł na jego rękach.Przed laty Bartłomiej Topa związany był z Agatą Rogalską, z która wspólnie wychował syna, Antka. Dziś syn gwiazdora ma już 19 lat i właśnie doczekał się sióstr. Zaledwie kilka tygodni temu aktor odebrał ze szpitala bliźniaczki, które są owocem jego związku z Gabrielą Mierzwiak.
W niedzielę, 9 stycznia 2022 roku, w wieku 65 lat odszedł Bob Saget, amerykański aktor i komik, znany między innymi z serialu "Pełna chata". Gwiazdor został znaleziony martwy w swoim pokoju hotelowym, a sprawę jego śmierci badają lokalni funkcjonariusze policji.Bob Saget został znaleziony nieprzytomny w niedzielne popołudnie w pokoju hotelowym w Orlando na Florydzie. Na miejscu stwierdzono zgon 65-letniego gwiazdora, jednak przyczyna jego śmierci wciąż nie jest znana.- Jesteśmy zdruzgotani, przekazując informację, że nasz ukochany Bob dzisiaj odszedł - przekazali bliscy aktora w oświadczeniu, które trafiło do amerykańskich mediów.
Krajowe media obiegły smutne doniesienia, zmarł Wiktor Kopeć. Aktor, reżyser, działacz społecznych, a także wieloletni pedagog i doktor habilitowany sztuki teatralnej odszedł w poniedziałek 3 stycznia 2022 roku.O śmierci aktora poinformowali przedstawiciele Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie, z którym był zawodowo związany. Witold Kopeć zmarł w wieku 63 lat, jednak nie podano oficjalnej przyczyny śmierci artysty.- Z ogromną przykrością informujemy, że 3 stycznia 2022 roku, zmarł Pan Witold Kopeć, wybitny aktor Teatru im. Juliusza Osterwy, wspaniały pedagog, reżyser, działacz społeczny, wyjątkowy człowiek, nasz przyjaciel - przekazano na profilu facebookowym teatru z Lublina
Tomasz Oświeciński podzielił się z fanami smutną informacją. Tuż przed świętami córka byłego gwiazdora serialu "M jak miłość" trafiła na oddział Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie. Być może nastolatkę czeka operacja.Jak poinformował aktor, wczoraj jego córka zaczęła skarżyć się na silny ból brzucha, dlatego opiekująca się nią mama wezwała pogotowie. Lekarze wstępnie zdiagnozowali u Mai Oświecińskiej zapalenie wyrostka robaczkowego. - Plany planami, a życie swoje... Wczoraj, kiedy pojechałem do Łodzi, zadzwoniła Ola, że pogotowie zabrało Majkę do szpitala, bo zwijała się z bólu brzucha. Podejrzewaliśmy zatrucie grzybkami ze słoika, ale padła wstępna diagnoza - zapalenie wyrostka robaczkowego - przekazał gwiazdor za pomocą swojego Instagrama.
Amerykański gwiazdor Nick Cannon poinformował fanów o śmierci swojego 5-miesięcznego syna w programie na żywo. Chłopiec przyszedł na świat latem tego roku, a wkrótce po narodzinach wykryto u niego guza mózgu. Artysta zalał się łzami przed kamerą.Nick Cannon to amerykański aktor, komik i raper, który wraz ze swoją ukochaną latem tego roku powitał na świecie bliźniaki. O nowotworze rosnącym w głowie jednego z dzieci gwiazdor i jego żona dowiedzieli się w trakcie rutynowych badań.
Producenci serialu "M jak miłość" podjęli decyzję o zakończeniu wątku Andrzeja Lisieckiego, w którego postać od 2015 roku wciela się Tomasz Oświeciński. Gwiazdor gorzko skomentował swoje zwolnienie z obsady.Tomasz Oświeciński dołączył do obsady serialu stacji TVP 2 w 2015 roku i szybko stał się jednym z ulubieńców widzów. Teraz fani aktora będą musieli się z nim pożegnać. Producenci zaplanowali tragiczny koniec dla granej przez niego postaci, który widzowie zobaczą jeszcze w tym miesiącu.– Ostatnie sceny z udziałem Tomasza nagraliśmy w lipcu – miała wyjawić osoba z produkcji serialu w rozmowie z redakcją "Super Expressu".
Informacja o śmierci Krzysztofa Kiersznowskiego wstrząsnęła nie tylko bliskimi aktora, ale również całym środowiskiem filmowym i teatralnym w Polsce. Gwiazdor odszedł 24 października 2021 roku w wieku 70 lat. Choć fani z ciekawością śledzili kolejne premiery z udziałem aktora, nie wszyscy wiedzą, że był on synem wysokiego rangą żołnierza AK.Krzysztof Kiersznowski urodził się 26 listopada 1950 w Warszawie i tam też dorastał. Był synem Wandy i Leopolda Kiersznowskich. Ojciec przyszłego aktora powrócił do stolicy kraju w 1945 roku, po zakończeniu II wojny światowej.
Na planie hollywoodzkiego westernu „Rust” doszło do tragicznego wypadku. Nie żyje 42-letnia autorka zdjęć, Halyna Hutchins. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kobieta została przypadkowo postrzelona przez amerykańskiego gwiazdora, Aleca Baldwina. Do szpitala trafił również 48-letni reżyser Joel Souza. Okoliczności zdarzenia pozostają niejasne, a okoliczna policja rozpoczęła śledztwo w tej sprawie. Jak podały lokalne media, Baldwin „był widziany we łzach przed biurem szeryfa”.
Bartosz Opania, jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów serialu „Na dobre i na złe” niespodziewanie usunął się z życia publicznego w 2019 roku. Niedawno artysta pojawił się na gali „Magazynu VIP” i odebrał nagrodę w kategorii „Osobowość – kultura i sztuka”. Wreszcie opowiedział o tym, dlaczego rzadziej można go oglądać w serialach, filmach oraz teatrze. Okazało się, że zachorował na depresję, która znacznie odcisnęła się na jego karierze.Od wielu miesięcy Bartosz Opania rzadko przyjmował propozycje ról. Przeprowadzenie z nim wywiadu było wręcz niemożliwe. Po dwóch latach ciszy aktor postanowił się wreszcie nieco otworzyć przed mediami. Dla wielu fanów jego obecność na warszawskiej gali „Magazynu VIP” mogła być niemałym zaskoczeniem. Artysta opowiedział, dlaczego zniknął z życia publicznego.W rozmowie z portalem Super Express Bartosz Opania przyznał, że to choroba skłoniła go do usunięcia się w cień. Znany z filmu „Historia kina w Popielawach” oraz serialu „Na dobre i na złe” aktor zaznaczył, że nie chciałby zwracać na siebie uwagi ze względu na rodzaj schorzenia, jednak nie może milczeć o swoim problemie, ponieważ jest to społeczny problem, który dotyka wielu Polaków.Jak się okazało, Bartosz Opania zachorował na depresję. Aktor nie ukrywał, że problem ze zdrowiem psychicznym dotknął zarówno jego życia prywatnego, jak i zawodowego. Na łamach Super Expressu podkreślił, że należy bardzo uważnie obserwować swoją kondycję, ponieważ depresja jest bardzo ciężką chorobą i może ciągnąć się przez długi czas.Dalsza część artykułu pod materiałem wideo– Nie chciałbym epatować tą sytuacją w żaden sposób, ale ponieważ jest to dosyć poważny problem społeczny i ludzki (...). Generalnie byłem chory na depresję i ta choroba bardzo dużo mi zabrała. Chciałbym namówić wszystkich, aby pochylali się nad takimi osobami, byli bardzo czujni, bo to jest naprawdę bardzo przewlekła, ciężka choroba – oświadczył Opania.
Granville Adams nie żyje. Aktor odszedł w ubiegły weekend w wieku 58 lat. Przez ostatnie miesiące zmagał się z chorobą nowotworową, o której poinformował media w 2020 roku. Artysta był znany przede wszystkim z serialu „Oz”, który emitowany był przez amerykańską stację HBO. Wystąpił także w filmie „Wydział zabójstw Baltimore”, w którym pojawił się jako oficer Jeff Westby.Wiadomość o śmierci Granville’a Adamsa pojawiła się w mediach w poniedziałek 11 października. Przykre wieści potwierdził producent wykonawczy serialu „Oz”, Tom Fontana, który zamieścił na Instagramie pożegnalny wpis. Zmarły aktor w więziennym dramacie zagrał postać Zahira Arifa. W ostatnich miesiącach stan jego zdrowia uległ znacznemu pogorszeniu.Niestety Granville Adams przegrał walkę z chorobą nowotworową. Bliscy aktora nadal nie mogą pogodzić się z jego stratą. Tę tragedię bardzo przeżył Kirk Acevedo, który również pracował na planie serialu „Oz”. Produkcja powstawała w latach 1997-2003 i przyniosła wielu artystom dużą popularność.– Po długiej i ciężkiej walce z rakiem, Granny wstąpił do nieba. Gran spędził swoje ostatnie dni w otoczeniu bliskich, rodziny i przyjaciół. Jego żona Christina była przy nim przez cały czas, kiedy odchodził – czytamy w komunikacie rodziny zmarłego.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
W rodzinie Tomasza Stockingera zapanowała wielka radość. Syn gwiazdora opublikował w sieci zdjęcie swojego nowonarodzonego syna. Aktor został dziadkiem już po raz drugi, bowiem Robert Stockinger jest także ojcem 4-letniej Oliwii.Patrycja i Robert Stockingerowie powitali na świecie swoje drugie dziecko. Dziennikarskie małżeństwo pochwaliło się synem, publikując zdjęcia malucha na swoich profilach w mediach społecznościowych.
Dzisiaj Adam Ferency świętuje swoje 70. urodziny, jednak prawdopodobniej wolałby obchodzić ten dzień w nieco innej atmosferze. W ostatnim czasie aktor znalazł się w centrum uwagi mediów nie za sprawą kolejnej sztuki, ale spotkania z widzami, które odbyło się w Świdnickim Ośrodku Kultury. Podczas wydarzenia artysta skrytykował Jarosława Kaczyńskiego oraz Prawo i Sprawiedliwość. Jak sam przyznał, był wówczas nietrzeźwy. Na TVP Info pojawił się artykuł w odpowiedzi na jego wyznanie.Podczas spotkania w Świdnickim Ośrodku Kultury, które odbyło się pod koniec września, Adam Ferency był pytany przez gości o aktorstwo oraz znaczenie teatru w życiu ludzi. Artysta jednak przez większość czasu mówił nieskładnie i się powtarzał. Zszedł na tematy polityki oraz wiary w Boga.W końcu widzowie zauważyli, że Adam Ferency jest pod wpływem alkoholu i zaczęli wychodzić z sali. Zgromadzeni mogli jeszcze usłyszeć apel artysty, który poprosił, wręcz błagał, by nie głosować na Jarosława Kaczyńskiego i skrytykował partię rządzącą. Dodał też, że nie wierzy w Boga, a ludzi nie darzy zbytnią sympatią. Spotkanie zostało wreszcie przerwane przez organizatorów z powodu „niedyspozycji” gościa. Później w wywiadzie udzielonym po tym incydencie Ferency przyznał, że żałuje tego, co się stało i potwierdził, że rzeczywiście był nietrzeźwy.Rozmawiając z dziennikarzami, Adam Ferency ujawnił, że przez całe życie nie radził sobie z alkoholem. Na łamach portalu Onet.pl stwierdził też, nie podoba mu się życie w Polsce, co ma znaczny związek z sytuacją polityczną w kraju. W odpowiedzi na jego wyznanie TVP Info opublikowało artykuł, według którego aktor za swój stan obwinia Prawo i Sprawiedliwość oraz Jarosława Kaczyńskiego.Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Królikowscy mają za sobą bardzo trudny czas, jednak wszystko wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec kłopotów ich rodziny. W sierpniu tego roku Antek Królikowski poślubił Joannę Opozdę, a dziś para spodziewa się potomka. Niestety, w rodzinie wybranki aktora trwa konflikt, który niekorzystnie wpływa na jej ciążę. Emocjonalnie do sprawy podchodzi także mama Antka Królikowskiego, Małgorzata Ostrowska-Królikowska.W lutym 2020 roku zmarł Paweł Królikowski, co było ogromnym ciosem zarówno dla jego ukochanej żony, jak i piątki dzieci. Na szczęście wdowa po aktorze mogła liczyć na wsparcie swoich pociech, w tym najstarszego z rodzeństwa, Antka, który poszedł w zawodowe ślady rodziców.
28 września 2021 roku w swoim domu w Henderson w Stanie Nevada zmarł Michael Tylo. Amerykański aktor, znany polskim widzom m.in. z popularnego serialu „Moda na sukces”, odszedł w wieku 72 lat. Informacje o śmierci gwiazdora przekazała Nancy Uscher, dziekan Kolegium Sztuk Pięknych University of Nevada, z którym był zawodowo związany. - Michael Tylo był pięknym i opiekuńczym człowiekiem – był tak wyjątkowy. Był wzorowym przyjacielem, kolegą, nauczycielem i artystą - przekazali współpracownicy aktora z Uniwersytetu w Nevadzie.
Adam Ferency zaliczył poważną wpadkę wizerunkową. Ceniony teatralny i filmowy aktor, którego widzowie mogą kojarzyć między innymi z serial „Niania”, pojawił się pijany na spotkaniu Świdnickiego Ośrodka Kultury. Wydarzenie zostało przerwane przez organizatorów. Artysta później przyznał, że był nietrzeźwy i przeprosił za incydent.Spotkanie Świdnickiego Ośrodka Kultury, którego gościem był Adam Ferency, odbywało się w ramach projektu Alchemia Teatralna. Wielu miłośników sceny mogło z niecierpliwością czekać na to wydarzenie, ponieważ zaproszony artysta jest jednym z najbardziej cenionych aktorów teatralnych w Polsce i na co dzień związany jest z Teatrem Dramatycznym w Warszawie.Uczestnicy spotkania z Adamem Ferencym mieli pełne prawo być rozczarowani. Część widzów zaczęła opuszczać salę świdnickiego teatru z powodu zachowania aktora. Gość ośrodka kultury – jak przekazał portal Swidnica24.pl – „nieskładnie i momentami nielogicznie odpowiadał na zadawane mu pytania, przekomarzał się z publicznością na tematy polityczne, z trudem składał kolejne zdania, a także powtarzał się w swoich wypowiedziach. Podejrzewając, że jest on nietrzeźwy, zniesmaczeni uczestnicy wydarzenia zaczęli opuszczać salę świdnickiego teatru. Spotkanie zostało przerwane po niecałych trzydziestu minutach”.
Tragiczne wieści przekazał Związek Artystów Scen Polskich. Nie żyje Czesław Lasota, aktor związany z wieloma polskimi teatrami i pojawiający się w drugoplanowych rolach w wielu znanych i lubianych filmach i serialach. Miał 89 lat.W czwartkowe popołudnie Polskę obiegła wyjątkowo smutna informacja. W wieku 89 lat zmarł Czesław Lasota, którego polscy widzowie mogą kojarzyć z wielu ról. W swojej karierze pojawił się m.in. w takich produkcjach, jak filmy „Ogniem i mieczem” i „Nie lubię poniedziałku”, a także serialach „Świat według Kiepskich”, „Alternatywy 4”, „13 posterunek”, czy „Szatan z siódmej klasy”.Epizodyczne role zaliczył również w serialach "Klan", "Na dobre i na złe", "07 zgłoś się", "Kryminalni" i "Badziewiakowie".
Nie żyje Medard Plewacki, polski aktor, filmowy i teatralny, a także ceniony pedagog. Informacje o śmierci przekazał Wrocławski Teatr Współczesny, z którym artysta związany był przez ponad 40 lat.Informacje o śmierci Medarda Plewackiego przekazano w poniedziałek. Tego dnia na facebookowym profilu Wrocławskiego Teatru Współczesnego pojawił się bardzo smutny komunikat.
Teść Antka Królikowskiego uległ jakiś czas temu poważnemu wypadkowi, a niedawno publicznie żalił się na brak pomocy ze strony żony i córek. Aktor postanowił zwrócić się do Dariusza Opozdy w prywatnej wiadomości, której treść ujrzała światło dzienne.Antek Królikowski poślubił Joannę Opozdę na początku sierpnia tego roku, a teraz małżeństwo młodych aktorów oczekuje przyjścia na świat swojego pierwszego potomka. Żona gwiazdora ciężko znosi jednak ciążę, a dodatkowo w ostatnim czasie towarzyszy jej stres związany z konfliktem w rodzinie.
Niedawno w mediach huknęła wiadomość o Tomaszu O., który został oskarżony o oszustwa podatkowe. Aktor znany z najpopularniejszych seriali, takich jak np. „M jak miłość”, wreszcie skomentował zaistniałą sytuację. Artysta wyraził przekonanie, że „wątpliwości zostaną wyjaśnione”. Za zarzucane czyny grozi mu nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności.Tomasz O., który zyskał ogromną popularność dzięki rolom w filmach Patryka Vegi, ma teraz duże problemy prywatne. Niedawno poinformowano, że aktora podejrzewa się o przyjęcie fałszywej faktury za pośrednictwo dotyczące rzekomego kontraktu z federacją sztuk walki KSW.O sprawie Tomasza O. jako pierwsze zawiadomiło Radio ZET. Z doniesień wynika, że aktor mógł przyjąć fakturę na 300 tysięcy złotych. Za posługiwanie się fakturą poświadczającą nieprawdę, grozi mu nawet osiem lat więzienia. Aktor wreszcie skomentował całe zamieszanie.– Obecnie trwa postępowanie w sprawie. Nie mogę ujawniać szczegółów śledztwa. Sprawa jest w toku i jestem przekonany, że wszelkie wątpliwości zostaną wyjaśnione – oświadczył w rozmowie z Radiem ZET.Pozostała część artykułu pod materiałem wideo
Artur Barciś poczuł się w obowiązku w końcu odnieść się do tekstu, który ukazał się w jednej gazet i przedstawiał go jako żarliwego katolika. Aktor dopiero teraz zdementował tę manipulację i wyjaśnił, dlaczego milczał przez dłuższy czas.- Niedawno przeczytałem wywiad, którego nigdy nie udzieliłem. Wyszedłem w nim na żarliwego katolika, wręcz dewotę. Podczas gdy ja z Kościołem już dawno się pożegnałem. Coś okropnego! - powiedział Artur Barciś w rozmowie z Michałem Misiorkiem dla "Plejady".Dlaczego aktor nie zareagował wcześniej? Jak sam wyjaśnił, nie chciał robić danej gazecie rozgłosu, co mogłoby przynieść zamierzony przez nią efekt i zwiększyć jej sprzedaż. Dodatkowo Barciś chciał, aby jego przekaz był odebrany bardzo jasno.- Stwierdziłem wtedy, że jak zacznę to dementować, to więcej ludzi kupi to czasopismo, żeby przeczytać ten tekst. A pewnie znaleźliby się tacy, którzy stwierdziliby, że na siłę wypieram się czegoś. Więc machnąłem ręką - wyjaśnił.Pozostała część artykułu pod materiałem wideoPojawił się również wątek stron internetowych, które już dwukrotnie "uśmierciły" uwielbianego aktora. Chodziło o polską firmę, która korzysta z zagranicznych serwerów i przez fałszywe informacje wyłudza dane internautów. - Raczej nie czyta się w internecie informacji o swojej śmierci, bo się wtedy nie żyje. Ale to biznes. Ktoś zarabia w ten sposób pieniądze - skwitował Artur Barciś.Powyższe wypowiedzi aktora pochodzą z przedpremierowo udostępnionych fragmentów wywiadu. Pełny materiał zostanie udostępniony przez "Plejadę" jutro w godzinach porannych.Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Nowe przepisy od dziś wchodzą w życie. Dotyczą decyzji reprywatyzacyjnychKukiz potwierdził: będzie parlamentarny zespół ds. zmian ordynacji wyborczejNie żyje Janusz ZającJeżeli chcesz się podzielić informacjami ze swojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Plejada
Matylda Damięcka swoją pracą ponownie doprowadziła wielu internautów do wzruszeń. Na dobrze znanym już w mediach społecznościowych profilu aktorki teatralnej pojawił się wizerunek zmarłego niedawno Wiesława Gołasa. Gwiazda filmu „Poszukiwany, poszukiwana” odeszła w czwartek 9 września w wieku 90 lat. Tego samego dnia Damięcka pożegnała kolejnego artystę.Fani Matyldy Damięckiej dobrze wiedzą, że jej twórczość można podziwiać nie tylko w teatrze. Aktora, która prywatnie jest siostrą Mateusza Damięckiego, prowadzi profil na Instagramie o nazwie thegirlwhofellonearth. Tam internauci mogą oglądać minimalistyczne prace, będące komentarzem bieżących spraw polityczno-społecznych.Wiele prac Matyldy Damięckiej dotyczy śmierci legend. Aktorka publikuje autorskie klepsydry, żegnając i oddając hołd artystom oraz działaczom. Nie mogła zapomnieć o Wiesławie Gołasie, który w wieku 90 lat zmarł w czwartek 9 września. Na jej profilu ukazał się rysunek przedstawiający gwiazdę filmu „Poszukiwany, poszukiwana” ze słynnym uśmiechem, dodając: „wyjątkowo zabolało”.
Świat telewizji w żałobie. W wieku 54 lat zmarł Michael K. Williams, aktor telewizyjny, odtwórca kultowej roli Omara Little w "Prawie ulicy". Zdobywca trzech statuetek Emmy najprawdopodobniej przedawkował narkotyki.Michael K. Williams został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu na Brooklynie. Ciało aktora odkrył członek jego rodziny. Przyczyna śmierci nie jest znana, jednak znalezione na miejscu przyrządy do podawania narkotyków wskazują na możliwe przedawkowanie. Policja wyklucza wstępnie udział osób trzecich.
Zagraniczne media potwierdziły śmierć Jeffreya Beltznera. Amerykański aktor i kulturysta, który występował pod pseudonimem filmowym Brick Bronsky, zakaził się koronawirusem. Wskutek COVID-19 zapadł w śpiączkę, z której już się nie wybudził. Zmarł w poniedziałek 23 sierpnia. Gwiazda zza oceanu miała 57 lat.Według amerykańskich mediów problemy zdrowotne Jeffreya Beltznera zaczęły się po tym, jak zaraził się koronawirusem. U aktora i kulturysty COVID-19 wywołał poważne powikłania, których następstwem była śpiączka. W poniedziałek ogłoszono, że gwiazda nie żyje.Odchodząc, Jeffrey Beltzner zostawił żonę oraz czworo dzieci. Doniesienia o śmierci posługującego się pseudonimem Brick Bronsky aktora potwierdził jego syn Jordan, który opublikował w mediach społecznościowych emocjonalny wpis, dziękując wszystkim za wsparcie i modlitwę. Nie ujawniono oficjalnej przyczyny zgonu 57-latka.
Odszedł Witold Daniec. Związek Artystów Scen Polskich za pośrednictwem mediów społecznościowych potwierdził doniesienia o śmierci aktora i choreografię teatralnym, który przez środowisko nazywany był geniuszem. W latach 70. i 80. występował w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej oraz lokalnym Teatrze Banialuka. Zmarł w piątek 13 sierpnia.Informacje o śmierci Witolda Dańca przekazał na swoim oficjalnym Facebooku Związek Artystów Scen Polskich. Znany i ceniony aktor teatralny był członkiem katowickiego oddziału ZASP. Członkowie stowarzyszenia przypomnieli największe osiągnięcia artysty i pożegnali zmarłego.Witold Daniec zmarł w piątek 13 sierpnia. Szczyt jego kariery i popularności przypadł na lata 70. i 80. Wówczas współpracował nie tylko z Teatrem Polskim w Bielsku-Białej, ale również z ośrodkami kulturalnymi w największych miastach w Polsce. Aktor cieszył się ogromnym szacunkiem wśród kolegów i koleżanek ze sceny.
Zła wiadomość dla fanów serialu „Blondynka”. Serial po ponad 10 latach znika z anteny. Przyczyny zaskakującej decyzji władz stacji nie są znane.Serial zadebiutował na antenie TVP w marcu 2010 r. Widzowie od razu pokochali serialową Blondynkę i z chęcią zasiadali przed telewizorami. Pierwszy sezon oglądało średnio 4,8 mln widzów, mimo to serial został zawieszony i wrócił na antenę dopiero trzy lata później.
W szpitalu w Warwick w stanie Nowy Jork zmarł aktor Rick Aiello. Polscy widzowie kojarzą go z produkcji pokazywanych przez polskie stacje takich jak "Strażnik Teksasu", "Seks w wielkim mieście" czy "Rodzina Soprano".Wiadomość o śmierci aktora przekazała jego najbliższa rodzina. Niestety 65-latek przegrał walkę z jednym z najgorszych z nowotworów - rakiem trzustki. Choroba okazała się nie do pokonania.Na raka trzustki zmarł również brat znanego aktora Danny Aiello III, który zajmował się koordynacją pracy kaskaderów na planie filmowym. Jego choroba zabrała z tego świata w 2010 roku.Aktor często pojawiał się w filmach i serialach wspólnie ze swoim ojcem Dannym Aiello, który w trakcie swojej kariery był nominowany do Oscara. Wspólnie pojawili się na ekranach m.in. w "Rób, co należy", "A Brooklyn State of Mind" i "Nocach Harlemu".Pozostała część artykułu pod materiałem wideo<div id=”onnetworkPlayer”></div><script async type="text/javascript" src="https://video.onnetwork.tv/embed.php?sid=Mk5nLDIydUksMA==&cid=onnetworkPlayer"></script>Polscy telewidzowie są dobrze zaznajomieni z serialami, w których występował. Na liście znajdziemy takie szlagiery jak "Prawo i porządek: Zbrodniczy zamiar", "Strażnik Teksasu" oraz "Seks w wielkim mieście". Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:Nie żyje aktor Dieter Brummer. Miał 45 latBurze uderzyły po raz kolejny. Wiemy, gdzie aktualnie jest fatalna sytuacjaTragedia nad Bałtykiem. Służby były bezsilne, nie żyją ojciec i syn Jeżeli chcesz się podzielić informacjami ze swojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres [email protected]Źródło: Radio Zet
W sobotę 24 lipca Dieter Brummer został odnaleziony martwy na terenie swojej posiadłości w Sydney. Choć nie podano jeszcze oficjalnej przyczyny zgonu, z relacji jego bliskich wynika, że artysta zmagał się z problemami osobistymi. Miał stawać się coraz bardziej wycofany. Pojawiły się także plotki o jego firmie, która niedawno miała upaść. Niewykluczone, że artysta popełnił samobójstwo.Sobotnim popołudniem policja zjawiła się w domu Dietera Brummera. Funkcjonariusze znaleźli ciało 45-latka. Na pomoc było już za późno. Mundurowi interweniowali po tym, jak otrzymali zawiadomienie od bliskich australijskiego aktora, który byli o niego wyraźnie zaniepokojeni.Śmierć Dietera Brummera to dramatyczna wiadomość, jednak jego przyjaciele i rodzina w rozmowie z mediami przyznali, że już od dłuższego czasu obawiali się, że dojdzie najgorszego. Aktor z roku na rok stawał się coraz bardziej wycofany. W dodatku w ostatnim czasie pojawiły się plotki mówiące o tym, że jego firma ogłosiła upadłość.