Goniec.pl Zdrowie Serce 50-latki zatrzymało się na 24 minuty. Ujawniła, co zobaczyła "po drugiej stronie"
fot. Andrea Piacquadio z pexels

Serce 50-latki zatrzymało się na 24 minuty. Ujawniła, co zobaczyła "po drugiej stronie"

1 kwietnia 2025

Pewna kobieta z Hiszpanii nieoczekiwanie doznała zatrzymania akcji serca i jak twierdzi, przeżyła śmierć kliniczną. 50-latka postanowiła podzielić się swoimi doświadczeniami i wyjawiła, co wówczas zobaczyła. To sprawiło, że nie boi się już śmierci. Poznajcie jej niesamowitą historię.

Kobieta przeżyła śmierć kliniczną

Czym jest śmierć kliniczna ? Jak uważają lekarze, jest to stan, podczas którego zanikają wszelkie oznaki życia - przestaje bić serce, zanika tętno, płuca nie pracują, a jedynym organizmem, który działa, jest mózg. Zwykle mówi się, że osoby, których serce zatrzymuje się, a jego praca zostaje przywrócona po 4 minutach dzięki reanimacji, mogą doznać poważnych uszczerbków na zdrowiu, w tym częściowego lub całkowitego niedowładu ciała i/lub umysłu. Zdarza się jednak, że niektórzy jakimś niewyobrażalnym cudem unikają takich komplikacji, twierdząc jednocześnie, że doznali śmierci klinicznej , balansując na granicy zgonu i życia.

Podobnych życiowych doświadczeń doznała Tessa Romero z Hiszpanii. Nieoczekiwanie, gdy odwoziła dzieci do szkoły, doznała nagłego zatrzymania akcji serca , którą przywrócono po znacznym czasie, gdy na miejscu zjawili się ratownicy medyczni. Kobieta swoją historią podzieliła się w książce “24 minuty po drugiej stronie: życie bez strachu przed śmiercią”. Poznajcie szczegóły.

Dalsza część artykułu pod zdjęciem.

Szpital
fot. Anna Shvets z pexels
Zacznie się 1 maja. Duże zmiany dla pacjentów ws. badań
Posypią się ogromne kary. Sanepid wyruszy na masowe kontrole już od 1. kwietnia

Przeżyła śmierć kliniczną, a swoimi doświadczeniami podzieliła się z innymi

Jak już wspominaliśmy, Tessa Romero doznała nagłego zatrzymania akcji serca. Do kobiety wezwano ratowników medycznych, a ci na miejsce przybyli po 24 minutach - gdy organ cały czas nie pracował. Jak twierdzi, specjaliści nie mieli pewności, co dokładnie mogło się jej przytrafić, a wie o tym, bowiem wszystko słyszała.

Słyszałam, jak rozmawiali o… ostrym zawale mięśnia sercowego i nagłym zatrzymaniu akcji serca - twierdzi 50-latka, cytowana przez “Daily Mail”.

ZOBACZ TAKŻE: Nowe świadczenia zdrowotne dla więźniów. Zapłacą podatnicy

A co czuła w momencie, gdy jej serce przestało bić? Jak opisuje 50-latka, doznała spokoju i zniknęły wszelkie dolegliwości, zarówno psychiczne, jak i fizyczne . Wyjawiła, że miała wrażenie, jakby unosiła się wysoko i na wszystko spoglądała w góry. Twierdzi, że widziała również swoje ciało.

Poczułam głęboką ulgę, jakby ogromny ciężar został ze mnie zdjęty. Pamiętam, że unosiłem się nad sufitem, patrząc na tę scenę. Widziałam, jak wszyscy wchodzą i wychodzą z małej kliniki, w której się znajdowałam – i widziałam swoje małe córki w poczekalni. Zobaczyłam leżące tam ciało. To było dezorientujące, ponieważ nie byłam świadoma, że jestem martwa. Wiedziałam, że czuję się żywa, obudzona i świadoma, ale nie rozumiałam, dlaczego nikt mnie nie widzi ani nie słyszy - cytuje “Daily Mail”.

%0-latka przeżyła śmierć kliniczną. Już nie boi się umierania

Tessa Romero wyjawiła, że zmaga się z rzadką chorobą, lecz pomimo wielu wizyt u specjalistów i licznych badań, którym się poddawała, lekarze nie byli w stanie ustalić, co jej dolega. Kobieta nie ukrywała, że czuła się coraz gorzej i nic nie można było z tym zrobić.

Moje ciało odmawiało posłuszeństwa, a oni nie potrafili znaleźć konkretnej przyczyny. To był bardzo przygnębiający czas, ponieważ czułam się coraz gorzej – i nikt nie potrafił wyjaśnić dlaczego - cytuje “Daily Mail”.

Wiele osób obawia się śmierci i tego, co będzie po niej. Zastanawiają się, czy w momencie, gdy umrą, trafią do innego świata, gdzie będą wiecznie szczęśliwi, czy też wpadną w nicość i nic więcej już nie będzie na nich czekało. Z takimi obawami mierzyła się również Tessa Romero, lecz w momencie, gdy doświadczyła śmierci klinicznej , jej obawy i rozterki zniknęły . Dlaczego?

Wcześniej odczuwałam głęboki strach przed śmiercią. Postrzegałam ją jako coś mrocznego, niepewnego i bolesnego. Po tym, co przeżyłam, zrozumiałam, że śmierć nie jest końcem, ale przejściem. To jak przejście przez drzwi do miejsca, gdzie wszystko ma sens, gdzie miłość i pokój otaczają wszystko. Już się tego nie boję. Wręcz przeciwnie, czuję głęboki spokój, wiedząc, że życie trwa dalej, niż widzimy, że nie jesteśmy sami i że jesteśmy nieskończenie kochani - cytuje “Daily Mail”.

Szpital
fot. Andrea Piacquadio z pexels
W PRL wszyscy uwielbiali ten napój, dzisiaj jest zapomniany. Do niedzielnego obiadu nie znajdziesz nic lepszego
Pijesz rano kawę z mlekiem? Eksperci nie mają wątpliwości, oto co dzieje się z twoim organizmem
Obserwuj nas w
autor
Elżbieta Włodarska

Redaktorka portalu Goniec.pl. Interesuję się światem rozrywki i polskiego filmu. Hobbystycznie tworzę makijaże. W wolnym czasie lubię relaksować się podczas pracy w ogrodzie.

 

Chcesz się ze mną skontaktować? Napisz adresowaną do mnie wiadomość na mail: redakcja@goniec.pl
wiadomości finanse technologia zdrowie rozrywka sport