Rząd podjął decyzję. Dodatkowe pieniądze dla wielu matek, trzeba spełnić jeden warunek

Kobiety, które zrezygnowały z pracy zawodowej na rzecz wychowania dzieci, mogą zgarnąć spore pieniądze. Tzw. matczyna emerytura wynagrodzi niskie składki ZUS i trudy nieprzespanych przy dzieciach noce? Odpowiedź nie jest satysfakcjonujący, gdyż brzmi: to zależy. Nie wszystkie matki dostaną od rządu dodatkowe pieniądze.
Rząd, który zdecydował się praktycznie zakazać aborcji w Polsce, chciał udowodnić, że tak naprawdę dba o kobiety i wprowadził świadczenie "Mama 4 plus". Zarzut, że PiS dba o dzieci, tylko od czasu poczęcia do czasu narodzin, został oddalony przez rozdanie kolejnych pieniędzy?
"Emerytura dla matek" ma być świadczeniem uzupełniającym zwyczajne pieniądze wypłacane przez KRUS i ZUS na jesień życia, która w Polsce bywa wyjątkowo gorzka.
Pogodzenie pracy zawodowej z wychowaniem dzieci często jest niemożliwe, a to bezpośrednio prowadzi do mniejszych pieniędzy wypłacanych po zniknięciu z rynku pracy. Rząd chce wspomóc polskie matki i udowodnić, że rodzenie dzieci to nie tylko korzyści płynące z wychowywania nowego pokolenia Polaków.
Emerytura dla matek, komu przysługuje?
"Mama 4 plus" nie jest flagowym programem PiS, który dorównuje popularnością 500 plus. Wynika to z faktu, że nie wszystkie matki - a ku zaskoczeniu niektórych nawet ojcowie - mogą korzystać z pieniędzy oferowanych za urodzenie i wychowanie dzieci.
Rząd po raz kolejny postanowił udowodnić, że jego dywizją jest ilość nie jakość. Niedawno jedna z posłanek Lewicy naraziła się niewybredną uwaga w kierunku posła Tadeusza Cymańskiego, ale w przypadku "matczynej emerytury" na potwierdzenie tego zarzutu pojawiają się formalne warunki przyznania dodatkowych pieniędzy.
Ustawa o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym z 31 stycznia 2019 roku jasno wskazuje, że dodatkowe pieniądze w ramach emerytury przysługują osobie, która urodziła i wychowała, lub tylko wychowała co najmniej czworo dzieci.
Wiele osób będzie zadowolonych, doczytując kruczek dotyczący pokrewieństwa między wychowywanymi dziećmi a opiekunem, głównie matką. Przepisy wskazują, że dzieci nie muszą być biologiczne.
Pieniądze w ramach "matczynej emerytury" również dla matek zastępczych
Wycofywanie się z rynku zawodowego na czas wychowania dzieci wreszcie będzie opłacał się nie tylko z punktu widzenia wewnętrznego spełniani swoich celów i marzeń? Rząd utrzymuje, że tak.
Prawo do emerytury w ramach "Mama 4 plus" przysługuje również matkom adopcyjnym oraz biorących udział w wychowaniu dzieci współmałżonka. Pieniądze w ramach dodatkowego świadczenia przysługują nie tylko kobietom.
Ustawodawca wskazał w przepisach, że emeryturę za urodzenie i wychowanie co najmniej 4 dzieci mogą otrzymać także ojcowie. W tym przypadku istnieje jeszcze jeden dodatkowy warunek: matka dzieci nie żyje lub porzuci swoją rodzinę.
Pieniądze dostaniesz dopiero na emeryturze
Wszyscy liczący, że pieniądze od rządu otrzymają w czasie wychowywania sporej gromadki dzieci... są w grubym błędzie. Dopiero po osiągnięcia wieku emerytalnego i złożeniu odpowiednich dokumentów, ZUS lub KRUS zacznie przelewać należne środki.
Emeryturę dla matek można zatem najwcześniej zacząć pobierać w wieku 60 lat. W przypadku ojców uprawnionych do świadczenia "Mama 4 plus" granica ta przesuwa się do 65 lat.
Oprócz posiadania dzieci należy "spełnić" jeszcze jeden ważny warunek, aby cieszyć się świadczeniem zachwalanym przez rząd. Osoby bogatsze - czyli w rozumieniu ustawodawcy mogące pozwolić sobie na cokolwiek poza miernym wiązaniem końca z końcem - nie potrzebują dodatkowych pieniędzy.
"Mama 4 plus" przeznaczone jest dla osób nieposiadających niezbędnych do życia środków, źródła dochodu i nie zostało im przyznane prawo do emerytury lub emerytura docierająca na ich konto jest niższa niż minimalna.
Artykuły polecane przez Goniec.pl:
Ciało mężczyzny znalezione na plaży nieopodal Stargardu. Policja ujęła już prawdopodobnego zabójcę
Sinice straszą urlopowiczów. Pierwsze miejsca z zakazem kąpieli od sanepidu już są [MAPA]
Źródło: wp.pl



































