Przemarznięta i bosa kobieta na szlaku w Tatrach. Mówiła, że uciekła z Włoch

Nietypowa interwencja zakopiańskich ratowników z Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Przypadkowy turysta zgłosił im, że w rejonie Bachledzkiego Potoku napotkał na kobietę siedzącą po uszy w śniegu. Sprawa wydaje się być o tyle dziwna, że nie miała ona na sobie ani butów, ani kurtki. Całą przemarzniętą wędrowniczkę przetransportowano do pobliskiego szpitala.
Tatry piękne i niebezpieczne
Sezon zimowy to czas, gdy w Tatrach panują wyjątkowo trudne warunki do uprawiania turystyki. Często ujemne temperatury, obfite opady śniegu i potrafiące rosnąć w błyskawicznym tempie zagrożenie lawinowe mogą być prawdziwym niebezpieczeństwem dla wszystkich tych, którzy nie są przygotowani na ekstremalne doznania.
Niestety, śmiałków przeceniających swoje możliwości i niemogących pochwalić się wyobraźnią nie brakuje, przez co ratownicy TOPR co roku mają ręce pełne roboty. Nie inaczej było w czwartek 9 lutego, choć tym razem interwencja dotyczyła bardzo nietypowej, a wręcz tajemniczej sprawy.
Przemarznięta kobieta utknęła na górskim szlaku
Całą sytuację szerzej opisał "Tygodnik Podhalański", z relacji którego wynika, że dokładnie trzy dni temu na spacer z Poronina do Zakopanego wybrał się turysta z woj. mazowieckiego wraz z towarzyszącą mu rodziną.
Zapewne bardziej spodziewał się, że na szlaku spotka dzikie zwierzęta, niż to, iż jego oczom ukaże się siedząca w śniegu w rejonie Bachledzkiego Potoku kobieta. Mężczyzna był zdumiony, ponieważ słońce zmierzało już ku horyzontowi, a temperatura spadła poniżej -7 st. Celsjusza. Tymczasem tajemnicza pani nie miała na sobie ani czapki, ani kurtki, ani nawet butów.
- Była już mocno przemarznięta, miała na sobie dresowe spodnie. Miała problemy z mową, ale zrozumiałem, że jest Słowaczką. Początkowo nie chciała, żebyśmy wzywali pomocy, ale gdybyśmy ja tam zostawili pewnie by zamarzła - zdradził czytelnik 24tp.pl.
Ratownicy TOPR zaopiekowali się tajemniczą wędrowniczką
Ratownicy przejęli kobietę z rąk zatroskanego turysty i poinformowali, że przetransportują ją do szpitala. Nie wiadomo, jak potoczyły się jej dalsze losy. Dziennikarze "Tygodnika Podhalańskiego" skontaktowali się w tej sprawie z policją, ale nie otrzymali jeszcze odpowiedzi.
Artykuły polecane przez Goniec.pl:
Polka zaginęła 5 lat temu. Odnaleziono ją w szpitalu w Miami
14-letnia Adriana została pobita w szkole. Kilka dni później doszło do tragedii
Włodzimierz Matuszak szczerze o tym, dlaczego nie występuje w TVP. Padły bardzo mocne słowa
Źródło: Tygodnik Podhalański



































