Potężna awantura w Sejmie. Kaczyński i Giertych starli się na mównicy: "Siadaj Jarku!", "Mów mi wujku!"
Środowe obrady Sejmu rozpoczęły się istną awanturą. Do ostrej wymiany zdań doszło między Jarosławem Kaczyńskim, a Romanem Giertychem. Sytuacja eskalowała tak mocno, że wicemarszałek był zmuszony zarządzić przerwę.
Jarosław Kaczyński wszedł na mównicę i się zaczęło
W środę, 2 kwietnia rozpoczęło się 32. posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Tego dnia zaplanowano m.in. przedstawienie sprawozdania Komisji Edukacji i Nauki o rządowym projekcie dot. zmian ustawy o Narodowym Centrum Nauki. Nim jednak do tego doszło, politycy składali wnioski formalne. Jednym z nich był Jarosław Kaczyński , który zaapelował o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu celem omówienia tego "co oznacza humanitaryzm w demokracji walczącej". Chwilę później doszło do awantury.
Jarosław Kaczyński zaatakował Romana Giertycha
“Jaki jest stosunek tego humanitaryzmu do sadyzmu? Bo mamy z jednej strony humanitarn ą decyzję o zwolnieniu mordercy , który jednego człowieka zabił, a drugiego usiłował zabić i bardzo niewiele brakowało, żeby to uczynił. A z drugiej strony mamy znęcanie się nad kobietami - dwoma paniami z Ministerstwa Sprawiedliwości, w sposób wyjątkowo ohydny. Mamy w tej chwili znęcanie się nad panią Wójcik i co gorsza nad jej ciężko chorym synem” - mówił z mównicy Jarosław Kaczyński.
Mamy do czynienia z doprowadzeniem do śmierci Barbary Skrzypek poprzez haniebne przesłuchanie. Mamy tutaj na sali głównego sadystę Giertycha - kontynuował prezes PiS spotykając się z poklaskiem polityków swojej partii.
“To jego człowiek najbardziej si ę znęcał podczas przesłuchania ” - dodał Kaczyński. Chwilę później na sali słychać było głośne buczenie ze strony posłów rządzącej koalicji. Następnie sytuacja eskalowała jeszcze bardziej.
Potężna awantura w Sejmie
Po Kaczyńskim na mównicy pojawił się Zbigniew Konwiński z KO. “Mieliśmy przed chwilą przykład wyjątkowej hipokryzji. Pan poucza w kwestii praworządności? Przecież całe 8 lat waszych rządów to było od początku do końca łamanie praworządności ” - mówił. Wówczas kamery pokazały na prezesa PiS, który zaczął coś krzyczeć w kierunku posła Koalicji Obywatelskiej.
ZOBACZ: Macierewicz wziął się za zdawanie prawa jazdy. Zalicza wpadkę za wpadką
Następnie do głosu doszedł Roman Giertych, a przy jego boku stanął Jarosław Kaczyński. “Zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego” - zaczął Giertych. Jego wypowiedź zakłócał prezes PiS. “ Jarku siadaj spokojnie. Uspokój się” powiedział poseł KO. “Nie jestem z Tobą po imieniu łobuzie” - wykrzyknął szef Prawa i Sprawiedliwości.
Nie jestem z panem, panie Kaczyński po imieniu, tylko badacze genealogii wykazali, że jestem wujkiem pana Kaczyńskiego - daleko spowinowaconym. Mów mi wuju - odparł Giertych.
Kilka sekund później na sali plenarnej zrobiło się ogromne zamieszanie. Posłowie PiS otoczyli mównicę wykrzykując w kierunku Romana Giertycha: “złaź z mównicy, złaź morderco!”. Prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski ogłosił 10-minutową przerwę. “Proszę opuścić mównicę! Zwracam się do wszystkich posłów! Opuszczamy mównicę!” - apelował.
Ta sprawa, która doprowadziła do śmierci Barbary Skrzypek, to w wielkiej mierze dzieło tego "lesika", który był agresywny w czasie przesłuchania. Jej śmierć była związana z tym wszystkim, z czym wiązało się jej przesłuchanie - stwierdził w rozmowie z dziennikarzami na sejmowym korytarzu Jarosław Kaczyński.