Wyszukaj w serwisie
Goniec.pl > Wiadomości > Polska dziennikarka ujawniła, co dzieje się w Dubaju. Takiego SMS dostała o 21:45
Damian  Popilowski
Damian Popilowski 01.03.2026 08:54

Polska dziennikarka ujawniła, co dzieje się w Dubaju. Takiego SMS dostała o 21:45

Polska dziennikarka ujawniła, co dzieje się w Dubaju. Takiego SMS dostała o 21:45
Dubaj zaatakowany, fot. X/Nexta

W sobotę 28 lutego 2026 roku Dubaj stał się celem irańskiego ataku rakietowego. Był to odwet za wcześniejsze uderzenia izraelsko-amerykańskie na Iran. Na miejscu przebywała polska dziennikarka, która wraz z grupą turystów znalazła się bezpośrednio w strefie zagrożenia.

  • Ewelina Bielawska, korespondentka żużlowa WP SportoweFakty z Zielonej Góry, wraz z grupą płynęła łodzią po Dubai Marinie i widziała spadające odłamki rakiet
  • O godz. 21:45 czasu polskiego otrzymali alert SMS z zaleceniem schronienia się w piwnicach lub schronach
  • Jeden z odłamków uderzył w okolice hotelu Fairmont, a szczątki spowodowały pożary budynków w pobliżu galerii Nakheel Mall

Atak Iranu zaskoczył luksusowe miasto

Ewelina Bielawska opisała wydarzenia z sobotniego wieczoru. W momencie ataku ona i jej towarzysze znajdowali się na rejsie po Dubai Marinie. Nagle w powietrzu pojawiły się spadające odłamki. Jeden z nich trafił w rejon wejścia do hotelu Fairmont, o czym informują międzynarodowe media.

Ministerstwo Obrony Zjednoczonych Emiratów Arabskich potwierdziło, że kraj przejął irańskie drony i rakiety skierowane na amerykańskie bazy w regionie. Spadające szczątki wywołały pożary w dzielnicy Palm Jumeirah oraz w pobliżu galerii Nakheel Mall.

Mimo eksplozji, wśród turystów nie wybuchła panika. Ewelina Bielawska zaznaczyła, że większość osób na łodzi wydawała się nieświadoma powagi sytuacji. Nie pojawiły się żadne wcześniejsze ostrzeżenia ani syreny alarmowe.

Relacja polskiej korespondentki żużlowej

Ewelina Bielawska jest korespondentką żużlową portalu WP SportoweFakty. Tym razem jako turystka przeżyła dramatyczne chwile w Dubaju.

- Byliśmy w samym środku tego ataku. Płynęliśmy Dubai Mariną, kiedy zobaczyliśmy spadające odłamki. Jeden z nich uderzył w hotel, o czym pisze się w mediach. Mieliśmy wrażenie, że turyści nie są świadomi tego co się dzieje, nie było ogólnej paniki… Nie było też żadnych ostrzeżeń ani alarmów – relacjonuje Ewelina Bielawska dla WP Sportowe Fakty.

Po powrocie do hotelu grupa otrzymała zalecenia od systemu Odyseusz.

- Aktualnie jesteśmy w hotelu, bo otrzymaliśmy informację z Odyseusza, żeby pozostać w pokojach. Nie wiemy, co się dzieje w mieście, oprócz tych informacji, które można znaleźć w internecie – dodaje dziennikarka.

Brak informacji i rosnące napięcie

Hotel nie przekazał gościom żadnych oficjalnych komunikatów. Na pytanie o wsparcie ze strony obiektu Ewelina Bielawska odpowiedziała krótko: „Nic. Kompletnie nic”.

Sytuacja pozostaje niepewna. Prezydent Donald Trump zapowiedział, że operacje przeciwko Iranowi mogą potrwać kilka dni. W Dubaju turyści żyją na telefonach, sprawdzając komunikaty.

- Obecnie wszyscy żyjemy na telefonach, bo sytuacja jest niepewna. Sprawdzamy w telefonach komunikaty, dostajemy wiadomości i informacje z Odyseusza, ale jest to takie oczekiwanie… – mówi Ewelina Bielawska.

Źródło: Goniec.pl, WPSportoweFakty

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Tagi: Iran Izrael Dubaj
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji