Nowe ognisko koronawirusa w przedszkolu Żródło: PAWEL SKRABA/AGENCJA SE/East News

Nowe ognisko koronawirusa w opolskim przedszkolu. 24 dzieci na kwarantannie

26 Kwiecień 2021 Irmina JachIrmina Jach

Urząd Miasta poinformował o nowym ognisku koronawirusa w przedszkolu miejskim nr 55 w Opolu. Jeden z nauczycieli opiekujących się maluchami jest zakażony SARS-COV-2. Dzieci, które wróciły w mury placówki zaledwie tydzień temu, będą mogły wrócić do nauki po majówce.

W poniedziałek 26 kwietnia rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta w Opolu Katarzyna Oborska-Marciniak poinformowała o kolejnym przypadku zakażeń SARS-CO-2 w miejskim przedszkolu. Przedstawicielka ratusza dodała, że na kwarantannę skierowano 24 podopiecznych placówki.

Nowe ognisko koronawirusa w przedszkolu

- Pozytywny wynik testu na COVID-19 otrzymał nauczyciel z przedszkola nr 55 w Opolu. Do placówki zlokalizowanej przy ulicy Szarych Szeregów 2 dzieci wrócą dopiero po majówce - przekazała Katarzyna Oborska-Marciniak.

Sanepid podjął decyzję o skierowaniu przedszkolaków, które pozostawały pod opieką nauczyciela zakażonego koronawirusem, na kwarantannę domową. Ich odosobnienie potrwa aż do niedzieli 2 maja. Wszystkie dzieci mają po sześć lat. Czy taka sytuacja czeka Polaków po rozpoczęciu nauki w trybie hybrydowym?

Tadeusz Jędrzejczyk, dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, który był rozmówcą Gazety Wyborczej uważa, że powrót uczniów do szkół i przedszkoli przełoży się na wzrost zakażeń, ale nie powinien doprowadzić do niewydolności służby zdrowia.

Tak wygląda dziś grób Marka Perepeczki. Bardzo smutny widokTak wygląda dziś grób Marka Perepeczki. Bardzo smutny widokCzytaj dalej

- Bez wątpienia przełoży się to na wzrost zakażeń, ale mocnego odbicia od tego, co jest dzisiaj, nie będzie. [...] Dzisiaj mamy taką sytuację, że nie grozi nam przeciążenie systemu zdrowia, a wręcz będzie można przystąpić do powolnego odbudowywania dostępności do świadczeń - mówił ekspert.

Zdaniem Tadeusza Jędrzejczyka nie bez znaczenia jest fakt, że rodzice dzieci, które wracają do szkół, to 30- i 40-latkowie, którzy w związku z powrotem dzieci do szkół we wrześniu mieli kontakt z niebezpiecznym patogenem. Wielu z nich przeszło COVID-19 bezobjawowo lub skąpo objawowo, co przełożyło się na nabycie odporności.

- Nie mam wątpliwości, że po otwarciu szkół będziemy mieli wysyp zakażeń, ale trzeba zrobić bilans zysków i strat, i wziąć pod uwagę choćby szkody psychologiczne, jakie niesie ze sobą zdalna edukacja najmłodszych. Moim zdaniem z otwarciem szkół można by jeszcze poczekać dwa tygodnie - dodał specjalista.

Minimalnie większa zwłoka przyczyniłaby się do zwiększenia liczby osób zaszczepionych przeciwko koronawirusowi. Zdaniem dyrektora Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego przez najbliższe dwa tygodnie uda się zaszczepić sporą grupę osób.

Ostateczny efekt powrotu do szkół będzie jednak widoczny dopiero w maju. „Prawdopodobieństwo czarnego scenariusza, czyli wysokiej kolejnej fali zachorowań, hospitalizacji i zgonów, jest niewielkie” - podsumował Tadeusz Jędrzejczyk.

Artykuły polecane przez redakcję Goniec.pl:

Jeżeli chcesz się podzielić informacjami ze swojego regionu, koniecznie napisz do nas na adres redakcja@goniec.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza

Następny artykuł