Nie żyje uwielbiany aktor, potwierdzono tragiczne wieści
Nie żyje jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów kultowego serialu lat 90. Informacja o jego śmierci wstrząsnęła fanami na całym świecie i błyskawicznie obiegła media społecznościowe. James Van Der Beek miał zaledwie 48 lat.
- James Van Der Beek nie żyje. Żona aktora opublikowała oficjalne oświadczenie
- Rak jelita grubego w trzecim stadium. James Van Der Beek walczył z ciężką chorobą
- „Jezioro marzeń” przyniosło mu sławę. Tak wyglądała kariera Jamesa Van Der Beeka
James Van Der Beek nie żyje. Żona aktora opublikowała oficjalne oświadczenie
Wiadomość o śmierci aktora została podana do publicznej wiadomości w środowy wieczór. Informację przekazała jego żona, Kimberly Van Der Beek, publikując wpis na Instagramie. To właśnie tam pojawiły się pierwsze, oficjalne słowa potwierdzające odejście gwiazdora.
– Nasz ukochany James David Van Der Beek odszedł w spokoju dziś rano – poinformowała rodzina w oświadczeniu opublikowanym na kontach aktora w mediach społecznościowych.
W dalszej części wpisu Kimberly Van Der Beek napisała:
– Ostatnie dni przeżył z odwagą, wiarą i godnością. Jest wiele do przekazania na temat jego woli, miłości do ludzi oraz szacunku do świętości czasu. Nadejdzie czas, aby o tym opowiedzieć.
Żona aktora w końcowej części swojego wpisu zwróciła się z prośbą o uszanowanie prywatności rodziny w tym trudnym okresie. James Van Der Beek pozostawił po sobie sześcioro dzieci. Osierocił córki Olivię, Annabel, Emilię i Gwendolyn oraz dwóch synów – Joshuę i Jeremiasza. W licznych wcześniejszych wypowiedziach podkreślał, że to właśnie bliscy są dla niego najważniejsi i stanowią fundament jego życia.

Rak jelita grubego w trzecim stadium. James Van Der Beek walczył z ciężką chorobą
Ostatnie lata życia Jamesa Van Der Beeka upłynęły pod znakiem poważnych problemów zdrowotnych. W 2023 roku aktor ujawnił, że zmaga się z rakiem jelita grubego. Informacja ta była dla wielu fanów zaskoczeniem, ponieważ wcześniej nie mówił publicznie o szczegółach swojego stanu zdrowia.
W listopadzie 2024 roku przekazał, że choroba została zdiagnozowana w trzecim stadium. Był to moment, w którym zdecydował się otwarcie opowiedzieć o swojej sytuacji. Podkreślał wtedy, że codzienna walka z nowotworem jest ogromnym wyzwaniem, ale jednocześnie zaznaczał, że największą siłę czerpie z rodziny. Wielokrotnie powtarzał, że dzieci są dla niego motywacją do tego, by nie poddawać się i stawiać czoła kolejnym etapom leczenia.
Bliscy aktora w opublikowanym oświadczeniu podkreślili, że odszedł spokojnie. Z przekazanych informacji wynika, że ostatnie dni spędził w otoczeniu najbliższych, a jego postawa – jak napisała żona – była pełna odwagi, wiary i godności. Te słowa wybrzmiały szczególnie mocno w kontekście jego wcześniejszych publicznych deklaracji o tym, jak ważny jest dla niego każdy wspólny moment z rodziną.
„Jezioro marzeń” przyniosło mu sławę. Tak wyglądała kariera Jamesa Van Der Beeka
Największą popularność James Van Der Beek zdobył dzięki roli Dawsona Leery’ego w serialu „Jezioro marzeń” („Dawson’s Creek”). Produkcja emitowana w latach 90. stała się jednym z najważniejszych młodzieżowych seriali tamtej dekady i na stałe zapisała się w historii telewizji. To właśnie ta rola sprawiła, że Van Der Beek stał się rozpoznawalny na całym świecie.
Serial był również początkiem kariery innych znanych dziś aktorek, takich jak Michelle Williams oraz Katie Holmes. Choć po zakończeniu emisji „Jeziora marzeń” jego kariera nie potoczyła się w taki sposób jak w przypadku koleżanek z planu i nie stał się stałym bywalcem największych hollywoodzkich produkcji, nie zniknął z branży. Występował w filmach i serialach, regularnie pojawiając się na ekranie.
Widzowie mogli oglądać go m.in. w „Strasznym filmie”, produkcji „Nie zadzieraj z zołzą spod 23”, w „Strażnikach Teksasu” czy w serialu „Szpital miłosierdzia”. Choć nie zawsze były to role pierwszoplanowe, aktor konsekwentnie pozostawał aktywny zawodowo. Jednocześnie coraz wyraźniej dawał do zrozumienia, że ponad karierę stawia życie prywatne.
Śmierć Jamesa Van Der Beeka zamyka rozdział związany z jedną z ikon telewizji lat 90. Dla wielu widzów pozostanie na zawsze Dawsonem z „Jeziora marzeń” – bohaterem, z którym dorastało całe pokolenie.