Nie żyje Łukasz Litewka. Jest decyzja sądu ws. aresztu dla kierowcy
Tragiczny wypadek na Śląsku wstrząsnął opinią publiczną. Nie żyje poseł Łukasz Litewka. W sprawie kierowcy zapadła już decyzja sądu – śledczy nie mieli wątpliwości, że konieczne są natychmiastowe działania.
- Okoliczności śmierci Łukasza Litewki
- Jest decyzja sądu w sprawie kierowcy
- Co grozi sprawcy wypadku?
Okoliczności śmierci Łukasza Litewki
Do tragedii doszło w czwartek w Dąbrowie Górniczej. Łukasz Litewka, 36-letni poseł Lewicy z Sosnowca, poruszał się rowerem, gdy został potrącony przez samochód osobowy. Z ustaleń śledczych wynika, że pojazd prowadził 57-letni mieszkaniec Sosnowca.
Według dostępnych informacji polityk jechał trasą pomiędzy Sosnowcem a Dąbrową Górniczą. W pewnym momencie doszło do zderzenia z nadjeżdżającym samochodem marki Mitsubishi. Siła uderzenia była na tyle duża, że mimo podjętej reanimacji życia posła nie udało się uratować.
Doszło do przecięcia kluczowych arterii i w konsekwencji do wykrwawienia. Zabezpieczyliśmy stosowny materiał do dalszych badań - przekazał prokurator Bartosz Kilian
Śledczy ustalili, że kierowca był trzeźwy, a pojazd sprawny technicznie. Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i – jak przekazano – przyznał się do winy. Prokuratura bada szczegółowy przebieg zdarzenia. Jak poinformowano, nie stwierdzono śladów hamowania, a także nie potwierdzono przekroczenia prędkości – jednak wszystkie okoliczności mają zostać jeszcze dokładnie przeanalizowane przez biegłych.
Jest decyzja sądu w sprawie kierowcy
W sobotę, 25 kwietnia, Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej rozpatrzył wniosek prokuratury o zastosowanie środka zapobiegawczego wobec podejrzanego kierowcy. Zapadła decyzja o jego tymczasowym aresztowaniu.
Sąd zdecydował o zastosowaniu aresztu na okres trzech miesięcy. Jednocześnie zaznaczono, że środek ten ma charakter warunkowy. Oznacza to, że podejrzany będzie mógł opuścić areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 40 tys. zł.
Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej przed chwilą zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec mężczyzny podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym śmierć poniósł poseł Łukasz Litewka. Środek ten może ulec zmianie na środki o charakterze wolnościowym - czytamy w oświadczeniu Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
Prokuratura argumentowała konieczność izolacji mężczyzny m.in. grożącą mu surową karą oraz ryzykiem matactwa i ewentualnej ucieczki. Jak przekazano, sąd podzielił te obawy.
Podejrzany w zeznaniach balansuje pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie całkowitą niepamięcią. Z pewnych materiałów, którymi dysponuje prokuratura, można stwierdzić, że te oświadczenia mogą stanowić linię obrony - przekazał prokurator.
Śledczy podkreślają również, że zastosowany środek może zostać w przyszłości zmieniony na wolnościowy, jeśli zajdą ku temu przesłanki.
To będzie dla nas bardzo intensywny czas pod kątem działań procesowych. Postaramy się działać jak najszybciej – zapowiedział prok. Kilian.
Co grozi sprawcy wypadku?
57-letni kierowca odpowie za nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. To przestępstwo określone w polskim kodeksie karnym niesie za sobą poważne konsekwencje. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez śledczych, mężczyźnie grozi kara od 6 miesięcy do nawet 8 lat pozbawienia wolności.
Sąd zaakcentował, że za aresztem przemawia groźba wymierzenia mężczyźnie surowej kary i jednocześnie ta przesłanka wpływa na fakt, iż mężczyzna mając świadomość grożących mu sankcji może podejmować próby ucieczki lub ukrycia się - podkreślił prokurator Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
Kluczowe dla dalszego przebiegu sprawy będą ustalenia biegłych oraz analiza wszystkich dowodów – w tym wyników badań toksykologicznych i rekonstrukcji wypadku. Prokuratura będzie musiała wykazać, w jakim stopniu kierowca naruszył zasady ruchu drogowego i czy jego zachowanie bezpośrednio doprowadziło do tragedii.
Chcemy przeprowadzić bardzo szeroki panel toksykologiczny, który pozwoli na ocenę, czy jakiekolwiek substancje psychoaktywne znajdowały się w organizmie tego człowieka w chwili zdarzenia - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
Na miejscu zdarzenia nie zidentyfikowano śladów hamowania. Ze wstępnych ustaleń biegłego wynika, że nie doszło do przekroczenia prędkości. Wnioski te będą jeszcze badane w trakcie specjalistycznych analiz - dodał Bartosz Kilian.
Na tym etapie postępowania wiadomo, że podejrzany przyznał się do winy, jednak – jak wskazują śledczy – część jego wyjaśnień budzi wątpliwości i może stanowić jedynie linię obrony. Ostateczny wyrok w tej sprawie zapadnie dopiero po zakończeniu postępowania sądowego.