Kamery i brak drzwi w szkolnej toalecie. Prawnik ostrzega rodziców
W mediach głośnym echem odbiła się sytuacja ze Szkoły Podstawowej nr 12 w Zgierzu, gdzie w ramach walki z wandalizmem usunięto drzwi do kabin w toalecie i zamontowano kamery. Mecenas Mateusz Ostrowski w rozmowie z naszym portalem ostrzega, że takie działania są rażącym naruszeniem dóbr osobistych i godności ucznia.
- Dlaczego monitoring w toalecie jest prawie zawsze nielegalny?
- Jakie konsekwencje grożą dyrektorowi za brak drzwi w kabinach?
- 6 konkretnych kroków prawnych, które mogą podjąć rodzice
Kamery w szkolnej toalecie? Prawo mówi jasno
W połowie kwietnia 2026 r. cała Polska dowiedziała się o praktykach w zgierskiej podstawówce. To sami rodzice zaalarmowali władze lokalne i ujawnili, że ich dzieci muszą załatwiać potrzeby fizjologiczne niemal na oczach innych, ponieważ w toaletach brakuje drzwi, a nad głowami wiszą kamery. Szkoła w oświadczeniu z 17.04.2026 broni się, twierdząc, że toaleta jest "ogólnodostępna", a monitoring miał chronić mienie przed niszczeniem armatury.
- Toaleta jest miejscem szczególnie chronionym. Nie ma znaczenia, czy kamera obejmuje kabiny, czy tylko strefę umywalek. Sam fakt, że urządzenie rejestrujące znajduje się w pomieszczeniu sanitarnym, powoduje bardzo poważne ryzyko naruszenia prywatności – mówi ekspert, mec. Mateusz Ostrowski.
Dyrekcja argumentuje, że o kamery prosili sami rodzice podczas zebrań. Jednak prawo jest nieubłagane – zgoda części opiekunów nie daje prawa do naruszania godności wszystkich uczniów.
- Szkoła może stosować monitoring, ale tylko wtedy, gdy jest to rzeczywiście konieczne i nie da się osiągnąć celu mniej ingerującymi środkami. To nie jest narzędzie "na wszelki wypadek" – wyjaśnia Mateusz Ostrowski.

Kogo dotyczy problem i ile wynosi cena braku intymności
Problem dotyczy nie tylko uczniów SP12 w Zgierzu, niestety takich przypadków w Polsce jest więcej. Brak drzwi w kabinach to nie jest "drobna niedogodność" – to sytuacja, która uderza w zdrowie psychiczne dziecka.
Brak drzwi w kabinie to bezpośrednie naruszenie dóbr osobistych (zgodnie z art. 23 i 24 Kodeksu Cywilnego), co otwiera drogę do roszczeń o odszkodowanie od Gminy. Z kolei nielegalny monitoring naraża szkołę na kary od UODO, które w sektorze publicznym mogą wynieść nawet 100 tys. zł.
- Walka z niewłaściwymi zachowaniami uczniów jest obowiązkiem szkoły, ale nie może odbywać się kosztem wszystkich dzieci. Usunięcie drzwi oznacza, że każdy uczeń traci prawo do intymności – ostrzega prawnik.
Należy pamiętać, że brak drzwi to nie tylko paragrafy, ale realny wstyd i lęk u dzieci, co może prowadzić do unikania potrzeb fizjologicznych przez wiele godzin. Za błędy proceduralne, takie jak brak konsultacji czy niewłaściwe oznaczenie terenu, pełną odpowiedzialność ponosi dyrektor placówki.
- To działanie nie jest proporcjonalne, nie rozwiązuje problemu u źródła i przerzuca odpowiedzialność na wszystkich uczniów – dodaje mec. Ostrowski
Jak rozwiązać problem i jakie działania należy podjąć?
Rodzice nie są bezbronni. Jest to trudna sytuacja, ale są kroki, które można (a nawet należy) podjąć, aby chronić prywatność dzieci. Jeśli szkoła zasłania się "bezpieczeństwem", należy przejść do twardych działań prawnych.
- Oficjalne pismo do szkoły: Żądanie przywrócenia drzwi w terminie 24h pod rygorem powództwa cywilnego.
- Zgłoszenie do Urzędu Miasta: To gmina jako organ prowadzący odpowiada za standardy w budynku.
- Skarga do UODO: Monitoring musi mieć jasno określony cel i zakres, który tu został przekroczony.
- Zawiadomienie Kuratorium: Nadzór pedagogiczny musi sprawdzić, czy szkoła realizuje funkcję opiekuńczą.
- Rzecznik Praw Dziecka: Toalety bez drzwi to naruszenie elementarnej godności.
- Pozew o zadośćuczynienie: Za doznaną krzywdę psychiczną dziecka.
- Monitoring w szkole nie może być wprowadzony “po cichu”. Dyrektor ma obowiązek odpowiednio oznaczyć teren i przeprowadzić konsultacje. Brak tych działań to naruszenie przepisów – mówi ekspert.
- Szkoła ma inne narzędzia: rozmowy wychowawcze, kary statutowe, zwiększony nadzór nauczycieli. Zamiast tego zastosowano rozwiązanie najprostsze, ale jednocześnie najbardziej ingerujące w prawa ucznia – podsumowuje Mateusz Ostrowski.
AKTUALIZACJA: Reakcja Kuratora
Po publikacji materiałów m.in. w TVN24+, Łódzki Kurator Oświaty zareagował błyskawicznie. Stwierdził on jednoznacznie, że kamery w takim miejscu są niedopuszczalne. Pod wpływem tej presji, urządzenia zostały zdemontowane zaledwie kilka godzin po nagłośnieniu sprawy. Najgorsze jest jednak to, że mimo usunięcia kamer, kabiny toaletowe w SP12 w Zgierzu wciąż są pozbawione drzwi. Rodzice zapowiadają, że nie spoczną, dopóki dzieciom nie zostanie przywrócona pełna intymność.
Źródło: Goniec