Gigantyczny pożar w polskiej miejscowości. W akcji 30 zastępów straży
Groźny pożar hali produkcyjnej w Dziardonicach pod Włocławkiem. Od rana trwa intensywna akcja służb, a ogień objął znaczną część obiektu. Sytuacja jest poważna i wciąż nie w pełni opanowana, a w rejonie zdarzenia występują duże utrudnienia dla kierowców.
- Ogień w kilka chwil ogarnął cały obiekt. Dramatyczne sceny pod Włocławkiem
- Heroiczna walka z żywiołem. Bardzo ciężka akcja gaśnicza
- Utrudnienia dla kierowców i pilny komunikat do mieszkańców
Ogień w kilka chwil ogarnął cały obiekt. Dramatyczne sceny pod Włocławkiem
W poniedziałek, 20 kwietnia, około godziny 6:30 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o pożarze w miejscowości Dziardonice (powiat włocławski). Ogień pojawił się w hali produkcyjno-magazynowo-biurowej, gdzie prowadzono działalność związaną z produkcją suszonych gryzaków dla psów.
Już po przyjeździe pierwszych zastępów straży pożarnej było jasne, że ogień jest mocno rozwinięty i obejmuje znaczną część kompleksu. Płomienie objęły zarówno część produkcyjną, jak i magazynową, a zagrożona była także przestrzeń biurowa. W wyniku wysokiej temperatury doszło do zawalenia się fragmentów konstrukcji – m.in. ściany szczytowej oraz dachu.
Jak przekazała Komenda Wojewódzka Państwowa Straż Pożarna w Toruniu w mediach społecznościowych, ogień rozprzestrzeniał się bardzo dynamicznie. Z uwagi na skalę pożaru oraz zagrożenie zawaleniem konstrukcji, strażacy nie mogli prowadzić działań wewnątrz obiektu – akcja gaśnicza odbywała się wyłącznie z zewnątrz.

Heroiczna walka z żywiołem. Bardzo ciężka akcja gaśnicza
W działania gaśnicze zaangażowano ogromne siły, około 30 zastępów straży pożarnej, co przekłada się na ponad 100 strażaków. Jak podkreślają służby, pożar należy do wyjątkowo trudnych do opanowania, głównie ze względu na specyfikę materiałów znajdujących się w hali.
Na chwilę obecną mamy 23 jednostki straży pożarnej, które prowadzą działania gaśnicze. Pożar jest trudny do opanowania ze względu na duże obciążenie ogniowe w hali produkcyjnej oraz produkowane były gryzaki dla psów. Duża ilość tłuszczu powoduje, że pożar bardzo szybko się rozprzestrzeniał i jest trudny do ugaszenia – powiedział bryg. Mariusz Bladoszewski w rozmowie z Radio Eska.
Dodatkowym utrudnieniem była obecność materiałów łatwopalnych oraz izolacji z poliuretanu, która powodowała intensywne zadymienie.
Gasimy materiał dosyć łatwopalny. Karmę trzeba wielokrotnie pokrywać wodą. Pracę utrudnia również duże zadymienie, ponieważ pod blachą ukryta była pianka izolacyjna z poliuretanu – mówiła st. bryg. Małgorzata Jarocka-Krzemkowska w rozmowie z “Fakt”.
Strażacy wskazują również, że istnieje realne ryzyko całkowitego zawalenia się konstrukcji hali. Na szczęście pożar wybuchł przed rozpoczęciem pracy zakładu, dzięki czemu nie było konieczności ewakuacji pracowników.

Utrudnienia dla kierowców i pilny komunikat do mieszkańców
Pożar hali w Dziardonicach ma również poważne konsekwencje dla kierowców oraz mieszkańców okolicznych miejscowości. W związku z akcją ratunkową zablokowany został jeden pas ruchu na drodze krajowej nr 91, na odcinku Kowal – Lubień Kujawski, w rejonie Czerniewiczek. Ruchem kieruje policja, jednak kierowcy muszą liczyć się z dużymi opóźnieniami.
Obecność licznych wozów strażackich oraz transportów wody znacząco utrudnia przejazd. Służby apelują o zachowanie szczególnej ostrożności i – jeśli to możliwe – wybieranie alternatywnych tras.
Problemy odczuwają także mieszkańcy. Gmina Kowal poinformowała o możliwych przerwach w dostawie wody w kilku miejscowościach, m.in. Unisławicach, Ossówku, Dąbrówce, Grabkowie, Dobrzelewicach i Kępce Szlacheckiej. Powodem jest zwiększone zapotrzebowanie na wodę do działań gaśniczych.
Apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności i bezpieczeństwa – prosimy nie zbliżać się do miejsca zdarzenia oraz umożliwić swobodny przejazd służbom ratunkowym – pisała sekretarz gminy Aneta Kwarcińska na Facebooku.
Na ten moment nie są znane przyczyny pożaru. Ich ustaleniem zajmą się biegli po zakończeniu akcji gaśniczej i zabezpieczeniu miejsca zdarzenia.