Ceny energii uderzają w parafie. Takich rachunków jeszcze nie było
W czasach galopujących cen energii utrzymanie kościoła staje się dla wielu parafii prawdziwym wyzwaniem finansowym. W zeszłym tygodniu w jednej z małopolskich parafii duchowny pokazał konkretny rachunek, co stało się szeroko komentowane w przestrzeni internetowej. Czy to powszechny problem? Zapytaliśmy w parafiach, jak to wygląda w praktyce.
- Ostatni rachunek za energię elektryczną w parafii wyniósł 9027 zł – płatny do 12 stycznia 2026 rok
- Na samo ogrzewanie kościoła zebrano od wiernych 17 063 zł (w tym 12 050 zł z 150 kopert i 5013 zł bez kopert)
- Ofiary parafian pozostają podstawowym źródłem finansowania bieżących kosztów utrzymania świątyni
Mocny przykład z Małopolski
W parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Spytkowicach (woj. małopolskie) proboszcz zdecydował się pokazać wiernym realny dokument. Ostatni rachunek za energię elektryczną opiewał na 9027 zł, z terminem płatności do 12 stycznia 2026 roku.
Duchowny opublikował informację w mediach społecznościowych parafii. W ten sposób chciał pokazać skalę wyzwań, z jakimi borykają się wspólnoty kościelne w dobie rekordowych cen energii.
Reakcja wiernych była szybka i konkretna. W krótkim czasie udało się zebrać pokaźną sumę na ogrzewanie kościoła.

Ofiary wiernych ratują sytuację
Na ogrzewanie świątyni wpłynęło 150 kopert z datkami na łączną kwotę 12 050 zł. Dodatkowo, bez kopert zebrano 5013 zł. Łącznie dało to 17 063 zł.
Proboszcz podziękował za hojność słowami: „Bóg zapłać”. Pokazał tym samym, że wspólnota parafialna potrafi się zmobilizować w trudnym momencie.
Takie zbiórki stają się coraz częstszą praktyką w polskich parafiach. W wielu miejscach to właśnie ofiary na tacę, datki kolędowe i specjalne akcje ratują budżet przed deficytem.
Co istotne, kościoły nie czekają jedynie w bezradności na pomoc. Ksiądz Przemysław Kaczkowski, rzecznik prasowy diecezji kaliskiej, powiedział dla nas:
- W parafiach diecezji kaliskiej podjęto działania w ramach termomodernizacji, które mają na celu optymalizację zużycia energii i sposobu jej pozyskiwania, co przełożyło się na realną wysokość rachunków za energię.
Ceny energii – problem całej Polski
Rosnące stawki za prąd i gaz dotykają nie tylko gospodarstw domowych, ale także instytucji kościelnych. Parafie zużywają energię na oświetlenie, ogrzewanie dużych przestrzeni i sprzęt liturgiczny – co generuje wysokie rachunki.
W niektórych parafiach miesięczne opłaty za prąd wahają się od kilkuset do nawet kilkunastu tysięcy złotych. Kościoły nie korzystają z preferencyjnych taryf gospodarstw domowych – rozliczane są na zasadach zbliżonych do instytucji lub firm.
W efekcie wiele proboszczów musi ograniczać ogrzewanie świątyń w zimie lub szukać dodatkowych źródeł finansowania. Coraz częściej pojawiają się apele o wsparcie w mediach społecznościowych i podczas ogłoszeń parafialnych.
Ksiądz Joachim Kobienia, rzecznik Kurii Diecezji Opolskiej, przyznał, że na przestrzeni ostatnich trzech lat miała miejsce znacząca podwyżka cen prądu. Miał jednak także dobrą wiadomość:
- Zdecydowana większość parafii naszej diecezji opolskiej należy do diecezjalnej grupy zakupowej, która co 2 lata negocjuje ceny prądu dla parafii. W podanym przez Pana okresie ceny energii elektrycznej mimo to rzeczywiście znacząco wzrosły – o ok. 36%. Natomiast na lata 2026-2027 udało się wynegocjować korzystniejszą o 29% ofertę. Żaden z proboszczów nie zwracał się do naszej kurii z problemami w opłaceniu kosztów energii elektrycznej dla parafii.
Jak możemy wywnioskować, Kościół nie jest oderwany od codziennych problemów Polaków – inflacji, podwyżek energii i rosnących kosztów życia. Zauważamy jednak także, że nie składa broni, a co jakiś czas pojawiają się światełka w tunelu.
Źródło: Goniec.pl