Volkswagen T-Roc R-Line - więcej niż crossover. Styl, który przyciąga i technologia, która dba o Ciebie
Segment kompaktowych crossoverów pęka w szwach, ale Volkswagen T-Roc w wersji R-Line udowadnia, że wciąż można wyznaczać nowe standardy. Sprawdziliśmy, jak ten model radzi sobie w codziennym użytkowaniu - od ciasnych miejskich parkingów po dynamiczną jazdę na autostradzie.
Wybór samochodu w dobie setek niemal identycznych modeli bywa przytłaczający. Volkswagen T-Roc, szczególnie w odświeżonej wersji R-Line, od razu rzuca wyzwanie konkurencji. Auto obiecuje sportowy charakter poprzez agresywną stylistykę, a do tego realnie zmienia odczucia z jazdy dzięki obniżonemu zawieszeniu i inteligentnym systemom wsparcia kierowcy.
Wizualna przewaga
Wersja R-Line to przede wszystkim detale, które robią różnicę. Model po liftingu zyskał poszerzony pas przedni z charakterystyczną, podświetlaną listwą w grillu oraz LED-owe logo. To szczegóły, które najlepiej prezentują się po zmroku, nadając autu nowoczesny, niemal futurystyczny wygląd. Sylwetkę optycznie obniżają i poszerzają 19-calowe, polerowane felgi, które w tej wersji są standardem podkreślającym dynamiczny charakter pojazdu.
Co istotne, T-Roc urósł - ma teraz 4,37 m długości, co bezpośrednio przekłada się na komfort pasażerów oraz przestrzeń na bagaże. Do dyspozycji mamy aż 475 litrów pojemności, a dzięki podwójnej podłodze i możliwości uzyskania płaskiej powierzchni po złożeniu foteli, auto staje się zaskakująco praktycznym towarzyszem nie tylko w mieście, ale i podczas wakacyjnych wyjazdów.
Wnętrze w duchu nowoczesności
Wchodząc do środka, od razu zauważymy, że Volkswagen postawił na nowoczesny design i wysoką jakość wykonania. Pikowana tapicerka na desce rozdzielczej i drzwiach jest niezwykle miła w dotyku. Wersja R-Line to także sportowe fotele ze zintegrowanymi zagłówkami, które świetnie trzymają ciało podczas dynamicznego pokonywania zakrętów.
Technologia, która dba o Twoje bezpieczeństwo
T-Roc R-Line to nie tylko wygląd, to przede wszystkim zaawansowane systemy wsparcia. Choć topowe technologie wymagają tutaj dopłaty i konfiguracji jako wyposażenie opcjonalne, zdecydowanie są warte swojej ceny. Świetnym przykładem są reflektory matrycowe IQ.Light. Dzięki nim jazda nocą staje się bezpieczniejsza - system inteligentnie „wycina” inne samochody z pola oświetlenia, dzięki czemu możemy jechać na światłach drogowych, nie oślepiając nikogo.
Kolejnymi pozycjami na liście płatnych opcji, które znacząco podnoszą komfort, są system Travel Assist (utrzymujący auto w pasie ruchu i automatycznie korygujący prędkość) oraz funkcja zdalnego parkowania sterowanego smartfonem - rozwiązanie w ciasnych miejskich zaułkach, do niedawna dostępne tylko w klasie premium.
Dynamika i oszczędność
Pod maską znajdziemy m.in. sprawdzoną jednostkę 1.5 TSI o mocy 150 KM, która zapewnia przyspieszenie do „setki” w około 8,9 sekundy. Dzięki technologii mild hybrid i systemowi ACT (odłączanie dwóch cylindrów przy małym obciążeniu), auto jest wyjątkowo ekonomiczne. W cyklu mieszanym bez problemu osiągniemy wynik na poziomie 5,9 litra na sto kilometrów, co przy obecnych cenach paliw jest argumentem nie do przecenienia. Sportowe zawieszenie, obniżone o 15 mm, sprawia natomiast, że auto prowadzi się niezwykle pewnie i precyzyjnie.
Chcesz zobaczyć, jak Volkswagen T-Roc R-Line radzi sobie w praktyce i który z naszych testerów odkrył jego najciekawsze funkcje? Zapraszamy do obejrzenia wideo.