Wczoraj Sejm zdecydowaną większością głosów uchylił immunitet poselski Zbigniewowi Ziobrze, otwierając drogę do postawienia mu aż 26 zarzutów karnych. Ta przełomowa decyzja natychmiast wywołała ostre starcie w studiu Polsat News, gdzie politycy Lewicy i Prawa i Sprawiedliwości zaprezentowali skrajnie różne interpretacje wydarzeń. “To początek sprawiedliwości!" - padło.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zareagował na historyczne uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze w sposób, a jego komentarz na wideo natychmiast stał się hitem w internecie. W prześmiewczym filmie prokurator generalny i minister zaprosił byłego posła na powrót do kraju z Węgier, kusząc go... polskim żurkiem. To wymowne posunięcie, symbolicznie spina poważne działania prokuratury z polityczną satyrą, sugerując Ziobrze, że zupę tę serwuje się również "w aresztach śledczych i zakładach karnych".
Po historycznym głosowaniu w Sejmie, które uchyliło immunitet Zbigniewowi Ziobrze, Prokuratura Krajowa otrzymała już formalne dokumenty zezwalające na pociągnięcie byłego ministra sprawiedliwości do odpowiedzialności karnej, jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. PK wydała postanowienie o przedstawieniu politykowi aż 26 zarzutów, a wykonanie kluczowego postanowienia o jego zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu zostało powierzone funkcjonariuszom Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Właśnie pojawiło się oświadczenie służb.
Sprawa immunitetu Zbigniewa Ziobry już od kilku tygodni rozgrzewa opinię publiczną niemal do czerwoności. W piątek 7 listopada zapadła decyzja, że były minister sprawiedliwości został go pozbawiony, co w środowisku politycznym rozpętało potężną burzę. Swoje zdanie w tej sprawie przedstawił również Jarosław Kaczyński, który w mocnych słowach skomentował, taki przebieg sytuacji. - Domniemanie niewinności jest jedyną odpowiedzią na to, co się w Polsce dzieje. Nie mam wiedzy, żeby Zbigniew Ziobro dopuszczał się jakichś przestępstw - podkreślił lider PiS.
Sejm przegłosował uchylenie immunitetu byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze. Decyzja otwiera drogę do wszczęcia postępowania karnego, o które od miesięcy zabiegał zespół śledczych Prokuratury Krajowej. Premier Donald Tusk, obecny podczas głosowania, nie unikał pytań dziennikarzy po wyjściu z sali plenarnej.
Sejm zdecydował o uchyleniu immunitetu Zbigniewowi Ziobrze, co otwiera drogę do jego postawienia przed sądem. Chwilę po głosowaniu głos zabrał minister sprawiedliwości Waldemar Żurek - jednak jego wystąpienie w TVN24 przerwał niespodziewany incydent.
Decyzja Sejmu o uchyleniu immunitetu Zbigniewowi Ziobrze oraz zgodzie na jego aresztowanie wywołała prawdziwą polityczną burzę. Były minister sprawiedliwości nie milczy - w rozmowie z Telewizją Republika ostro skomentował działania rządu i Donalda Tuska.
W piątek w Sejmie zapadła decyzja, która elektryzuje całą scenę polityczną. Posłowie głosowali nad wnioskiem o uchylenie immunitetu Zbigniewowi Ziobrze - byłemu ministrowi sprawiedliwości.
Podczas spotkania eksperckiego w Pałacu Prezydenckim, poświęconego cenom energii elektrycznej, Karol Nawrocki nie krył emocji. Wystąpienie prezydenta, które miało dotyczyć sytuacji na rynku energii, szybko przerodziło się w ostrą krytykę rządu i premiera. Padły też mocne słowa o Zbigniewie Ziobrze.
Były minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro od miesięcy zmaga się z poważną chorobą — teraz jeden z jego współpracowników ujawnia poruszające szczegóły jego stanu zdrowia.
Po decyzji sejmowej komisji w sprawie Zbigniewa Ziobry, głos zabrał sam Jarosław Kaczyński. Prezes Prawa i Sprawiedliwości w ostrych słowach skomentował działania wobec byłego ministra sprawiedliwości i zapowiedział, że jego partia nie zamierza pozostać bierna.
W polskim parlamencie zapowiada się dzień pełen napięcia. Posłowie zdecydują o przyszłości byłego ministra sprawiedliwości, wobec którego prokuratura sformułowała wyjątkowo poważne zarzuty. Wynik głosowania może okazać się przełomem – nie tylko dla niego, ale i dla polskiej sceny politycznej.
Były minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro znalazł się w centrum medialnej burzy po tym, jak pojawiły się informacje o jego pobycie na Węgrzech. Sam zainteresowany zabrał głos i jednoznacznie odniósł się do spekulacji, które rozpaliły opinię publiczną.
Komisja regulaminowa Sejmu zdecydowała o rekomendacji uchylenia immunitetu byłemu ministrowi sprawiedliwości i posłowi PiS Zbigniewowi Ziobrze. Posłowie komisji zgodzili się również na udzielenie zgody na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Sprawa budzi gorące polityczne emocje oraz obszerny komentarz szefa PiS – Jarosława Kaczyńskiego.
Podczas konferencji w Budapeszcie Zbigniew Ziobro zabrał głos w sprawie, która od kilku dni elektryzuje opinię publiczną. Polityk mówił o „zemście Donalda Tuska”, zarzutach prokuratury oraz o własnej sytuacji prawnej. W swoim wystąpieniu nie szczędził ostrych słów i oskarżeń wobec premiera.
Wystarczyła jedna wypowiedź, by w sieci zawrzało. Słowa posła Koalicji Obywatelskiej Konrada Frysztaka odbiły się szerokim echem nie tylko wśród polityków, ale i prawników. Choć sam jest absolwentem prawa, jego najnowsza deklaracja o podejrzanych i przestępcach wywołała falę oburzenia.
Zbigniew Ziobro przeszedł do frontalnego ataku na premiera Donalda Tuska. Wykorzystując media społecznościowe, Ziobro nie tylko zaprzeczył zarzutom o przestępstwach, ale również oskarżył szefa rządu o prowadzenie politycznej nagonki, której jedynym celem ma być ukrycie zgubnych dla Polski decyzji podjętych w Brukseli. Punktem kulminacyjnym tego ataku jest skandaliczne i historycznie obciążone porównanie, w którym Ziobro nazywa premiera Tuska "kapo" działającym na rozkazy Niemiec i Unii Europejskiej.
Sprawa Zbigniewa Ziobro weszła w decydującą fazę. Postawione mu zarzuty - łącznie 26 przestępstw, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i przywłaszczenie ponad 150 milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości - elektryzują opinię publiczną, a niejasna sytuacja Ziobry, który w ostatnim czasie miał przebywać w Budapeszcie, wywołuje lawinę spekulacji. Jednak to nie zarzuty ani same procedury prawne stały się ostatnio najbardziej szokującym elementem tej historii, a wypowiedź czołowego polityka Prawa i Sprawiedliwości, Dariusza Mateckiego.
W Sejmie zbliża się rozstrzygnięcie dotyczące immunitetu poselskiego oraz ewentualnych dalszych kroków procesowych wobec Zbigniewa Ziobry. Sprawa ma jasno wyznaczony tryb: prace w komisji, następnie debata i głosowania na sali plenarnej. Od wyniku zależy, czy organy ścigania zyskają dostęp do środków prawnych, których dotąd nie miały.
Stan zdrowia Zbigniewa Ziobry ponownie znajduje się w centrum uwagi. Dostępne informacje wskazują na ciągłość procesu terapeutycznego i konieczność dalszej diagnostyki. W ostatnich miesiącach pojawiły się sygnały, które wymagają uważnego monitorowania oraz planowania kolejnych kroków medycznych.
Nietypowe sceny miały miejsce w trakcie wtorkowej konferencji PiS. W jej trakcie doszło do ostrego spięcia Przemysława Czarnka z dziennikarzem TVN24, który niespodziewanie zadał jedno pytanie o Zbigniewa Ziobro. Nagonka na pana ministra Ziobro, człowieka śmiertelnie chorego, jest bestialska i wymyka się wszystkim standardom państwa cywilizowanego - dosadnie odpowiedział były minister edukacji.
Temat Zbigniewa Ziobry już od kilku tygodni rozgrzewa opinię publiczną niemal do czerwoności. Dziennikarze zapytali się Jarosława Kaczyńskiego, czy uchylenie immunitetu będzie w tej sytuacji adekwatnym rozwiązaniem. Prezes PiS nie owijał w bawełnę i dosadny sposób zakomunikował, co sądzi o takim pomyśle. Słowa polityka lotem błyskawicy obiegły rodzime media.
Janusz Kowalski w wywiadzie na antenie Telewizji wPolsce24 wygłosił szokujące ostrzeżenie wobec Zbigniewa Ziobro, które odbiło się szerokim echem. Bez ogródek zasugerował, że ewentualne zatrzymanie i osadzenie byłego ministra w areszcie stanowi realne zagrożenie dla jego życia. Chodzi o Fundusz Sprawiedliwości.
Immunitetem Zbigniewa Ziobro ma zająć się komisja regulaminowa w najbliższy czwartek, termin zrzeczenia się minął wczoraj, 3 listopada. Jeszcze wczoraj Polsat News podawał, że Ziobro miał o zrzeczeniu immunitetu powiedzieć, że "niczego nie będzie się zrzekał”. W wieczornym programie Republiki były minister sprawiedliwości odniósł się do sprawy.
W czwartek oczy całej politycznej Polski zwrócą się w stronę sejmowej komisji regulaminowej. To właśnie wtedy posłowie zdecydują, czy Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości i jeden z najważniejszych polityków prawicy - straci swój immunitet.
Sprawa Zbigniewa Ziobry wchodzi w nową fazę. W tle są decyzje, ostre słowa i dokumenty, do których dotarły media. Kolejne ruchy budzą napięcie i pytania o konsekwencje dla polityka i całej sceny publicznej. Co wydarzy się dalej?
Dziś mija ustawowy termin ewentualnego zrzeczenia się immunitetu przez Zbigniewa Ziobrę po złożeniu wniosku przez Prokuraturę Generalną. Chodzi o głośną sprawę Funduszu Sprawiedliwości i defraudacji środków. Dziennikarze wiedzą, co zrobi były minister sprawiedliwości. Teraz wszystko w rękach Sejmu.
Zbigniew Ziobro, mierzy się z poważnymi zarzutami karnymi, które mogą skutkować surową karą. Prokuratura podejrzewa go o popełnienie aż 26 przestępstw, wszystkie powiązane z funkcjonowaniem Funduszu Sprawiedliwości. Teraz zapytano Polaków, czy były minister sprawiedliwości powinien trafić do aresztu. Odpowiedź nie jest dla niego pozytywna.