Polskie władze mają powód do dumy. Przekaz wiceministra klimatu i środowiska Edwarda Siarki celnie trafił do obywateli, a ci, biorąc sobie do serca rady dotyczące zbierania chrustu na opał, ruszyli do lasów. Niestety, o tym, że za drewno trzeba zapłacić, zapomnieli dwaj mężczyźni z wielkopolskiego Bojanowa, którzy wypakowali naturalnym dobrem całego busa. Teraz mogą spędzić w więzieniu nawet pięć lat.Jako, że sezon grzewczy za pasem, nieco bardziej starowni obywatele już martwią się tym, jak ogrzeją swoje domy, kiedy nastanie okres jesiennej słoty i siarczystych zimowych mrozów. Rząd co prawda przygotował wsparcie w postaci tzw. dodatku węglowego, jednak surowca wciąż w wielu miejscach brakuje albo jest bardzo drogi.Na szczęście, łebscy politycy i na ten problem znaleźli rozwiązanie, proponując, ustami wiceministra klimatu i środowiska Edwarda Siarki, wyprawy do pobliskich lasów i zbieranie gałęzi na opał. Przekaz ten dotarł do niektórych aż za bardzo i jest teraz powodem poważnych problemów z prawem.
Policjanci z Olsztyna poszukują mężczyzny, który podejrzewany jest o kradzież wartościowego roweru. Służby pilnie zaapelowały o pomoc w ustaleniu danych personalnych widocznego na nagraniu rzekomego złodzieja.Czynności w sprawie kradzieży roweru o wartości 1850 zł prowadzą funkcjonariusze z Wydziału dw. z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. DO kradzieży doszło 11 lipca 2022 r. przy ulicy Wyszyńskiego.
Kobieta w biały dzień podeszła do miejskiej rabaty i wyjęła przygotowany wcześniej przyrząd po czym, myśląc, że nikt jej nie widzi... wykopała roślinkę. - Mentalność wielu polskich obywateli - jak coś jest publiczne, to znaczy, że niczyje - napisał autor nagrania, który wrzucił dowód kradzieży do sieci. Kobieta nie wydawała się zawstydzona.- Ale ona przyszła już przygotowana. Miała szpadelek chyba. I kradła na bezczela. Dno dna - napisała jedna z internautek po zaledwie 13-sekundowym filmie z Białegostoku.Kobieta w szarych dresach i niebieskiej kurtce nie wiedziała, że jej bezczelna kradzież jest nagrywana. Wydaje się jednak, że publiczny charakter występku niezbyt ją poruszył. W biały dzień wykopała kwiatek z miejskiej rabaty, jakby należał on do niej.
Podczas uroczystości pierwszokomunijnej w jednej z parafii w powiecie olsztyńskim pewien mężczyzna wykorzystał nieuwagę duchownych i włamał się do plebanii. Jego łupem padła gotówka w kwocie 1600 zł. Policjanci z Barczewa ustalili, że złodziejem jest 39-letni mieszkaniec Olsztyna, który był już dobrze znany organom ścigania.