Ostatnie doniesienia o cyberataku na system informatyczny Platformy Obywatelskiej wywołały duże poruszenie wśród polityków i opinii publicznej. Rząd i odpowiednie służby podjęły działania, aby zbadać skalę zagrożenia i ustalić, kto stoi za próbą ingerencji w proces wyborczy. O co dokładnie chodzi?
W niedzielny poranek media obiegła informacja, która wzbudziła zaniepokojenie zarówno wśród ekspertów, jak i opinii publicznej. Wicepremier oraz minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wydał pilny komunikat, informując o incydencie wymagającym natychmiastowej reakcji służb. Państwowe instytucje zajmujące się bezpieczeństwem podjęły już działania, aby opanować sytuację.
Tuż przed weekendem banki PKO BP i Santander wydały pilne komunikaty skierowane do wszystkich klientów, Instytucje ostrzegają Polaków przed wielkim niebezpieczeństwem, a co za tym idzie, potencjalną utratą pieniędzy. Wyjaśniają też co robić, aby uchronić się przed wielkim zagrożeniem. O co dokładnie chodzi?
Porażające wieści dla wielu Polaków, przez nieostrożność ich wrażliwe dane mogły trafić w niepowołane ręce. Skany dowodów osobistych, wyciągi transakcji z kart, akty notarialne – one wszystkie zostały wystawione na publiczny widok. Nie chodzi tutaj jednak o atak hakerów.
Dbający o bezpieczeństwo użytkowników sieci, zespół CERT Polska przekazał informację o ponownej kradzieży danych zgromadzonych w aplikacji LastPass, której głównym obszarem działania jest zarządzanie szyfrowanymi hasłami. Czy posiadacze kont w aplikacji mają się czego obawiać?