Świątek zmiotła rywalkę z kortu i zrobiła to tuż po meczu. Kibiców aż zamurowało
Iga Świątek w Melbourne nie tylko wygrywa, ale i przyciąga uwagę po zejściu z kortu. Tym razem zrobiła coś, co momentalnie obiegło trybuny i media społecznościowe. Wystarczyły trzy słowa i jeden gest, by kibice zaczęli mówić o czymś więcej niż sam wynik meczu.
- Iga Świątek pewnie awansowała do ćwierćfinału Australian Open
- Co zrobiła Iga Świątek po meczu? Wpis na kamerze zaskoczył kibiców
- Upały w Melbourne nawet do 45 stopni. Oto dlaczego Świątek zareagowała
Iga Świątek pewnie awansowała do ćwierćfinału Australian Open
Iga Świątek kontynuuje bardzo solidny występ w Australian Open, pierwszym turnieju wielkoszlemowym w sezonie. W czwartej rundzie nie dała większych szans Maddison Inglis, tenisistce z Australii sklasyfikowanej na 168. miejscu w rankingu WTA. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Świątek 6:0, 6:3, a przebieg meczu od początku wskazywał, kto kontroluje wydarzenia na korcie.
Choć Australijka próbowała walczyć i potrafiła cieszyć się z pojedynczych wygranych gemów, różnica poziomów była wyraźna.
– Australijka po wygraniu jednego z gemów cieszyła się tak, jakby zwyciężyła w całym spotkaniu. Świątek może już szykować się do ćwierćfinałowego hitu z Jeleną Rybakiną – relacjonował Dominik Senkowski, dziennikarz Sport.pl.
Polka spokojnie realizowała swój plan, nie tracąc koncentracji nawet w momentach, gdy rywalka próbowała złapać rytm.
Co zrobiła Iga Świątek po meczu? Wpis na kamerze zaskoczył kibiców
Po zakończeniu spotkania i standardowym wywiadzie na korcie Świątek zrobiła coś, co natychmiast przykuło uwagę widzów. Zamiast od razu zejść do szatni, sięgnęła po flamaster, podeszła do jednej z kamer i napisała na niej krótką wiadomość. Na obiektywie pojawiły się słowa: „Stay cool tomorrow”.
Ten gest szybko stał się tematem rozmów, bo nie był przypadkowy ani czysto symboliczny. W wolnym tłumaczeniu wpis oznacza „Trzymajcie się jutro chłodno” i jasno nawiązywał do warunków, jakie mają panować w Melbourne w kolejnych godzinach. Świątek w prosty sposób zwróciła uwagę na coś, co dotyczy nie tylko zawodników, ale też kibiców obecnych na trybunach.

Upały w Melbourne nawet do 45 stopni. Oto dlaczego Świątek zareagowała
Wpis Świątek odnosił się bezpośrednio do prognoz pogody, które zapowiadają we wtorek ekstremalne temperatury. Przewiduje się, że upał w Melbourne może sięgnąć nawet 45 stopni Celsjusza, co stanowi ogromne wyzwanie dla wszystkich uczestników turnieju.
– Jutro 45 stopni Celsjusza. Uważajcie na siebie, nie przepadam za takimi upałami. Niech nadejdzie chłodniejsza pogoda – pisał jeden z użytkowników serwisu X, Kathy Savran.
To nie pierwsza taka sytuacja podczas tegorocznego Australian Open. Wysokie temperatury dawały się we znaki już w sobotę, kiedy problemy zdrowotne dopadły Jannika Sinnera, jednego z faworytów turnieju.
– W sobotę w Melbourne panują bardzo upalne warunki. Temperatura w cieniu przekracza 35 stopni Celsjusza. Te warunki zaczęły mocno doskwierać Jannikowi Sinnerowi, który w trzecim secie starcia z Eliotem Spizzirrim zaczął dosłownie słaniać się po korcie, zmagając się z kolejnymi skurczami – relacjonowała Agnieszka Piskorz ze Sport.pl.
Świątek w ćwierćfinale Australian Open zmierzy się z Jeleną Rybakiną z Kazachstanu, zajmującą piąte miejsce w rankingu WTA. Ich pojedynek zaplanowano na środę, a jego przebieg z pewnością będzie uważnie obserwowany także pod kątem warunków atmosferycznych.