Opozycja mówi jednym głosem ws. SAFE? Dziambor: „To może być początek czegoś większego”
Premier Donald Tusk oskarżył partie prawicowe i prezydenta Karola Nawrockiego o próby zablokowania kluczowego programu obronnego. Wypowiedź padła przed posiedzeniem rządu, w kontekście rosnącego napięcia politycznego. Czy to sygnał nowej, jednoczącej się siły? Były poseł Konfederacji nie ma wątpliwości.
- PiS, Konfederacja i prezydent Nawrocki krytykują program, co może prowadzić do weta prezydenckiego
- Rząd Tuska zapowiada alternatywne sposoby realizacji programu, mimo ewentualnych blokad
- Wspólny sprzeciw prawicy wobec SAFE budzi spekulacje o potencjalnej koalicji tych sił w przyszłości
Kontekst wypowiedzi premiera
Premier Donald Tusk wygłosił swoje ostrzeżenie 17 lutego 2026 roku, przed posiedzeniem rządu. Odniósł się do nocnego ataku dronów na Ukrainę, podkreślając znaczenie programu SAFE dla obrony powietrznej.
- Chcę, żeby w takim konkretnym obrazie wiedzieli państwo, na co szykuje zamach PiS, obie Konfederacje i prezydent Nawrocki, niestety – powiedział Tusk.
Tusk zwrócił uwagę na konkretne korzyści, takie jak inwestycje w Hutę Stalowa Wola przekraczające 20 mld złotych. Podkreślił, że środki z SAFE sfinansują 90 proc. wydatków na obronę przeciwdronową w programie SAN. Premier ostrzegł, że blokada programu to "uderzenie w samo serce Polski" w czasie trwającej wojny za granicą.
Wypowiedź Tuska była skierowana bezpośrednio do liderów PiS, Konfederacji i prezydenta Nawrockiego. Premier stwierdził, że takiej "zdrady interesów narodowych" nikt nie wybaczy, apelując o przemyślenie stanowiska. Zapowiedział, że rząd znajdzie sposoby na realizację programu, nawet w przypadku weta.

Czym jest program SAFE?
Program SAFE to unijny instrument finansowy wspierający przemysł obronny w krajach członkowskich. Polska jest jego głównym beneficjentem, z planowanymi inwestycjami w setki miliardów złotych na korzystnych warunkach. Środki mają zasilić produkcję uzbrojenia, w tym systemy obrony powietrznej i przeciwdronowej.
Ustawa implementująca SAFE została przyjęta przez Sejm w ubiegłym tygodniu, ale spotkała się ze sprzeciwem prawicy. Program ma służyć nie tylko obronności, ale też gospodarce, umożliwiając eksport polskiego uzbrojenia. Tusk podkreślił, że SAFE to "bezprecedensowe pieniądze" zorganizowane przez rząd i unijnych partnerów.
Krytycy programu, w tym PiS i Konfederacja, głosowali przeciwko ustawie w Sejmie. Ich zdaniem, SAFE może zwiększać zależność od UE. Rząd argumentuje, że program wzmacnia suwerenność Polski w obliczu zagrożeń zewnętrznych.
Artur Dziambor: Konfederacja gra wspólnie z PiS-em
Czy zjednoczone stanowisko opozycji w sprawie programu SAFE może okazać się asumptem przyszłej współpracy? Wypowiedział się dla nas w tej sprawie były polityk Konfederacji (obecnie PSL), Artur Dziambor:
- Oczywiście Konfederacja będzie funkcjonowała jako osobny byt polityczny. Taki ruch opłaca się przede wszystkim ze względów czysto strategicznych. Po pierwsze, metoda d'Hondta sprawia, że przy poparciu rzędu kilkunastu procent ugrupowanie to ma szansę na większy sukces poselski, niż gdyby weszło w koalicję z Prawem i Sprawiedliwością. W takim układzie przedwyborczym „pisowcy”, dysponujący ogromnym doświadczeniem i zasobami finansowymi, po prostu przykryliby ich czapkami.
- Jeśli jednak chodzi o koalicję powyborczą, to uważam ją w tym momencie za oczywistą. Pytaniem otwartym pozostaje jedynie to, kto i jaką siłę głosu będzie miał w tym porozumieniu, ponieważ nie wyobrażam sobie już innej drogi.
- To, że Konfederacja gra dziś z PiS-em, jest wręcz fascynujące. Pamiętajmy, że cała ich pierwsza kadencja opierała się na stuprocentowej krytyce partii rządzącej i wszystkich jej działań. Obecny skręt Konfederacji w stronę PiS-u – motywowany jedynie chęcią uderzenia w nielubianego Donalda Tuska – jest zjawiskiem niezwykle ciekawym, choć z boku można by to komentować zupełnie inaczej.
Źródło: Goniec.pl